E
Edysia181
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2008
- Odpowiedzi
- 1
Witam, jestem studentką trzeciego roku SGH i tak jak na ekonomi znam się całkiem dobrze, tak w sprawach dotyczących prawa... powiem szczerze: nie mam zielonego pojęcia co, gdzie i kiedy!!! Niestety los widocznie zechciał zwiększyć mą wiedzę w tym zakresie, gdyż jest mi ona niezbędna aby pomóc bliskiej mi osobie - mamie. Dlatego też zwracam się do Was drodzy koledzy i koleżanki (zapewne w znacznej części studenci prawa) o pomoc, gdyż nawet to, co dla Was oczywiste, dla mnie jest ważną wzkazówką 
Po krótce przedstawię sprawę:
Moja mama jest dozorcą. Dwa lata temu roznosiła upomnienia za niezapłacony czynsz. Zapukała do lokalu otworzył pijany właściciel, coś bełkotał. Mama pyta: podpisać? Uzyskując niezrozumiałą odpowiedź podpisała NAZWISKIEM WŁAŚCICIELA MIESZKANIA (nie swoim) oddała kopie i zamknęła drzwi. Właścicel jak wytrzeźwiał wniósł skargę, gdyż twierdził, że to nie jego podpis, że on nic nie podpisywał. Mama po stawieniu się w komendzie przyznała się, że to ona i wytłumaczyła dlaczego. Potem jeszcze poddała się badaniu grafologicznemu, które jednoznacznie stwierdziło, iż to jej podpis widnieje na upomnieniu. Pobrano jej odciski itp. Właściciel po pewnym czasie przeprosił mamę za zamieszanie i postanowił wycofać sprawę (myślał, że będzie miał z tej sprawy jakieś pieniądze, jak się dowiedział, że nie będzie miał z tego pieniędzy, to już mu nie zależy) poszedł na komendę i chciał wycofać skargę (DALEJ CHCE) ale powiedziano mu, że już za późno, że teraz to się już nie da tego zrobić. Mama dostała wezwanie do sądu na 07.04 we własnej sprawie na ul. Kocjana IV wydział karny. Do tej pory nie odezwał się do niej żaden adwokat z urzędu czy coś. Do tej pory nie mieliśmy w rodzinie do czynienia z sądem itp. więc nie wiemy jak to powinno wyglądać. Dodam, iż zarobki mamy przekraczają 2000zł miesiecznie.
1. Czy mama ma się zgłosić do jakiegoś obrońcy z urzędu, czy ktoś taki jej przysługuje? Kto będzie jej bronił przed sądem jesli sama nikogo nie zatrudni prywatnie?
2. Co mamie grozi? Jaka kara? Więzienie w zawieszeniu czy zwrot kosztów procesu i grzywna? Wiem, co mówi prawa, ale jak Wy sądzicie, może byc to coś poważniejszego niż kara pieniężna?
3. Jakie kogą być koszty tego procesu?
3. Czy jest szansa, że mama może zostać uniewinniona (nie miała z tego podpisu żadnych korzyci materialnych ani żadnych innych, pan chce się wycofać z oskarżenia, świadkowie mogą stwierdzić, że ten pan to osobą często nadużywającą alkoholu, mama nigdy nie miała konfliktów z prawem). Może być wyrok o niskiej szkodliwości czynu i uniewinnienie? Co wtedy się dzieje, czy coś mama bedzie musiała wtedy zapłacić?
4. Prosze powiedzcie, czy mamy zatrudniac adwokata, czy sama mama się jakoś wybroni?
pozdrawiam i oczekuje na jakiekolwiek odpowiedzi.
Po krótce przedstawię sprawę:
Moja mama jest dozorcą. Dwa lata temu roznosiła upomnienia za niezapłacony czynsz. Zapukała do lokalu otworzył pijany właściciel, coś bełkotał. Mama pyta: podpisać? Uzyskując niezrozumiałą odpowiedź podpisała NAZWISKIEM WŁAŚCICIELA MIESZKANIA (nie swoim) oddała kopie i zamknęła drzwi. Właścicel jak wytrzeźwiał wniósł skargę, gdyż twierdził, że to nie jego podpis, że on nic nie podpisywał. Mama po stawieniu się w komendzie przyznała się, że to ona i wytłumaczyła dlaczego. Potem jeszcze poddała się badaniu grafologicznemu, które jednoznacznie stwierdziło, iż to jej podpis widnieje na upomnieniu. Pobrano jej odciski itp. Właściciel po pewnym czasie przeprosił mamę za zamieszanie i postanowił wycofać sprawę (myślał, że będzie miał z tej sprawy jakieś pieniądze, jak się dowiedział, że nie będzie miał z tego pieniędzy, to już mu nie zależy) poszedł na komendę i chciał wycofać skargę (DALEJ CHCE) ale powiedziano mu, że już za późno, że teraz to się już nie da tego zrobić. Mama dostała wezwanie do sądu na 07.04 we własnej sprawie na ul. Kocjana IV wydział karny. Do tej pory nie odezwał się do niej żaden adwokat z urzędu czy coś. Do tej pory nie mieliśmy w rodzinie do czynienia z sądem itp. więc nie wiemy jak to powinno wyglądać. Dodam, iż zarobki mamy przekraczają 2000zł miesiecznie.
1. Czy mama ma się zgłosić do jakiegoś obrońcy z urzędu, czy ktoś taki jej przysługuje? Kto będzie jej bronił przed sądem jesli sama nikogo nie zatrudni prywatnie?
2. Co mamie grozi? Jaka kara? Więzienie w zawieszeniu czy zwrot kosztów procesu i grzywna? Wiem, co mówi prawa, ale jak Wy sądzicie, może byc to coś poważniejszego niż kara pieniężna?
3. Jakie kogą być koszty tego procesu?
3. Czy jest szansa, że mama może zostać uniewinniona (nie miała z tego podpisu żadnych korzyci materialnych ani żadnych innych, pan chce się wycofać z oskarżenia, świadkowie mogą stwierdzić, że ten pan to osobą często nadużywającą alkoholu, mama nigdy nie miała konfliktów z prawem). Może być wyrok o niskiej szkodliwości czynu i uniewinnienie? Co wtedy się dzieje, czy coś mama bedzie musiała wtedy zapłacić?
4. Prosze powiedzcie, czy mamy zatrudniac adwokata, czy sama mama się jakoś wybroni?
pozdrawiam i oczekuje na jakiekolwiek odpowiedzi.