Licencje na wirusy komputerowe i dzieła pochodne

  • Autor wątku Autor wątku jsc
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jsc

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2010
Odpowiedzi
1
Wiem, że oprogramowanie takie jak wirusy komputerowe są niejako leży po za obszarem oprogramowaniem legalnym.

Ale chciałbym wiedzieć jaką licencję nakłada na nie prawo autorskie i jakie to ma konsekwencje legalne dzieła pochodne (mam tu głównie na myśli biblioteki sygnatur wirusów i wzorce ich zachowań).
 
Ostatnia edycja:
jsc napisał:
Wiem, że oprogramowanie takie jak wirusy komputerowe są niejako leży po za obszarem oprogramowaniem legalnym.
dobre, niejako nielegalnym... :D
Ale chciałbym wiedzieć jaką licencję nakłada na nie prawo autorskie ...
Prawo autorskie nie nakłada żadnych licencji na utwory, czyli w tym przypadku program komputerowy. Prawo autorskie jedynie stanowi, że utwór, a w tym przypadku program komputerowy, może podlegać ochronie prawnej. Może, bo aby tak było musi spełniać określone warunki zapisane w Art.1. USTAWY z dnia 4 lutego 1994 r. "o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (zwana dalej upaipp). Ale powiedzmy, że wirus spełnia takie warunki, więc posiada ochronę prawnoautorską. Wtenczas, formalnie, to jego autor może udzielić licencji na korzystanie z niego innym osobom.

Tylko powstaje pytanie, czy tak się dzieje, bo przecież wirus z założenia działa samodzielnie lub jest sterowany zdalnie przez swojego twórcę, a w żadnym przypadku jego nowy 'właściciel' (czyli normalny użytkownik komputera) nie wyrażał woli na posiadanie go i korzystanie z niego. Więc formalnie licencja nie zostaje zawarta.
i jakie to ma konsekwencje legalne dzieła pochodne (mam tu głównie na myśli biblioteki sygnatur wirusów i wzorce ich zachowań).
inaczej jednak będzie się miała sprawa z osobą wykorzystującą cechy wirusa do tworzenia aplikacji anty-wirusowych. Autor wirusa, rozpowszechniając go godzi się tym samym na nieograniczone powielanie się swojego programu, a zarazem udziela licencji domyślnej każdemu potencjalnemu użytkownikowi jego dzieła na korzystanie z niego (jakkolwiek by to śmiesznie nie wyglądało) - zarówno jeśli idzie o 'wyniki działania', jak i o powielanie wirusa. I o ile w przypadku normalnego użytkownika nie ma mowy o akceptacji tej licencji, to w przypadku osoby piszącej program anty-wirusowy taka akceptacja może spokojnie wystąpić. A jeśli licencja zostaje zaakceptowana, to zgodnie z Art.75.upaipp można dokonywać analizy kodów posiadanego programu do określonych celów (tu napisania niezależnego oprogramowania antywirusowego).

Jeśli chodzi o fragmenty kodów (sygnatury) to myślę, że w tym przypadku zastosowanie miałby Art.29.upaipp. o prawie do dozwolonego użytku chronionych utworów (http://forumprawne.org/prawo-autorskie/31544-prawo-cytatu.html) z uwagi na charakter tworzonego dzieła, czyli programu anty-wirusowego, którego integralną częścią musi być baza sygnatur.

Miły temat, choć czysto teoretyczny...
 
Powrót
Góra