Kwalifikacja wojskowa

  • Autor wątku Autor wątku Incognitoo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

Incognitoo

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2022
Odpowiedzi
6
Witam, w najbliższym czasie mam mieć kwalifikację wojskową. Problem polega na tym, że wśród ludzi mam bardzo silne nieprzerwane ataki paniki (agorafobia) przy czym odczuwam tak mocny strach że nie jestem w stanie wydusić z siebie nawet słowa (ciężko mi nawet porozmawiać z kimś w domu przez telefon). Do szkoły niestety z uwagi na powyższą sytuację nie jestem w stanie chodzić od początku września. Stąd moje pytanie, czy jeśli w jakiś sposób dostarczyłbym zwolnienie lekarskie od psychiatry do odpowiedniej osoby to mógłby ominąć mnie obowiązek stawienia się na tą kwalifikację? Obiło mi się gdzieś o uszy, że "osoby ubezwłasnowolnione i >psychicznie chore< mogą być zwolnione z obowiązku stawiennictwa", tylko chodzi o to czy się na to w ogóle załapuje.
Stawić się na pewno nie zamierzam.
Z góry dziękuje za każdą odpowiedź.
 
Ostatnia edycja:
Incognitoo napisał:
Obiło mi się gdzieś o uszy, że "osoby ubezwłasnowolnione

A jesteś ubezwłasnowolniony?

Incognitoo napisał:
Stawić się na pewno nie zamierzam.

Będą konsekwencje. Chyba, że jednak jesteś ubezwłasnowolniony.

Incognitoo napisał:
Stąd moje pytanie, czy jeśli w jakiś sposób dostarczyłbym zwolnienie lekarskie od psychiatry do odpowiedniej osoby to mógłby ominąć mnie obowiązek stawienia się na tą kwalifikację?

Stawiasz się na komisję z odpowiednim zaświadczeniem o leczeniu. Wg. uznania komisji na tym się sprawa kończy albo komisja kieruje cię do swojego psychiatry celem ponownej diagnozy. Na pewno z taką chorobą w kamasze nie pójdziesz.

Incognitoo napisał:
zwolnione z obowiązku stawiennictwa

Jeśli choroba w dniu wyznaczonego stawiennictwa uniemożliwia stawiennictwo. Ale to skutkuje nowym terminem...


A tak po ludzku, to po prostu weź zaświadczenie od psychiatry i wraz z opisem sytuacji prześlij do komisji z prośbą o odstąpienie od wezwania do stawiennictwa osobistego i odpowiednim uzasadnieniem. Może pójdą ci na rękę. W końcu i tak wojaka z ciebie nie będzie.
 
Dzięki wielkie za odpowiedź
PLobywatel napisał:
Będą konsekwencje
PLobywatel napisał:
Ale to skutkuje nowym terminem
Co prawda wezwania nie odebrałem (dostałem za jednym razem podwójne awizo) i dopiero teraz na ostatnią chwilę się zorientowałem że to musi być wezwanie. Termin najprawdopodobniej jest na >jutro< bądź poniedziałek (w moim obwodzie kwalifikacje kończą się z dniem 31.05) a mam małe problemy z dostaniem sie do mojego lekarza więc nie wiem czy uda mi się dostarczyć to wszystko zgodnie z czasem. Czytałem gdzieś, że nieobecność z uzasadnieniem należy dostarczyć maksymalnie z dniem wyznaczonego terminu. Stąd takie ostatnie pytanie, o ile ktoś ma w ogóle pojęcie na ten temat. Jeśli zdarzyłoby się że wysłałbym uzasadnienie nieobecności dzień po terminie kwalifikacji (w sobotę) to istnieje szansa że by to jeszcze uznali czy mam spodziewać się doprowadzenia z racji że koniec kwalifikacji bliski a list z następnym terminem szedłby kilka dni?
Sory za takie głupie pytania ale dość mocno mi to wchodzi na głowę.
Jeśli kogoś to interesuje to moge po wszystkim dać znać jak to wszystko poszło.
 
Incognitoo napisał:
Jeśli zdarzyłoby się że wysłałbym uzasadnienie nieobecności dzień po terminie kwalifikacji (w sobotę) to istnieje szansa że by to jeszcze uznali czy mam spodziewać się doprowadzenia z racji że koniec kwalifikacji bliski a list z następnym terminem szedłby kilka dni?

Z tym doprowadzeniem to nie przesadzaj. Nie po pierwszym terminie. Po drugim to może...
Ale sprawy nie bagatelizuj, bo grzywnę możesz dostać. Miałeś obowiązek się stawić a póki co wygląda na to, że nie masz żadnego usprawiedliwienia niestawiennictwa.

Incognitoo napisał:
Co prawda wezwania nie odebrałem

To będzie doręczenie zastępcze czyli wpięcie w akta i skutek taki jakbyś odebrał.
 
Od kolegi wiem, że wojskowy który tam to prowadzi mówił że jak raz sie nie stawisz to odrazu taka osoba jest doprowadzana. Nie wiem ile w tym prawdy czy może chodziło jedynie o nastraszenie.
Tak czy inaczej dzięki wielkie za odpowiedź trzymaj sie tam ;-)
 
jeśli się nie jest faktycznie ubezwłasnowolnionym, to jak najbardziej mogą być wyciągnięte konsekwencje.
 
Nie rozumiem dlaczego niektórzy tak panicznie boją się wojska. Wojsko to nie więzienie, młody człowiek, który odbędzie służbę wojskową będzie mu łatwiej potem w życiu cywilnym współpracować z innymi ludźmi. Ja byłem w wojsku za komuny i nie uważam, że to to był czas stracony, w wojsku między innymi zrobiłem uprawnienia sternika motorowodnego co w moim przypadku jest to korzystne również w cywilu ponieważ posiadam na Mazurach duży jacht motorowodny na, którym jak przeszedłem na emeryturę mieszkam, pływam i łowię ryby w okresie od maja do października .
 
Powrót
Góra