licytacja....

  • Autor wątku Autor wątku goja341
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

goja341

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2011
Odpowiedzi
29
Witam mam poważny problem dom w którym mieszkam został wystawiony na licytacje tzn. jeszcze nie .Na razie dostałam pismo od komornika ze przyjdzie wycenic nieruchomość.Mieszkam tutaj z bardzo chorą matką z 10 letnia córką oraz z siostrą i jej dwoma dziećmi 16 i 6 lat. Mam pytanie ile jeszcze mam czasu nim wywalą nas na bruk ? Jak długo trwa taka procedura? Nadmienie że dom jest do remontu chciałąm go sprzedac ale nie było chętnych proszę o odpowiedz ile jeszcze mam czasu?
 
Ciężko powiedzieć. Sąd sądowi nie równy.
Najpierw z tego co Pani pisze będzie opis i oszacowanie, następnie akta zostaną skierowane do sądu w celu wyznaczenia I licytacji. Potem oczekiwanie na termin licytacji. Jeżeli na pierwszej nikt nie kupi będzie wyznaczona druga...jeżeli ktoś kupi to nadal (tutaj są rozbieżności w opiniach ekspertów na forum i nie tylko) nie jest to takie proste. Bo albo mając postanowienie o przysądzeniu własności nowy właściciel będzie mógł usunąć was z mieszkania, albo będzie musiał się wystarać o tytuł eksmisyjny.
Tak czy siak... na moje...rok powinno jeszcze potrwać.
 
Dziękuje mam jeszcze jedno pytanie czy istnieje szansa ze nikt tego domu nie kupi ? co wtedy ?
 
Tak jest taka szansa.
Jeżeli po drugiej licytacji i braku chętnych wierzyciel nie przejmie nieruchomości na własność - bo może, to wówczas egzekucję z nieruchomości umarza się a wszczęcie jej ponownie jest możliwe po upływie roku (wkrótce zmiany w przepisach i będzie to 6 miesięcy).
 
Na bruk to was eksmitować nie mogą...
Od 5.2.2005 r. obowiązuje nowelizacja KPC, zgodnie z którą zakazana jest eksmisja na bruk (art. 1046 ust. 4 KPC). Szczegółowe zasady przeprowadzania eksmisji zawiera rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 26.1.2005 r. w sprawie szczegółowego trybu postępowania w sprawach o opróżnienie lokalu lub pomieszczenia albo o wydanie nieruchomości oraz szczegółowych warunków, jakim powinno odpowiadać tymczasowe pomieszczenie (Dz.U. Nr 17, poz. 155). Stosownie do przepisów rozporządzenia komornik nie może przeprowadzić eksmisji donikąd. Musi poczekać, aż właściciel lub sam eksmitowany znajdzie pomieszczenie zastępcze. Jeżeli tego nie zrobią, komornik powinien zwrócić się o pomoc do gminy. Do czasu dostarczenia pomieszczenia komornik wstrzymuje eksmisję.

Tymczasowe pomieszczenie musi znajdować się w tej samej lub pobliskiej miejscowości. Na każdego domownika i samego eksmitowanego powinno przypadać co najmniej 5 m2 powierzchni mieszkalnej. W pomieszczeniu powinien być dostęp do: wody, ustępu (może znajdować się poza budynkiem), światła naturalnego, prądu, ogrzewania. Ściany nie mogą być zawilgocone, a eksmitowany musi mieć możliwość zainstalowania kuchenki (lub innych urządzeń) do gotowania posiłków.

Pomieszczenia nie można zastąpić miejscem w noclegowni. Do pomieszczenia nie można też eksmitować osoby mającej prawo do lokalu socjalnego.

Obowiązująca od kilku lat ustawa o ochronie praw lokatorów zawiera jednak długą listę osób przed nimi chronionych.
Można wyróżnić kategorię osób chronionych przed eksmisją „na bruk”. Jeśli osoby takie znajdują się w gronie tych, którzy mają być usunięci z lokalu wraz z byłym członkiem, sąd zobowiązany jest przyznać prawo do lokalu socjalnego, o ile osoby te nie mogą zamieszkać w innym lokalu. Do osób chronionych, zgodnie z art. 14 ust. 4 ustawy o ochronie praw lokatorów i mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, zaliczone zostały:

kobiety w ciąży,
obłożnie chorzy,
osoby zarejestrowanie w urzędzie pracy jako osoby bezrobotne,
małoletni i niepełnosprawni i ubezwłasnowolnieni wraz z ich opiekunami wspólnie zamieszkującymi,
emeryci i renciści uprawnieni do świadczeń z pomocy społecznej,
osoby spełniające przesłanki określone przez radę gminy w drodze uchwały.

W realu to w sytuacji gdy jest bardzo mało lokali socjalnych, taka eksmisja trwać może latami, pamiętać należy że ilość chętnych na zakup taki lokalu jest mocno ograniczona, wierzyciel też rzadko chce wziąć na głowę taki lokal, bo więcej z tym problemów niż korzyści.
 
Ostatnia edycja:
Bardzo dziękuje trochę mnie uspokoiła Twoja odpowiedz
 
Dzień dobry mam identyczny problem moje mieszkanie ma być wystawione na licytacje i też obawiam się co będzie ze mną i moją rodziną ja jestem osobą bezrobotną bez prawa do zasiłku mąż pracuje ma najniższą krajową pensję i mieszka z nami syn pełnoletni który też nie pracuje ponieważ leczy się psychiatrycznie ale nie ma jeszcze orzeczenia o niepełnosprawności.Próbowałam dogadać się z komornikiem i wierzycielem ale oni nie chcą się zgodzić na raty które proponowałam bo wiadomo że z takiej pensji za dużo nie mogłam zaoferowć ale naprawdę miałam szczere intencje to otrzymałam odpowiedz że nie wyrażają zgody na podane prze ze mnie raty ponieważ mam nieruchomość jedyne co mogę zrobić to wpłacić większą sumę i ewentualnie wtedy reszta na raty ale skąd mam wziąć takie pieniądze czy ci ludzie nie mają sumienia dość że człowiek nie ma na życie korzysta z pomocy społecznej to nie chcą iść na rękę.Proszę o jakąś radę w tej sprawie bo nie śpię po nocach nachodzą mnie różne myśli bo nie potrafię sobie z tym poradzić.Z góry bardzo dziękuję
 
psajdak napisał:
Proszę o jakąś radę w tej sprawie bo nie śpię po nocach nachodzą mnie różne myśli bo nie potrafię sobie z tym poradzić.
Istnieją różne rozwiązania :
- pomoc finansowa od rodziny ( ew. znajomych ),
- znalezienie pracy bądź lepszej pracy,
- podjęcie dodatkowego zatrudnienia,

- zamiana mieszkania na mniejsze,
- sprzedaż mieszkania w uzgodnieniu z wierzycielem.


Wierzyciel nie ma obowiązku iść dłużnikowi na rękę, a bierne czekanie na sprzedaż licytacyjna to najgorsze z wszystkich możliwych rozwiązań.
 
Problem polega na tym że nie mamy rodziny o pracę jest ciężko gdyż już mamy nie młody wiek a po za tym wycena ma być teraz w maju więc to nie jest takie proste znalezć szybko pracę a i tak mamy wpłacić większą część długu więc to jest niemożliwe a gdy chodzi o sprzedaż mieszkania to już o tym myśleliśmy ale za to co nam ewentualnie by zostało to nie kupimy mniejszego mieszkania bo nasze mieszkanie nie jest zbyt duże więc sytuacja nie jest ciekawa.A o zamianie nie ma mowy gdyż bo to nam nic nie da przecież jeśli chodzi o dług.
 
psajdak napisał:
Problem polega na tym że nie mamy rodziny o pracę jest ciężko gdyż już mamy nie młody wiek a po za tym wycena ma być teraz w maju więc to nie jest takie proste znalezć szybko pracę a i tak mamy wpłacić większą część długu więc to jest niemożliwe a gdy chodzi o sprzedaż mieszkania to już o tym myśleliśmy ale za to co nam ewentualnie by zostało to nie kupimy mniejszego mieszkania bo nasze mieszkanie nie jest zbyt duże więc sytuacja nie jest ciekawa.A o zamianie nie ma mowy gdyż bo to nam nic nie da przecież jeśli chodzi o dług.

może sprzedaż tego mieszkania, spłata długów i zacząć od zera ? np. wynająć mieszkanie ??? ponieważ dług rośnie bardzo szybko i jeśli licytacja dojdzie do skutku to możliwe że zostanie wam jeszcze coś do spłacenia :( im szybciej to zrobicie tym lepiej na tym wyjdziecie
 
Też myślałam o tym ale mieszkania na wynajem to jest bardzo duży koszt i na ile by nam wystarczyło pieniędzy ze sprzedaży mieszkania bo z pensji jest to nierealne żeby opłacić wynajem gdyż jest to koszt rzędu 1000zł miesięcznie mówię tu już w miarę tanim wynajęciu
 
psajdak napisał:
na wynajem to jest bardzo duży koszt i na ile by nam wystarczyło pieniędzy ze sprzedaży mieszkania

toż przecież normalne że nie wystarczy do końca życia
 
psajdak napisał:
z pensji jest to nierealne żeby opłacić wynajem gdyż jest to koszt rzędu 1000zł miesięcznie mówię tu już w miarę tanim wynajęciu
Trzeba znaleźć dodatkowe zajęcie czy lepie płatną pracę.
Lepsze to niż noclegownia..
 
Powrót
Góra