Leczenie w AŚ

  • Autor wątku Autor wątku huneefa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

huneefa

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2008
Odpowiedzi
11
Witam!
Mam pytanie, do kogo ma sie zwrocic osoba, ktora potrzebuje konsultacji lekarskiej? Chlopak ten mial problemy z sercem od dziecka. Mowil o tym komus ze sluzby wieziennej (nie wiem dokladnie komu, bo nie mam z nim bezposredniego kontaktu) Nic sie w tej sprawie nie dzieje. Czy to adwokat powinien wystapic z takim wnioskiem, zeby zostalo to potraktowane serio? Chlopak nie chce, zeby ktos go podejrzewal o symulowanie i pewnie z tego powodu nie bardzo stara sie wywrzec nacisk na osoby, od ktorych jest tam zalezny.
 
Chory w areszcie

Witam. Mój tata został zamknięty w areszcie za nie zapłacenie grzywny. Dostał 1 rok i 4 m-ce, (taką miał karę w zawieszeniu). Choruje przewlekle na marskość wątroby. Na wolności był pod stałą opieka lekarzy. Teraz w areszcie leży cały czas na oddziale szpitalnym. Bierze mnóstwo leków. Cały czas strasznie się o niego martwimy. Na dodatek nie zawsze ma tyle siły, aby iść do telefonu i do nas zadzwonić. Co możemy zrobić, żeby go stamtąd wyciągnąć. Byliśmy u adwokata. Ale zażądał strasznie dużo. Nie stać nas na to.
 
Do wychowawcy, zeby wiedzial i do lekarza, ewentuanie poprosic o konsultacje specjalistyczna innych mozliwosci nie ma. Nie trzeba specjalnych pism pisac dlatego ze jest obowiazek umozliwienia konsultacji lekarskiej.
 
Mój mąż też jest bardzo chory i szczeże... wiedzą o tym mają papiery że jest chory i totalna olewka napisałam teraz nawet skarge do sądu i pismo wysłałam tez do dyrektora o pisemną informacje o stanie zdrowia mojego męża i czy jest pod stała opieka lekarza specialisty i czy pobiera leki bo przed zamknięciem pobierał stałe leki. Czekam na pismo od nich.wychowawca nie chce ze mna rozmwiac ani z innymi a z tego co wiem to dyrektor sobie wszystko olewa wiec nie warto iśc tam nawet. Zobaczymy co mi odpiszą..w każdym razie będę miała wszystko na piśmie..
 
Ok, przekaze rodzinie wasze sugestie. Jezeli chodzi o przerwe w odbywaniu kary to nie wchodzi w gre w przypadku jego sprawy.
Dziekuje.
 
magdax2 napisał:
Mój mąż też jest bardzo chory i szczeże... wiedzą o tym mają papiery że jest chory i totalna olewka napisałam teraz nawet skarge do sądu i pismo wysłałam tez do dyrektora o pisemną informacje o stanie zdrowia mojego męża i czy jest pod stała opieka lekarza specialisty i czy pobiera leki bo przed zamknięciem pobierał stałe leki. Czekam na pismo od nich.wychowawca nie chce ze mna rozmwiac ani z innymi a z tego co wiem to dyrektor sobie wszystko olewa wiec nie warto iśc tam nawet. Zobaczymy co mi odpiszą..w każdym razie będę miała wszystko na piśmie..


Magda! zrób tak tak ci to wcześniej pisałem! Głowa do góry, trzeba myśleć pozytywnie. W razie pytań, zapraszamy na forum! Od tego jesteśmy:!:
 
Dzięki marcinmajster...i tak mnie pozytywnie juz nastawiłeś...a i mają go przewieź niby do Wołowa więc narazie nie składa żadnych papierów ,bo niby ktoś mu powiedział że jak tam złoży to go nie przewiozą nie wiem ile jest w tym prawdy..ale poczekamy na ten transport bo tutaj wszystko jest na NIE!!
 
Leczenie osadzonego w AŚ ZK

Bardzo i pilnie potrzebuje pomocy. Opisze cala sytuacje. Mój mąż przebywa obecnie w AŚ ale czeka go transport bliżej domu. Ma do odsiedzenia 6mc to niby niedługo ale w obecnej sytuacji liczy się naprawdę każdy dzień. Mąż został zatrzymany za granicą praktycznie wyrwany z życia o 6 rano. To wszystko spowodowało u niego bardzo duży stres i kłopoty zdrowotne wcześniej nie narzekał na zdrowie. Nie wiedzieć czemu jego wzrok zaczął odmawiać posłuszeństwa najpierw zaczął niedowidzieć na jedno oko (gdzie do tej pory miał sokoli wzrok, miał możliwość nawet zostać pilotem wojskowym) a teraz zaczyna mu się pogarszać wzrok na drugim oku i to się wszystko zaczęło od momentu aresztowania. W przeciągu półtora miesiąca mój mąż zostaje praktycznie inwalidą. To dla mnie straszne, ponieważ jest kierowcą zawodowym i na wzroku opiera się jego praca. Nie dość że obecnie pozostaje z dwojaką dzieci bez środków do życia ponieważ ja jeszcze studiuję a tylko mąż nas utrzymywał to jeszcze to tracąc wzrok traci źródło dochodu. Był u lekarza za granica i powiedzial mu, że koniecznie musi udać się do lekarza po przetransportowaniu do Polski, No i tak zrobił ale w naszym kochanym kraju Pani okulistka tylko wzruszyła ramionami i odesłała go. A wzrok mu się w dalszym ciągu pogarsza na jedno oko już prawie nie widzi. Ten proces postępuje bardzo szybko, bo mąż został zatrzymany 13 stycznia. To dla mnie koszmar. Nie wiem gdzie szukać pomocy?, jak mam się starać aby był leczony? A może jakoś dałoby się załatwić badania w celu zdiagnozowania przyczyn takiego stanu w szpitalu więziennym lub normalnym „na wolności”. Proszę o pomoc.

Połączyłam wątki - Moniak
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Moje słońce zanim trafiło do AŚ miało ustalony termin zabiegu laserowej korekty obu oczu, a konkretnie miał bardzo słaby wzrok coś około -7 i astygmatyzm. Gdy trafił do AŚ pisał prośbę o zbadanie oczu i pozwolenie o okulary, których nie miał podczas zatrzymania. Na okulary prośbę rozpatrzono pozytywnie, natomiast do okulisty dostał się po 2 miesiącach nachodzenia dyrektora. Podczas wizyty lekarz zrobił badanie kontrolne, które oczywiście nic nie wykazało - po czym stwierdził że nie mają specjalistycznego sprzętu żeby go leczyć. Więc jeśli chodzi o dokładne zdiagnozowanie nie bardzo macie co liczyć.
 
ansark może powinnaś spróbować skorzystać z §6 art. 115 kkw
§ 1. Skazanemu zapewnia się bezpłatne świadczenia zdrowotne, leki i artykuły sanitarne.
§ 1a. Skazanemu odbywającemu karę pozbawienia wolności nie przysługuje prawo wyboru lekarza i pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej, świadczeniodawcy udzielającego ambulatoryjnych świadczeń opieki zdrowotnej, lekarza dentysty oraz szpitala, określone w ustawie z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. Nr 210, poz. 2135).
§ 2. Protezy, przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze zapewnia się skazanemu bezpłatnie, jeżeli ich brak mógłby pogorszyć stan zdrowia lub uniemożliwić odbywanie kary pozbawienia wolności, a w innych wypadkach odpłatnie.
§ 3. Minister Sprawiedliwości, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw zdrowia, określi, w drodze rozporządzenia, warunki i sposób zaopatrzenia osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych w protezy, przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze dostarczane tym osobom bezpłatnie, a także warunki odpłatności w wypadkach, gdy nie są spełnione przesłanki do uzyskania ich bezpłatnie, mając na względzie ochronę zdrowia osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych, ich możliwości zarobkowe oraz prawidłowość wykonywania tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawienie wolności, a także normalne funkcjonowanie w warunkach izolacji więziennej.
§ 4. Świadczenia zdrowotne udzielane są skazanemu przede wszystkim przez zakłady opieki zdrowotnej dla osób pozbawionych wolności.
§ 5. Pozawięzienne zakłady opieki zdrowotnej współdziałają ze służbą zdrowia w zakładach karnych w zapewnieniu skazanym świadczeń zdrowotnych, gdy konieczne jest w szczególności:
1) natychmiastowe udzielenie świadczeń zdrowotnych ze względu na zagrożenie życia lub zdrowia skazanego,
2) przeprowadzenie specjalistycznych badań, leczenia lub rehabilitacji skazanego,
3) zapewnienie świadczeń zdrowotnych skazanemu, który korzysta z przepustki lub czasowego zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego.
§ 6. W szczególnie uzasadnionych wypadkach dyrektor zakładu karnego, po zasięgnięciu opinii lekarza zakładu karnego, może zezwolić skazanemu, na jego koszt, na leczenie przez wybranego przez niego innego lekarza, niż zakładu określonego w § 4, oraz na korzystanie z dodatkowych leków i innych środków medycznych.
§ 7. Skazanemu odbywającemu karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym typu zamkniętego świadczenia zdrowotne są udzielane w obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego; na wniosek funkcjonariusza lub pracownika więziennego zakładu opieki zdrowotnej dla osób pozbawionych wolności, świadczenia zdrowotne mogą być udzielane skazanemu bez obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego.
§ 8. Skazanemu odbywającemu karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym typu półotwartego świadczenia zdrowotne mogą być udzielane na wniosek osoby wykonującej świadczenie w obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego, jeżeli wymaga tego bezpieczeństwo tej osoby.
§ 9. Minister Sprawiedliwości, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw zdrowia, określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe zasady, zakres i tryb udzielania świadczeń zdrowotnych osobom pozbawionym wolności przez zakłady opieki zdrowotnej dla osób pozbawionych wolności, mając na uwadze konieczność zapewnienia osobom pozbawionym wolności opieki zdrowotnej także przez pozawięzienne publiczne zakłady opieki zdrowotnej, jeżeli udzielenie takiej opieki przez zakłady przeznaczone dla osób pozbawionych wolności nie jest możliwe, w szczególności z powodu braku wyposażenia zakładów karnych i aresztów śledczych w specjalistyczny sprzęt medyczny.
Zacytowałem cały art 115 bo w Waszej sytuacji warto to wiedzieć
 
Recedes praktyka a przepisy to zupełnie co innego...
 
Barbie napisał:
Recedes praktyka a przepisy to zupełnie co innego...

dokładnie- w więzieniu lepiej nie chorować- a jeśli już tak się stanie- trzeba naprawde bardzo stanowczo dopraszać się o pomoc.
 
Ja pisałam pismo do zk o udzielenie mi informacji pisemnej czy mój jest pod opieką lekarzy i czy pobiera leki to mi odpisali że jest pod stała opieka lekarzy w tym lekarzy specialistów i pobiera zalecane leki.A mój mówił ze był raz u lekarza poza zk a do wieziennego lekarza nie może sie doprosic i nie dostaje żadnych leków..To dlaczego mi napisali inaczej????
 
Może w poniższym artykule kkw znajdziecie jakąś szansę na roawiązanie Waszych problemów. Zwracam uwagę w szczególności na $ 6.
Art. 115. § 1. Skazanemu zapewnia się bezpłatne świadczenia zdrowotne, leki i artykuły sanitarne.
§ 1a. Skazanemu odbywającemu karę pozbawienia wolności nie przysługuje prawo wyboru lekarza i pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej, świadczeniodawcy udzielającego ambulatoryjnych świadczeń opieki zdrowotnej, lekarza dentysty oraz szpitala, określone w ustawie z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. Nr 210, poz. 2135).
§ 2. Protezy, przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze zapewnia się skazanemu bezpłatnie, jeżeli ich brak mógłby pogorszyć stan zdrowia lub uniemożliwić odbywanie kary pozbawienia wolności, a w innych wypadkach odpłatnie.
§ 3. Minister Sprawiedliwości, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw zdrowia, określi, w drodze rozporządzenia, warunki i sposób zaopatrzenia osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych w protezy, przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze dostarczane tym osobom bezpłatnie, a także warunki odpłatności w wypadkach, gdy nie są spełnione przesłanki do uzyskania ich bezpłatnie, mając na względzie ochronę zdrowia osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych, ich możliwości zarobkowe oraz prawidłowość wykonywania tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawienie wolności, a także normalne funkcjonowanie w warunkach izolacji więziennej.
§ 4. Świadczenia zdrowotne udzielane są skazanemu przede wszystkim przez zakłady opieki zdrowotnej dla osób pozbawionych wolności.
§ 5. Pozawięzienne zakłady opieki zdrowotnej współdziałają ze służbą zdrowia w zakładach karnych w zapewnieniu skazanym świadczeń zdrowotnych, gdy konieczne jest w szczególności:
1) natychmiastowe udzielenie świadczeń zdrowotnych ze względu na zagrożenie życia lub zdrowia skazanego,
2) przeprowadzenie specjalistycznych badań, leczenia lub rehabilitacji skazanego,
3) zapewnienie świadczeń zdrowotnych skazanemu, który korzysta z przepustki lub czasowego zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego.
§ 6. W szczególnie uzasadnionych wypadkach dyrektor zakładu karnego, po zasięgnięciu opinii lekarza zakładu karnego, może zezwolić skazanemu, na jego koszt, na leczenie przez wybranego przez niego innego lekarza, niż zakładu określonego w § 4, oraz na korzystanie z dodatkowych leków i innych środków medycznych.
§ 7. Skazanemu odbywającemu karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym typu zamkniętego świadczenia zdrowotne są udzielane w obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego; na wniosek funkcjonariusza lub pracownika więziennego zakładu opieki zdrowotnej dla osób pozbawionych wolności, świadczenia zdrowotne mogą być udzielane skazanemu bez obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego.
§ 8. Skazanemu odbywającemu karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym typu półotwartego świadczenia zdrowotne mogą być udzielane na wniosek osoby wykonującej świadczenie w obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego, jeżeli wymaga tego bezpieczeństwo tej osoby.
§ 9. Minister Sprawiedliwości, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw zdrowia, określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe zasady, zakres i tryb udzielania świadczeń zdrowotnych osobom pozbawionym wolności przez zakłady opieki zdrowotnej dla osób pozbawionych wolności, mając na uwadze konieczność zapewnienia osobom pozbawionym wolności opieki zdrowotnej także przez pozawięzienne publiczne zakłady opieki zdrowotnej, jeżeli udzielenie takiej opieki przez zakłady przeznaczone dla osób pozbawionych wolności nie jest możliwe, w szczególności z powodu braku wyposażenia zakładów karnych i aresztów śledczych w specjalistyczny sprzęt medyczny.
§ 10. Minister Sprawiedliwości oraz minister właściwy do spraw zdrowia określą, w drodze rozporządzenia, szczegółowe zasady, zakres i tryb współdziałania zakładów opieki zdrowotnej ze służbą zdrowia w zakładach karnych i aresztach śledczych w zapewnieniu świadczeń zdrowotnych osobom pozbawionym wolności, gdy konieczne jest w szczególności natychmiastowe udzielenie świadczenia zdrowotnego ze względu na zagrożenie życia lub zdrowia osoby pozbawionej wolności, przeprowadzenie specjalistycznego badania, leczenia lub rehabilitacji osoby pozbawionej wolności, a także zapewnienie świadczenia zdrowotnego osobie pozbawionej wolności korzystającej z przepustki lub czasowego zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego lub aresztu śledczego.
 
Recedes może teraz nie będę przed ta wokandą szalec wstrzymam sie bo nie wiem jak oni na to popatrzą.
 
Barbie napisał:
Recedes praktyka a przepisy to zupełnie co innego...
Znam zakłady gdzie nie robią problemów, gdy ktoś chce sprowadzić do zk wybranego przez siebie lekarza. Innym problemem jest sytuacja gdy skazany żąda dowiezienia do lekarza- w takich sytuacjach z uwagi na koszty odmawiają.
Tak czytam o utyskiwaniu na więzienną służbę zdrowia i o tym, że praktycznie nikt w więzieniu nie jest leczony. Przypadkiem jestem w posiadani pewnych danych statystycznych dotyczących kilku ZK o pojemności ok 1000 osadzonych. W takich ZK udziela się w ciągu roku ok 20 tyś porad lekarskich. Łatwo policzyć że na jednego osadzonego przypada rocznie ok 20 wizyt u lekarza. Zważywszy że generalnie w więzieniach przebywają ludzie młodzi to ich chorowitość jest zastraszająca. Chcę spytać ile razy Ci sami ludzie są u lekarza na wolności. Trochę mnie poniosło, ale jeszcze chcę Was spytać jak wygląda w naszym kraju publiczna służba zdrowia i jak na jej tle wygląda więzienna służba zdrowia. Wg mnie więzienna służba zdrowia wypada lepiej. I ostatnia refleksja. Proponuję porównać stawki żywieniowe w więzieniach i szpitalach publicznych. Nie tak dawno jeden skazany w Krakowie wyszedł na przerwę w karze by się leczyć w szpitalu wolnościowym. Po pierwszej wizycie w szpitalu wrócił pod bramę w więzienia, połozył sie na ulicy i żądał ponownego przyjęcia do więzienia. Było o ty w necie.
 
Mąż akurat nie chodził po lekarzach odbywając karę, jednak kiedyś zachorował, temperatura itd. Typowa grypa. Dostał kilka polopiryn, bo lekarz powiedział, że nie ma środków na leczenie... Kiedy poprosił o receptę żebym to ja mu wykupiła leki (chciał napisać o nie prośbę do dyrektora), lekarz nie wyraził na to zgody...
Druga rzecz to dentysta... mąż nie mógł się do niego dostać, więc po tygodniu tak wariował z bólu, że sam wyrwał sobie tego zęba. Od tamtej pory skończył chodzić do lekarzy.
Nie wiem jak jest w innych ZK/AŚ, ale w tych w których mąż przebywał opieka zdrowotna nie należała do najlepszych. Na wolności nie mamy co narzekać (przynajmniej w mojej okolicy).
Z drugiej strony często można zrozumieć więziennych lekarzy, kiedy duża część skazanych "wymyśla" sobie choroby. Wtedy lekarze przestają wierzyć tym na prawdę chorym. Ale czy wszystkich powinni traktować jedną miarą?
 
Recedes napisał:
Przypadkiem jestem w posiadani pewnych danych statystycznych dotyczących kilku ZK o pojemności ok 1000 osadzonych. W takich ZK udziela się w ciągu roku ok 20 tyś porad lekarskich. Łatwo policzyć że na jednego osadzonego przypada rocznie ok 20 wizyt u lekarza. Zważywszy że generalnie w więzieniach przebywają ludzie młodzi to ich chorowitość jest zastraszająca. Chcę spytać ile razy Ci sami ludzie są u lekarza na wolności. Trochę mnie poniosło, ale jeszcze chcę Was spytać jak wygląda w naszym kraju publiczna służba zdrowia i jak na jej tle wygląda więzienna służba zdrowia. Wg mnie więzienna służba zdrowia wypada lepiej. I ostatnia refleksja. Proponuję porównać stawki żywieniowe w więzieniach i szpitalach publicznych. Nie tak dawno jeden skazany w Krakowie wyszedł na przerwę w karze by się leczyć w szpitalu wolnościowym. Po pierwszej wizycie w szpitalu wrócił pod bramę w więzienia, połozył sie na ulicy i żądał ponownego przyjęcia do więzienia. Było o ty w necie.

eh statystyki- a pomyślałeś, że taka wizyta to standardowe zlecenie skazanemu vit c lub leków przeciwbólowych dawanych na wszystko? ja rozumiem, że w więzieniu jest sporo symulantów i ciężko do każdego przypadku podchodzić indywidualnie- to jest rutyna- skarżysz się na coś to cię odsyłają z kwitkiem, dłużej się skarżysz- to w końcu po 2 tyg idziesz do lekarza który ci zapisuje vitaminy lub apap i tyle. Potem ktoś pada na zawał pod celą bo się niedoprosił lekarza- standard. Oczywiście zgadzam się z tym, że polska służba zdrowia ogólnie jest w kiepskiej kondycji ale więzienna jest znacznie gorsza- naprawdę- Recedes ty patrzysz z punktu widzenia statystyk- a nie masz pojęcia jak to jest naprawdę...

Recedes patrząc na Toje posty można wywnioskować, że wydaje Ci się, że wszystko wiesz najlepiej a tak naprawdę jesteś w swej wiedzy mocno ograniczony( oczywiście nie w sensie intelektualnym ;) ) brak Ci szerszej perspektywy i chyba zrozumienia innego, różniącego się od Ciebie człowieka, cytujesz kodeksy i rozporządzenia- a rzeczywistość rzadko działa według utartego schematu…może życie Cię kiedyś tego nauczy… :)
 
Recedes napisał:
Znam zakłady gdzie nie robią problemów, gdy ktoś chce sprowadzić do zk wybranego przez siebie lekarza. Innym problemem jest sytuacja gdy skazany żąda dowiezienia do lekarza- w takich sytuacjach z uwagi na koszty odmawiają.
Tak czytam o utyskiwaniu na więzienną służbę zdrowia i o tym, że praktycznie nikt w więzieniu nie jest leczony. Przypadkiem jestem w posiadani pewnych danych statystycznych dotyczących kilku ZK o pojemności ok 1000 osadzonych. W takich ZK udziela się w ciągu roku ok 20 tyś porad lekarskich. Łatwo policzyć że na jednego osadzonego przypada rocznie ok 20 wizyt u lekarza. Zważywszy że generalnie w więzieniach przebywają ludzie młodzi to ich chorowitość jest zastraszająca. Chcę spytać ile razy Ci sami ludzie są u lekarza na wolności. Trochę mnie poniosło, ale jeszcze chcę Was spytać jak wygląda w naszym kraju publiczna służba zdrowia i jak na jej tle wygląda więzienna służba zdrowia. Wg mnie więzienna służba zdrowia wypada lepiej. I ostatnia refleksja. Proponuję porównać stawki żywieniowe w więzieniach i szpitalach publicznych. Nie tak dawno jeden skazany w Krakowie wyszedł na przerwę w karze by się leczyć w szpitalu wolnościowym. Po pierwszej wizycie w szpitalu wrócił pod bramę w więzienia, połozył sie na ulicy i żądał ponownego przyjęcia do więzienia. Było o ty w necie.

Sam mam problemy z astmą (zaawansowaną z uczuleniami) i korzystałem będąc w zk z pomocy lekarza poza terenem zk (który leczy mnie od kilku lat) i na te wizyty byłem dowożony w konwoju, towarzyszyła mi zawsze pielęgniarka! I jeszcze jedno: sam płaciłem za swoje leki, zk stwierdził ( w lutym 2008!) że, "limit na leki został wyczerpany".

ps.
Temat "służby zdrowia" to bardzo szerokie zagadnienie. Tak jak pisze recedes różnie to jest w poszczególnych jednostkach penitencjarnych na terenie naszego kraju, niestety nie jest "różowo". I jeszcze jedna dygresja: młodzi na wolności faktycznie unikają lekarzy (chyba, że naprawdę są chorzy!!!), a w zk - już po kilku tygodniach chorują, biorą wolne od pracy. Ciekawe zjawisko???!!!:D
 
Powrót
Góra