Kwarantanna ,a prowadzenie gospodarstwa rolniczego

  • Autor wątku Autor wątku bodziuoo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bodziuoo

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2020
Odpowiedzi
4
Witam
Cała rodzina została poddana 14 dniowej kwarantannie bo te oszołomy tak zdecydowali. W związku z tym mleczarnia nie chce od taty odbierać mleka ( całkowicie wypowiedzieli umowę) ,ale nie w tym problem.
Z tego co mi Pan urzędnik tłumaczył nikt z członków rodziny wyjeżdzać do krów, ani wykonywać nawet orki nie może. Ba urzędnik twierdzi ,że krowy i cały sprzęt również może być zainfekowany bo wirus utrzymuje się przez 3 dni.

Po pierwsze co mam zrobić, jakie podjąć kroki.
Urzędnicy zaproponowali utylizacje krów, cieląt itd.

Dodam ,że w mojej okolicy większość gospodarstw została poddana kwarantannie. Część rolników wyraziła już zgodę na przepadek zwierząt.
 
Nie znam zapisów umowy, więc nie wiem czy mleczarnia mogła ją wypowiedzieć. Co do zwierząt po prostu poproś lub zatrudnij kogoś do ich doglądania przez 2 tygodnie.
 
Zapisy umowy umożliwiały jej wypowiedzenie w trybie natychmiastowym. Zgodnie z punktem 3 (trzęsienia ziemi, susze, kataklizmy, epidemie itd). Zapis działał w dwie strony.

Wracając do tematu. Kto nam pokryje koszta zatrudnienia pracownika? Do tej pory pracę wykonywaliśmy sami. Jest to gospodarstwo rodzinne.
 
bodziuoo napisał:
Urzędnicy zaproponowali utylizacje krów, cieląt itd.

Dodam ,że w mojej okolicy większość gospodarstw została poddana kwarantannie. Część rolników wyraziła już zgodę na przepadek zwierząt.
Czy zainwestowanie w pracownika/ów, którzy będą ich doglądać przez te 2 tygodnie nie wygeneruje mniejszej straty niż utylizacja całego pogłowia - za to też trzeba zapłacić?

Krowy przecież na to nie chorują, a po kwarantannie będzie można podpisać umowę np. z inną mleczarnią, może ew. samemu sprzedawać.
 
loonatic
Najpierw to byś musiał mieć za co zapłacić takim pracownikom. Zakładając ,że wcześniej zajmowało się gospodartwem 5 osób bez limitów godzin pracy to wyjdą obłędne sumy. Operator ciągnika, tura itd, podłączenie sprzętu do dojenia krów, sprzątanie po krowach itd.. Życzę powodzenia w znalezieniu pracownika z takimi umiejętnościami. Nawet dojek nie wymyje, a jak nie wymyje to w mleku pojawiają się bakterie. Rolnik to jest zawód na wyginięciu.
 
I jak sobie radzicie przez ponad tydzień?? Co z gospodarstwem?
 
Tacie wykonano płatne testy z naszej inicjatywy na obecność wirusa. Wykonanie płatnych testów zasugerował prawnik . Reszta nie wchodziła w grę bo ci co robią testy się nie zgodzili z wględu na ograniczone moce laboratorium. Po dwóch dniach okazało się ,że tata nie miał koranowirusa.

Zrezygnowaliśmy z agrozabiegów, zasiewów itd., bo nie ma kto tego zrobić. Zatrudnienie pracowników nie wchodziło w grę ponieważ brak możliwości sprawdzenia ich umiejętności oraz ryzyko przywleczenia przez te osoby wirusa. Więc by była pewnie kolejna kwarantanna. Istniało też ryzyko okradania gospodarstwa. Brak monitoringu.
 
Powrót
Góra