Tak, zapoznałem się ale mam kilka wątpliwości np:
"Zasadą działania portalu wspólnych przejazdów jest dzielenie się przez kierowców kosztami swoich przejazdów z pasażerami. Wyraźnie reguluje to nasz Regulamin w rozdziale V. Usługobiorcy, w punkcie 1: „Serwis Usługodawcy dostępny jest dla Usługobiorców wyłącznie dla celów niekomercyjnych. W szczególności zabronione jest oferowanie lub korzystanie z Usług w celach zarobkowych lub związanych z działalnością zawodową Usługobiorców, w tym osiąganie z tytułu Podróży dochodu.”
Oznacza to, że łączna suma pieniędzy, jaką kierowca otrzymuje od pasażerów w zamian za przejazd, nie może przekroczyć jego wydatków na tę podróż, a więc kosztu paliwa i opłat drogowych. Ważne, aby pamiętać o tym zawsze, gdy dodajemy ofertę przejazdu w serwisie i ustalamy cenę dla pasażerów. Jeśli nie przyjmujesz więcej pieniędzy, niż wydałeś na przejazd, nie ma dochodu. A zatem nie ma podstawy do wymierzenia podatku dochodowego PIT, gdyż nie występuje powiększenie majątku kierowcy."
Kto i w jaki sposób powinien dochodzić do tego, czy kierowca tak naprawdę nie zarabia na tych "wspólnych przejazdach"? Ostatnio często widuję tych samych ludzi jeżdżących kilkakrotnie jednego dnia, ceny takiego przejazdu są naprawdę duże, lecz ich popularność nie słabnie. Jakiś czas temu sam używając blablacar natknąłem się na mężczyznę, który mówił, że utrzymuje się właśnie z przewozu ludzi za pośrednictwem blabla. Zgodnie z art. 5 ust. 1 ustawy o VAT opodatkowaniu podatkiem VAT podlega m.in. odpłatne świadczenie usług na terytorium kraju. Czyli zawyżający cenę kierowcy są przestępcami w świetle prawa? Czy płacąc kierowcy sumę pieniędzy, która zdecydowanie przewyższa koszt przejazdu, eksploatacji pojazdu itd sam też popełniam przestępstwo?