Leczenie kanałowe

  • Autor wątku Autor wątku Neutral
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

Neutral

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2018
Odpowiedzi
11
Witam,
Sprawa dotyczy pewnego gabinetu lekarskiego, w którym miałem leczone zęby kanałowo od 11.08.2017. Nieprawidłowości zostały wykryte przy okazji robienia RTG w innym gabinecie (mniej więcej lipiec 2018).

Reklamacja na podstawie źle wykonanej usługi.

Jak dowiedziałem się, że zęby są źle wyleczone?
Otóż przez to, że lekarz pojechał na urlop, poszedłem do innego gabinetu. Tam po wykonaniu zdjęcia RTG wyszło na to, że wszystkie zęby, które miałem u niego leczone kanałowo (4) są wyleczone źle tzn. kanały nie są do końca oczyszczone i wypełnione, a jeden jest źle nadlany mimo, że był poprawiany dwa razy. Lekarz ten nie wykonywał zdjęcia RTG ani nie zlecał wykonania takiego prześwietlenia. Teraz wiem, że tak się robić nie powinno.

Konsekwencje
Wszystkie te zęby nadają się do ponownego leczenia. Rozmawiałem z lekarzem i miałem mieć to robione na gwarancji, ale zanim to nastąpiło wyskoczył mi ropień (stan zapalny) i sprawę załatwiłem w innym gabinecie.
Właśnie odzywa się drugi ząb z pozostałej trójki.

Dlaczego w grę wchodzi tylko (minimum) zwrot kosztów.
Ponieważ ogromnie boje się tego lekarza, gabinetu i nie chcę ponownie przechodzić tego bólu bo nie mam żadnego zaufania. Przepaść pomiędzy tym gdzie teraz leczę, a gdzie leczyłem wcześniej jest ogromna. Zaczynając od znieczulenia, a kończąc na sprzęcie. Nie mam do niego żadnego zaufania bo już przy tym jak reklamowałem mu te zęby, tłumaczył się, że "nie każdy kanał da się przeleczyć", "że ograniczają go narzędzia bo kanał jest wygięty" itd. W innym jakoś nie mieli tego problemu i wykonanie zdjęcia po zabiegu potwierdza skuteczność leczenia.
Uznał rónież, że pozostałe są fajnie wypełnione, a ból, który znowu mnie dopada zaprzecza temu w 100%.

W jaki sposób mogę dochodzić zadośćuczynienia? Jestem kompletnie zielony w tym temacie. Może powinienem skorzystać z pomocy jakiś firm zajmujących się odszkodowaniami? Nie chcę naprawy u niego w ramach gwarancji bo jeśli na 4 zęby leczone u niego 4 są wyleczone źle to jak tu je znowu u niego leczyć? Nie jestem wstanie tego zrobić więc chciałbym otrzymać chociaż zwrot poniesionych przezemnie kosztów leczenia.

Posiadam wypis z kartoteki.

Będę ogromnie wdzięczny za pomoc. Tu chodzi o prawie 4 tysiące złotych, przeżyty ból i zmarnowany czas.

Pozdrawiam serdecznie!
 
Neutral napisał:
W jaki sposób mogę dochodzić zadośćuczynienia? Jestem kompletnie zielony w tym temacie. Może powinienem skorzystać z pomocy jakiś firm zajmujących się odszkodowaniami?

Za szybko , najpierw reklamacja w formie pisemnej (ZPO)a potem dowody , które ci pozwolą udowodnić lub choć uprawdopodobnić zaniedbania konkretnego stomatologa przed sądem. Uzyskaj opinię innego lekarza a najlepiej opinia biegłego z zakresu stomatologii.
 
Dziękuje Dowgird za odpowiedź.

Nie do końca wiem jak wygląda wzór takiego pisma ZPO, ale rozumiem, że należy zawrzeć w nim takie informacje jak:
imię nazwisko przedsiębiorcy lub nazwę firmy, adres siedziby lub sklepu;
imię nazwisko kupującego oraz dane kontaktowe: adres, telefon;
datę kiedy towar został zakupiony;
datę kiedy konsument zauważył wadę;
krótki opis usterek, czyli na czym polega niezgodność towaru z umową;
określić swoje żądanie, ewentualnie je uargumentować;
można zrobić kopię paragonu jako dowodu zakupu;

I wysłać tak, żeby było potwierdzenie odbioru? Myślę, że z tą częścią powinienem sobie poradzić.
Mam z kolei problem ze znalezieniem biegłego stomatologa na Śląsku. Google nie za bardzo mi tak owych wyszukuje. A podejrzewam, że może być problem z opinią w innym gabinecie bo raz, ze takich usług w cenniku nie widzę to pewnie też nie chcą sobie jeden drugiemu na złość robić. Możesz mi jakoś pomóc tutaj?

Dzięki!
 
Neutral napisał:
Rozmawiałem z lekarzem i miałem mieć to robione na gwarancji
skoro lekarz deklaruje, że to poprawi - to chyba nie możesz mieć innych żądań(?), koniecznie skonsultuj się z jakimś biegłym
 
jolantaa, tego się właśnie obawiam. Mam nadzieję, że tak nie jest bo mam traumę i boje się leczenia tam strasznie. Właśnie szukam jakiegoś biegłego. Mam nadzieję, ze coś znajdę. Dzięki.
 
no niestety, ale prawo działa tak niezależnie od tego, czy reklamujesz źle ułożoną kostkę brukową, czy źle wyleczony ząb. Zawsze musisz dać szansę wykonawcy naprawić szkodę. Znając życie twój stomatolog nie ma nawet mikroskopu, który obecnie jest niemalże standardem w endodoncji i dlatego nie oczyszcił kanałów do końca
 
Dokładnie krzyszek, nie ma mikroskopu. Mam wrażenie, że nie ma też wielu innych rzeczy albo jak ma to są one gorszej jakości (mniej zaawansowane). Widząc ten przeskok w nowocześniejszym gabinecie nie mam ochoty wracać. Najgorsze jest to, że nie zlecił/nie wykonywał nawet zdjęcia czy kanał jest cały wyleczony. Nawet jak mu to raz zasugerowałem to stwierdził, że "nie trzeba". W tym drugim gabinecie jest to standard.

Czyli chcesz powiedzieć, że nie ma sensu domagać się zwrotu pieniędzy? Ja naprawdę wole stracić te pieniądze niż ponownie narażać się na taki horror. Mimo wszystko jest to dla mnie trudne bo zaufałem mu, zostawiłem tam dużo pieniędzy, spędziłem sporo czasu, przeżyłem wiele bólu i wszystko to na daremno. Sąd czy ktokolwiek decyzyjny nie weźmie pod uwagę, że człowiek to jednak nie kostka i na podstawie tak spartaczonej roboty może nie chcieć już więcej usług od tego dentysty? Przecież chodzi mi tylko o zwrot poniesionych kosztów już olać zadośćuczynienie.

Dzięki.
 
Niestety, ale tak to wygląda, że najpierw musisz partaczowi pozwolić poprawić swoje błędy. Nikogo nie będzie interesować, że to oznacza ponowny zabieg na człowieku i prawdopodobnie kolejne spartaczenie roboty
 
Najpierw wezwanie do poprawienia dzieła. W razie braku reakcji lub nie wywiązania się można poprawę dzieła zlecić innemu wykonawcy na koszt i ryzyko pierwotnego wykonawcy.
 
Nie ma szans, nie poddam się ponownemu leczeniu w tym gabinecie. Właśnie jestem w trakcie pisania reklamacji na podstawie art 568 w związku z art 638 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964r. kodeksu cywilnego. Zobaczymy jaki będzie efekt.
 
Neutral, no i jak się sprawa skończyła? Jestem w takiej samej sytuacji.
 
Poszedłem do rzecznika praw konsumenta gdzie dostałem wzór pisma. Na podstawie płatności z karty (bo gdy płaciłem gotówką nie zabierałem paragonów więc nie było potwierdzenia z mojej strony) ustaliłem kwotę, o którą domagałem się obniżenia ceny. Nie dostałem odpowiedzi na pismo, natomiast dostałem zwrot żądanej przeze mnie kwoty na wskazane konto :)
 
Powrót
Góra