Q
qvak
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2008
- Odpowiedzi
- 2
Sprawa wygląda następująco : mój pies skorzystał z sytuacji i wybiegł przez otwartą bramkę. Pech chciał, że akurat ulicą szła około siedmioletnia dziewczynka ze swoja kuzynką, która jest jednocześnie moją sąsiadką (ma 14 - 15 lat). Wówczas mój kochany piesek skoczył na ową dziewczynkę, nie wiem czy z radości (tak reaguje niestety) czy z "nienawiści" do mojej sąsiadki (mianowicie wiele razy byłem świadkiem, gdy ta pluła, wyzywała, wymachiwała rękoma oraz szczuła mojego psiaka). Powracając do sprawy - tak więc, gdy mój pies skoczył na ową dziewczynką to ją zadrapał i było po wszystkim, lecz po około pięciu godzinach zjawiła się u nas policja z babcią dziewczynki, która twierdziła, że po owym zadrapaniu zostanie blizna (banał). Nie chciała nic innego jak odszkodowania. Widać było, że chodzi tylko o pieniądze. Pytała nawet czy mamy ubezpieczony dom, gdy dowiedziała się, że nie zapowiedziała, że założy sprawę cywilną o owe odszkodowanie. Dodam, że pies był szczepiony co oczywiście sprawdziła policja. Nie mam zamiaru płacić odszkodowania za zadrapanie. I tu moja prośba. Czy mogę to wszystko jakoś podważyć na swoją korzyść, lub na niekorzyść tej pani? Jak na razie wiem tylko tyle, że małoletnie dziecko było bez opieki osoby dorosłej na ulicy dość niebezpiecznej. Mam nadzieję, że uzyskam jakąś pomoc. Dzięki. Pozdrawiam.