A
aniulkaH
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2007
- Odpowiedzi
- 4
Witam. Sprawa w skrócie wygląda tak:
Na końcu sierpnia moja mam potknęła się na chodniku i "skręciła" sobie nogę. Od sierpnia do grudnia chodziła prywatnie do ortopedy. Mama jest na rencie, więc nie potrzebowała żadnych zwolnień, chciała tylko, aby noga przestała Ją boleć i puchnąć. Lekarz nie dopatrzył się niczego na zdjęciu rentgenowskim i w końcu po tych kilku miesiącach powiedział do mamy, aby przestała udawać i już więcej do niego nie przychodziła. W grudniu po konsultacji z innym lekarzem okazało się, że stopa nie była zwichnięta, tylko złamana. A zdjecie rtg - pomimo iż źle wykonane i poprzedni lekarz powinien zlecić powtórne - wykazywało jakąś nieprawidłowość, którą drugie zdjęcie na pewno by pokazało. Gdyby lekarz już na początku prawidłowo zdiagnozował złamanie dawno już by było po wszystkim. A tak mama jest teraz po operacji (łamanie i ponowne złozenie kości), a przez 4 miesiące niepotrzebnie tyle cierpiała bólu i wydała niepotrzebnych pieniędzy na lekarza, który zlekceważył sytuację.
Reasumując jeśli lekarz stwierdził, że pacjent symuluje (pomimo ewidentnie spuchniętej nogi po długim czasie), a inny jednak dopatrzył się nieprawidłowo zrośniętych kości po złamaniu i skierował na zabieg - to ktoś popełnił zaniedbanie.
Chciałabym, aby lekarz poniósł jakąś konsekwencję swego zlekceważenia pacjenta i aroganckiego zachowania wobec mamy. Wiadomo, że bólu cofnać nie można, ale pieniądze za wizyty - owszem.
Tylko nie wiem jak się za to zabrać. Jeśli ktoś mógłby udzielić mi porady od czego zacząć - byłabym ogromnie wdzięczna.
Z góry dziękuję za pomoc.
pozdrawiam
Ania.
Na końcu sierpnia moja mam potknęła się na chodniku i "skręciła" sobie nogę. Od sierpnia do grudnia chodziła prywatnie do ortopedy. Mama jest na rencie, więc nie potrzebowała żadnych zwolnień, chciała tylko, aby noga przestała Ją boleć i puchnąć. Lekarz nie dopatrzył się niczego na zdjęciu rentgenowskim i w końcu po tych kilku miesiącach powiedział do mamy, aby przestała udawać i już więcej do niego nie przychodziła. W grudniu po konsultacji z innym lekarzem okazało się, że stopa nie była zwichnięta, tylko złamana. A zdjecie rtg - pomimo iż źle wykonane i poprzedni lekarz powinien zlecić powtórne - wykazywało jakąś nieprawidłowość, którą drugie zdjęcie na pewno by pokazało. Gdyby lekarz już na początku prawidłowo zdiagnozował złamanie dawno już by było po wszystkim. A tak mama jest teraz po operacji (łamanie i ponowne złozenie kości), a przez 4 miesiące niepotrzebnie tyle cierpiała bólu i wydała niepotrzebnych pieniędzy na lekarza, który zlekceważył sytuację.
Reasumując jeśli lekarz stwierdził, że pacjent symuluje (pomimo ewidentnie spuchniętej nogi po długim czasie), a inny jednak dopatrzył się nieprawidłowo zrośniętych kości po złamaniu i skierował na zabieg - to ktoś popełnił zaniedbanie.
Chciałabym, aby lekarz poniósł jakąś konsekwencję swego zlekceważenia pacjenta i aroganckiego zachowania wobec mamy. Wiadomo, że bólu cofnać nie można, ale pieniądze za wizyty - owszem.
Tylko nie wiem jak się za to zabrać. Jeśli ktoś mógłby udzielić mi porady od czego zacząć - byłabym ogromnie wdzięczna.
Z góry dziękuję za pomoc.
pozdrawiam
Ania.