Kurs wideo, videocast, prawa autorskie

  • Autor wątku Autor wątku TripleH
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

TripleH

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2009
Odpowiedzi
6
Serdecznie witam uczestników tego forum, prosze o pomoc w trzech kwestiach.

1)

Jestem autorem kursu wideo (videocast) pewnego programu komputerowego. Stworzyłem go w celach komercyjnych. Kurs ten to w 100% moje dzieło. Jednakże firma będąca producentem oprogramowania, zabrania mi jego sprzedaży powołując się na prawa autorskie. Dodam, co ważne, że kurs powstał na oprogramowaniu dołączonym do książki pewnego wydawnictwa. Swoją decyzję firma ta argumentuje tym, że oprogramowanie, którego użyłem do produkcji kursu nie jest przeznaczone do celów komercyjnych.

Firma ta jednoczesnie deklaruje, że jeżeli zakupię oprogramowanie komercyjne to będę mógł sprzedawać swoje dzieło. Ponieważ jest ono bardzo, ale to bardzo drogie, to chciałbym zorientować się co mogę zrobić w tej sytuacji.

Czy mogę np. zlecić jakiejś firmie, która posiada takowe komercyjne oprogramowanie i używa go w celach komercyjnych wykonanie dla mnie materiału wideo? Oczywiście będę posiadał na to fakturę. Czy taka firma powinna przepisać na mnie prawa autorskie, lub coś jeszcze?

Czy później tak wykonany materiał będę mógł spokojnie sprzedawać?

2)

Jak sprawy mają się w przypadku videocastów dotyczących oprogramowania opartego na licencji GNU/GPL. Czy na takim materiale można zarabiać?

3)

Istnieją może inne sposoby by zarobić na swojej pracy, takiej jaką opisałem powyżej? Np. sprzedaż czasu poświęconego na wykonanie materiału, a nie samego materiału?
 
1) Firma ma takie prawo, tak więc może stawiać warunki jakie chce. Firma powinna udzielić licencji (propozycję firmy można uznać za ofertę, więc wystarczyłoby ją potwierdzić, gdyby mieli np. się rozmyślić).

2) Tak ("Możesz modyfikować swoją kopię czy kopie Programu oraz dowolne jego części, tworząc przez to pracę opartą na Programie"), są tam podane dalsze warunki.

3) Może są, ale co to ma wspólnego z prawem?
 
Serdecznie dziekuję za odpowiedź. Czyli ostatecznie, wystarczy faktura, plus umowa w której firma pozwoli mi na sprzedaż filmów, praw autorskich nie trzeba przepisywać?

Co do punktu 3. po prostu wielokrotnie spotkałem się z tym, że sprzedaje się czas. Wydaje mi się to dziwne, dlatego pytam.
 
To, że sprzedają czas nie znaczy ze jest to zgodne z prawem, ponieważ jeśli wiąże się to np. z rozpowszechnianiem lub powielaniem rzeczy do których nie mają praw to czas poświęcony tutaj - nie gra roli

ad 1 - mozesz to zlecić inne firme, bez przenoszenia licencji (a nie przenoszenia praw, bo praw autorskich do programu to Tobie nie przepiszą :P)
 
Chodziło mi o prawa autorskie do materiału wideo, nie do programu.
 
No to tak, umowa przejścia praw autorskich majątkowych na Pana osobę będzie wskazana... Napewno ułatwi dochodzenie ewentualnych roszczeń, jesli ktoś dopuści się naruszenia a firma której Pan do zlecił, nie będzie czuła się zainteresowana ściganiem delikwenta.
 
Dziękuję za pomoc i wyjasnienia.
 
Mam jeszcze jedno pytanie. Czy producent programu, z którego chcę wykonać videocast w omówiony wyżej sposób (tj. materiał wideo za pośrednictwem innej firmy) ma prawo zażądać bym posiadał od niego pozwolenie na sprzedaż takiego produktu? Mam na mysli autoryzowanego wydawcę tejże firmy?
 
Jeśli producent zażąda od Pana potwierdzenie legalności oprogramowania na której został sporządzony videocast to Pan przedstawi poprostu umowę z tą firmą, na wykonanie tego typu zlecenie lub umowę o przeniesieni praw autorskich (lub licencje) czy nawet inny rodzaj dokumentu (faktura).
 
Powrót
Góra