Legitymacja

  • Autor wątku Autor wątku eff2323
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z pewnością Pani W Dziekanacie, jeśli tylko zwrócisz się do niej z zapytaniem.
 
Pani w Dziekanacie prędzej nakrzyczy za pobieżne czytanie uczelnianych przepisów. Będzie się czym martwić jak na uczelni zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne przeciwko tobie.
 
A czy są kary, które się wydaje w tym postępowaniu, które nie wpływają na dalsze studiowanie aż tak znacznie (tzn. np. nagana)? Jaka jest szkodliwość takiej kary dla studenta?
 
Ale skąd my mamy wiedzieć? Nie wiemy przecież nawet na jakiej uczelni studiujesz. Tym bardziej nie znamy jej statutu, regulaminu studiów etc. Jeśli jesteś zdolna do studiowania to nie stanowi dla Ciebie chyba wielkiego problemu znalezienie w/w aktów i przeczytanie ich ze zrozumieniem?
 
A wyczytałam gdzieś, że takiej kary nie można podać publicznie (tzn. np. wywiesić na tablicy kartki z tą informacją czy podać na jakimś apelu itp.) z powodu ochrony danych osobowych. Tak jest?
 
Za zgubienie legitymacji obcinają 3 środkowe palce lewej ręki.

Skończmy ten temat, bo do niczego nie prowadzi. Sprawę zgłoś w dziekanacie i poproś o wydanie nowej legitymacji - sprawa zakończy się jeszcze szybciej niż się zaczęła.
 
eff2323 napisał:
A wyczytałam gdzieś, że takiej kary nie można podać publicznie (tzn. np. wywiesić na tablicy kartki z tą informacją czy podać na jakimś apelu itp.) z powodu ochrony danych osobowych. Tak jest?
Czymś takim można się martwić, jak już zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne. Wypij sobie herbatkę z melisą, bo niepotrzebnie panikujesz już któryś dzień z kolei.
 
Przepraszam, ale zadam jeszcze pytanie dotyczące tych przepisów. Jest w nich napisane, że rozprawa jest jawna. Czy to oznacza, że jej termin jest podawany do wiadomości wszystkich, czy tylko to, że jest możliwy udział innych osób?
 
Tak, termin rozprawy jest podawany do wiadomości wszystkich. Tworzy się wydarzenie na fejsbuku, na które rektor zaprasza wszystkich znajomych obwinionego. Po ogłoszeniu orzeczenia następuje publiczna chłosta.

Naprawdę, czy dyskusja cały czas dotyczy tego, że zgubiłaś legitymację czy przegapiłem jakiś Twój post, w którym napisałaś, że tak naprawdę to chodzi o podrobienie podpisu wykładowcy w indeksie/plagiat/ściąganie?
 
Nie wiem, czy to ma znaczenie teraz, ale chciałabym poinformować, że moja sprawa nie miała żadnych konsekwencji. Wszystko poszło gładko. Niepotrzebnie najadłam się tyle strachu.

Dziękuję wszystkim za pomoc, szczególnie - użytkownikom askirkov i Yozayan, za cierpliwe znoszenie mojej osoby i ogromną pomoc :) Pozdrawiam!
 
Powrót
Góra