Liceum i obowiązkowe płacenie za Film, teatr, itp...

  • Autor wątku Autor wątku matiej
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

matiej

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2009
Odpowiedzi
1
Spotkałem się ostatnio z taką sytuacją że my uczniowie jesteśmy zmuszani do brania udziału w projekcjach filmów, oglądania jakiejś sztuki, za którą musimy płacić, oprócz tego klasy są zwolnione z lekcji podczas tego, co nie specjalnie idzie w parze z zamysłem nauczania (przykładowo dla mnie jako ucznia klasy matematyczno-fizycznej, lepiej jest zostać na fizyce, niż iść do na mierne przedstawienie, lub filmy, który prawie nijak nie ma się do toku nauczania.)
W związku tym mam takie pytanie:
  • Czy mam prawo się temu sprzeciwić ?
    Czy mój sprzeciw jest poparty przez jakieś prawa ?
    Czy w związku z moim sprzeciwem mogą być nałożone jakieś restrykcje ?
 
Rozumiem, że chodzi Ci o wyjścia do kina bądź też teatru...
W programach nauczania czy też wychowania tego typu wyjścia są "uwzględnione". Sprzeciwiać się możesz poprzez np. nie przyjście w danym dniu do szkoły (a poprzez to na film lub sztukę), co będzie równoznaczne z nieobecnością w szkole.
To, że dla Ciebie te filmy, czy też sztuki nie mają większej wartości nie oznacza, że dla innych także.
Ponadto to, iż jesteś w klasie o profilu matematyczno-fizycznym nie zwalnia Cię od obcowania ze sztuką.
Co do płacenia, wybacz ale w dzisiejszych czasach nic nie ma za darmo:).
 
Ostatnia edycja:
Wiekszość szkół jest ciąganych na filmy i przedstawienia, delikatnie rzecz ujmując, o bardzo wątpliwej wartości, na które nikt dobrowolnie nie pójdzie - tytułów chyba nie muszę wymieniać. Nie ma to nic współnego z obcowaniem ze sztuką.
 
Może zatem warto buntować się co do wyboru ewentualnego filmu bądź sztuki, a nie samego wyjścia?
Ponadto już minęły czasy, kiedy wyciągało się uczniów byle na co, byleby iść...coraz skrupulatniej dobiera się repertuar, co nie oznacza oczywiście, że dobiera się go pod każdego ucznia.
 
Czy próbowałeś rozmawiać na ten temat z wychowawcą? Oczywiście, masz prawo się sprzeciwić, ale wagarowanie w danym dniu to kiepskie rozwiązanie. Rozmowa z wychowawcą, o ile nie przyniesie skutku - z dyrektorem szkoły. Zawsze możesz też odwołać się do Rzecznika Praw Ucznia, taka instytucja funkcjonuje ( przynajmniej teoretycznie) przy każdym Kuratorium Oświaty. Zastanów się tylko, czy jest sens, czasem to trochę jak walka z wiatrakami. O ile jesteś jedyny niechętny wyjściom do kina etc. może być ciężko. Chyba że jest więcej osób o podobnych poglądach. Znam szkoły, w których nie wszyscy uczniowie muszą iść do kina, organizowane są dla nich wtedy zajęcia na miejscu, w szkole, podczas gdy reszta "obcuje z sztuką".
W kwestiach finansowych - nikt nie może Cię zmusić do płacenia. To oczywiste, że nie każdy może zapłacić, nawet jeśli komuś kwota rzędu 10 - 20 zł wydaje się niewielka, czasem nawet tyle trudno jest zorganizować. O ile szkoła zmusza Cię do obejrzenia filmu, powinna uwzględnić kłopoty finansowe i sięgnąć do swoich zasobów. Często jest tak, że przy masowym zakupie biletów, jakaś ich pula jest gratis.
 
To , że dla Ciebie takie wyjścia nie mają sensu nie oznacza że dla wszystkich też.
Wiesz , u mnie było w szkole tak : jak ktoś nie chciał iśc do kina itp.
Zostawał w szkole na lekcjach w jakiejś innej klasie .
I wszyscy byli zadowoleni :)
 
Powrót
Góra