D
dlaidei
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam serdecznie Użytkowników forum. To mój pierwszy post na forum i nie ukrywam że liczę na Państwa pomoc gdyż czuję się bezradny i rozczarowany sposobem w jaki traktuje mnie firma L.
W grudniu 2013 miałem nieszczęście nabyć "super" komputer Lenovo Y510 z dwoma kartami graficznymi, procesorem i7, 16 GB ram. Komputer kosztował mnie 4400 PLN i dodatkowo zakupiłem do niego programy Adobe, Corel, Office za sumę 3500. Całość kosztowała mnie więc 7900 PLN. Za tę cenę chciałem uzyskać najlepszy sprzęt dla otwieranej działalnośći - studio reklamowego.
Komputer od początku sprawiał probemy związane z zasilaniem więc po jakimś czasie odesłałem go do serwisu gdzie dowiedziałem się że był zalany. Ja nic o owym zalaniu nie wiedziałem jednak zgodziłem się na płatną naprawę w wys. 500 PLN i nie utraciłem gwarancji. Komputer na serwisie był przez 42 dni po czym wrócił "naprawiony" i oczyszczony z wszelkich danych jak projekty i zdjęcia z ponad 8 lat. Na komputerze zrobiono format nie pytając mnie o zgodę. Trudno! straciłem dane i dwóch klientów którzy nie mogli czekać ponad miesiąc aż zacznę projekt. Dodam że ZUS w wys. 1040 PLN musiałem opłacać pomimo braku możliwości do wykonywania zawodu.
Komputer działał przez dwa miesiące po czym zaktualizowałem go do wersji 8.1 i znowu się rozsypał. System zawieszony więc znowu go odesłałem do Lenovo, tym razem czas naprawy trwał 54 dni i oczywiście ponownie wrócił z formatowanym dyskiem. Działał przez miesiąc po czym znowu przestał zasilać, po zdiagnozowaniu w zewn. serwisie okazało się że zasilacz jest wadliwy o czym wspominałem przy każdej poprzedniej reklamacji. Zadzwoniłem do Lenovo 27 dni temu i obiecano mi przysłać nowy. Za trzy dni minię miesiąc jak na niego czekam a komputer jest znów wyłączony, ja i moja firma również. Jedyne co jest stałe to opłaty ZUS, które muszę wnosić.
Czuję się powyższą sytuacja upokorzony i pozbawiony mozliwości zarabiania środków do życia i tu pojawia się pytanie do szanownych użytkowników forum; jakie prawa mi przysługują? jakie środki powinienem przedsięwziąć?
Nie wykluczam możliwośći skierowania sprawy na drogę sądową
W grudniu 2013 miałem nieszczęście nabyć "super" komputer Lenovo Y510 z dwoma kartami graficznymi, procesorem i7, 16 GB ram. Komputer kosztował mnie 4400 PLN i dodatkowo zakupiłem do niego programy Adobe, Corel, Office za sumę 3500. Całość kosztowała mnie więc 7900 PLN. Za tę cenę chciałem uzyskać najlepszy sprzęt dla otwieranej działalnośći - studio reklamowego.
Komputer od początku sprawiał probemy związane z zasilaniem więc po jakimś czasie odesłałem go do serwisu gdzie dowiedziałem się że był zalany. Ja nic o owym zalaniu nie wiedziałem jednak zgodziłem się na płatną naprawę w wys. 500 PLN i nie utraciłem gwarancji. Komputer na serwisie był przez 42 dni po czym wrócił "naprawiony" i oczyszczony z wszelkich danych jak projekty i zdjęcia z ponad 8 lat. Na komputerze zrobiono format nie pytając mnie o zgodę. Trudno! straciłem dane i dwóch klientów którzy nie mogli czekać ponad miesiąc aż zacznę projekt. Dodam że ZUS w wys. 1040 PLN musiałem opłacać pomimo braku możliwości do wykonywania zawodu.
Komputer działał przez dwa miesiące po czym zaktualizowałem go do wersji 8.1 i znowu się rozsypał. System zawieszony więc znowu go odesłałem do Lenovo, tym razem czas naprawy trwał 54 dni i oczywiście ponownie wrócił z formatowanym dyskiem. Działał przez miesiąc po czym znowu przestał zasilać, po zdiagnozowaniu w zewn. serwisie okazało się że zasilacz jest wadliwy o czym wspominałem przy każdej poprzedniej reklamacji. Zadzwoniłem do Lenovo 27 dni temu i obiecano mi przysłać nowy. Za trzy dni minię miesiąc jak na niego czekam a komputer jest znów wyłączony, ja i moja firma również. Jedyne co jest stałe to opłaty ZUS, które muszę wnosić.
Czuję się powyższą sytuacja upokorzony i pozbawiony mozliwości zarabiania środków do życia i tu pojawia się pytanie do szanownych użytkowników forum; jakie prawa mi przysługują? jakie środki powinienem przedsięwziąć?
Nie wykluczam możliwośći skierowania sprawy na drogę sądową