Likwidacja szkód w HDI Asekuracja, oraz utrata wartości poja

  • Autor wątku Autor wątku Firebee
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

Firebee

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2008
Odpowiedzi
5
Witajcie. Od 6.11.2007 roku walczę z HDI aby w końcu wypłacili mi pieniążki za szkodę wyrządzoną przez sprawcę kolizji..

6.12.2007 dopiero rzeczoznawca miał czas przyjechać obejrzeć moje auto
początek stycznia 2007 - rzeczoznawca przypomniał sobie o braku dowodu rejestracyjnego skserowanego ale zapomniał mnie o tym powiadomić - dowiedziałem się o tym będąc u nich
koniec stycznia 2008 - rzeczoznawca przyznał się, że wpisał zły rocznik pojazdu "ale za to będzie więcej pieniążków za szkodę Pańskiego rocznika"
koniec lutego 2008 - nadal walczę, wydzwaniając do rzeczoznawcy (który po wykonaniu telefonów do oddziału samopomocy w Toruniu, oraz lokalnego punktu ubezpieczeniowego w Grudziądzu okazał się jedyną osobą, która może udzielać mi informacje)
- dowiaduję się, że kierownik oddziału w Toruniu, który wg tego co mówi rzeczoznawca, jest jedyną osobą, która może podpisać akceptację mojej szkody(!) jest od 2 tygodni na urlopie i urlop ten ciągle się przedłuża...

Czy nie uważacie, że to parodia firmy ubezpieczeniowej a nie firma? A to wszystko przez nas, którzy chcemy kupować "tanie OC", nie myśląc, że osoba, która rozbije nasze auto może mieć wykupione OC dokładnie w takiej samej firmie...

Pytania:

- jaki jest opisany przepisami okres wymagający na firmach ubezpieczeniowych wypłatę odszkodowania?
- czy mogę w jakiś sposób wymóc przyspieszenie mojej sprawy (sądownie, rzecznika praw?) i jak to zrobić - nie wierzę w skargi do samej firmy, bo przecież z jednej miski wcinają...
- czy mogę wymagać zwrotu kosztów poniesionych przez brak auta przez ten okres (auto w kredycie, raty muszę płacić, a autem praktycznie gdybym nie wyłożył z własnej kieszeni nie mógłbym jeździć)
- czy mogę ubiegać się o odszkodowanie za utratę wartości pojazdu i jakie kroki w tym kierunku zrobić

Auto - Fiat Punto 2000r., odszkodowanie przyznane z HDI - 4900zł

Pozdrawiam i byłbym wdzięczny za pomoc
Patryk
 
[cytat="Firebee":2eozhlcv]- jaki jest opisany przepisami okres wymagający na firmach ubezpieczeniowych wypłatę odszkodowania?[/cytat:2eozhlcv]
30 dni na kwotę bezsporną, maks. 90 na całość odszkodowania (muszą mieć ważne powody, np. brak istotnych dokumentów, na które musieli czekać).
[cytat:2eozhlcv]- czy mogę w jakiś sposób wymóc przyspieszenie mojej sprawy (sądownie, rzecznika praw?) i jak to zrobić - nie wierzę w skargi do samej firmy, bo przecież z jednej miski wcinają...[/cytat:2eozhlcv]
Napraw za swoje pieniądze i podaj ich do sądu. Rzecznik to miesiąc albo i więcej czekania na wymianę papierów.
[cytat:2eozhlcv]- czy mogę wymagać zwrotu kosztów poniesionych przez brak auta przez ten okres (auto w kredycie, raty muszę płacić, a autem praktycznie gdybym nie wyłożył z własnej kieszeni nie mógłbym jeździć)[/cytat:2eozhlcv]
Musiałbyś udowodnić poniesione z tytułu opóźnienia likwidacji szkody straty (sam fakty obniżenia komfortu życia nie jest wystarczający). Na pewno też należą się odsetki za zwłokę.
[cytat:2eozhlcv]- czy mogę ubiegać się o odszkodowanie za utratę wartości pojazdu i jakie kroki w tym kierunku zrobić[/cytat:2eozhlcv]
Teoretycznie tak, musiałbyś wystąpić do nich z żadaniem pokrycia szkody z powodu utraty wartości pojazdu. Na 100% odmówią, wtedy pozostaje w zasadzie tylko sąd. Tego typu sprawy są w miarę proste, gdy samochód jest nowy albo na gwarancji, w przypadku samochodów starszych bez sądu raczej nie ma szans cokolwiek uzyskać.

[cytat:2eozhlcv]A to wszystko przez nas, którzy chcemy kupować "tanie OC", nie myśląc, że osoba, która rozbije nasze auto może mieć wykupione OC dokładnie w takiej samej firmie...[/cytat:2eozhlcv]
Uważasz, że gdyby ludzie płacili więcej, to byłoby inaczej?
 
[cytat="13Homer":14sk60j8][cytat="Firebee":14sk60j8]- czy mogę w jakiś sposób wymóc przyspieszenie mojej sprawy (sądownie, rzecznika praw?) i jak to zrobić - nie wierzę w skargi do samej firmy, bo przecież z jednej miski wcinają...[/cytat:14sk60j8]
Napraw za swoje pieniądze i podaj ich do sądu. Rzecznik to miesiąc albo i więcej czekania na wymianę papierów.[/cytat:14sk60j8]

Jeśli kompletnie nie znam się na sprawach sądowych powinienem zatrudnić kancelarię prawną?

I pytanie zasadnicze. dlaczego nie dostałem formularza z wyceną naprawy mojego auta(co ile kosztowało i jaka jest wartość naprawy)
Czy to standardowa praktyka zakładów ubezpieczeniowych? o kwocie dowiedziałem się wyłącznie przez telefon. Czy mogę wymagać wyceny w formie pisemnej?

[cytat="13Homer":14sk60j8][cytat="Firebee":14sk60j8]
A to wszystko przez nas, którzy chcemy kupować "tanie OC", nie myśląc, że osoba, która rozbije nasze auto może mieć wykupione OC dokładnie w takiej samej firmie...[/cytat:14sk60j8]
Uważasz, że gdyby ludzie płacili więcej, to byłoby inaczej?[/cytat:14sk60j8]

nie więcej, wybieraliby rozważniej.. aktualnie wybieramy ofertę najtańszą z możliwych, choć inne firmy typu Hestia itp (nie podejmuję dyskusji czy Hestia byłaby lepszą firmą ubezpieczeniową), nie mają dużo większych kwot ubezpieczenia OC.
Czasami wartość 20-30zł rocznie mniej wystarcza by wybrać firmę ubezpieczeniową, sam wybierałem "portfelem" przy jednym z aut, gdyż "przecież jak ktoś we mnie walnie to nie moje OC, więc nie ważne gdzie mam".. teraz mam nauczkę...

Przy okazji serdecznie dziękuję za szybką odpowiedź
 
[cytat="Firebee":drpvuujw]Jeśli kompletnie nie znam się na sprawach sądowych powinienem zatrudnić kancelarię prawną?[/cytat:drpvuujw]Sprawy sądowe to jedno, a znajmość prawa to drugie - można być na wygranej pozycji, a mimo to przegrać proces, bo nie zna się swoich praw. Często jest nawet tak, że samo złożenie pozwu mobilizuje TU do wypłaty żądanej kwoty (jeśli wiedzą, że i tak przegrają, to nie ponoszą wtedy kosztów procesu). Proces można zacząć bez prawnika, a dopiero później w razie potrzeby ustanowić pełnomocnika.
TU zwraca koszty prawnika tylko w przypadku zastępstwa procesowego, jeśli wynajmiesz prawnika do pisania pism ponaglających czy odwoławczych, to na własny koszt, bo TU za to nie zwróci.
[cytat:drpvuujw]I pytanie zasadnicze. dlaczego nie dostałem formularza z wyceną naprawy mojego auta(co ile kosztowało i jaka jest wartość naprawy)
Czy to standardowa praktyka zakładów ubezpieczeniowych? o kwocie dowiedziałem się wyłącznie przez telefon.[/cytat:drpvuujw]
Często robią tak, że najpierw mówią X zł, poszkodowany się cieszy, a później co parę dni zmniejszają tę kwotę. Jak dadzą papier, to uniemożliwiają sobie takie kombinacje.
[cytat:drpvuujw]Czy mogę wymagać wyceny w formie pisemnej?[/cytat:drpvuujw]
Możesz, jak zresztą całej dokumentacji likwidacji szkody. W końcu na podstawie tego należy się odwoływać. Można się odwoływać i bez pisemnego potwierdzenia, ale wtedy nie wiadomo co źle policzyli.
[cytat:drpvuujw]nie więcej, wybieraliby rozważniej.. aktualnie wybieramy ofertę najtańszą z możliwych, choć inne firmy typu Hestia itp (nie podejmuję dyskusji czy Hestia byłaby lepszą firmą ubezpieczeniową), nie mają dużo większych kwot ubezpieczenia OC.[/cytat:drpvuujw]
Warunki ubezpieczenia są niemal wszędzie takie same, więc cena jest na ogół jedynym kryterium. Być może byłoby inaczej, gdyby OC było dobrowolne, a nie przymusowe. Teraz wszystkie TU oszukują, bo wiedzą, że i tak ludzie muszą się ubezpieczyć, więc jest tylko "rotacja" klientów pomiędzy TU. W przypadku dobrowolnych ubezpieczeń AC jest inaczej.
 
WIęc zacznę od pisma z żądaniem przekazania wszelkiej dokumentacji w prowadzonej sprawie dot. mojego auta. Pracownicy twierdzą, że nie mogą takich rzeczy pokazywać, ale wg mnie to śmieszne tłumaczenie, niby dlaczego nie mógłym widzieć wyceny i reszty dokumentacji? Mają chyba obowiązek udostępnić moje dokumenty prawda???
Serdeczne dzięki jeszcze raz!
Pozdrawiam
 
Mają obowiązek:
"Zakład ubezpieczeń ma obowiązek udostępnić poszkodowanemu lub uprawnionemu informacje i dokumenty, które miały wpływ na ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń i wysokość odszkodowania. Osoby te mogą żądać pisemnego potwierdzenia przez zakład ubezpieczeń przekazanych informacji bądź umożliwienia wykonania i potwierdzenia przez zakład ubezpieczeń kopii udostępnionych dokumentów, przy czym koszty dokonania wymienionych czynności obciążają osobę, która żąda tych czynności."
Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych z dnia 22 maja 2003, art.14 pkt. 5
 
jeszcze raz serdeczne dzięki... przygotowałem list, w którym wniosę o przekazanie mi tych informacji i te dokumenty przekażę rzeczoznawcy. skoro tak ze mna leca to tez nie pozostanę dłużny...

Myślicie ze jest szansa bym wywalczył sądownie odszkodowanie za utratę wartości pojazdu? Wiem, że autko nie jest nowe, ale ten fakt powinien dotyczyć każdego auta...

W zakładzie ubezpieczeniowym powiedzieli, że tak, można składać takie pisma, ale trzeba najpierw o tym wiedzieć:) oni o tym nie przypomną.. no i wspominali, że auta do lat 3 (moje 2000r.)

Na to zapewne też jest ustawa prawda? myślę, że powinienem wytoczyć 2 sprawy, jedną o utratę wartości pojazdu, a drugą o wypłacenie odszkodowania z OC.

Pozdrawiam i dzieki!
Fajne to forum:P
 
[cytat="Firebee":2za26dk3]no i wspominali, że auta do lat 3 (moje 2000r.)

Na to zapewne też jest ustawa prawda?[/cytat:2za26dk3]
Raczej nie ma, co najwyżej wyrok SN.
[cytat:2za26dk3]myślę, że powinienem wytoczyć 2 sprawy, jedną o utratę wartości pojazdu, a drugą o wypłacenie odszkodowania z OC.[/cytat:2za26dk3]
Taniej wyszłoby chyba jedną, wtedy w przypadku, gdy sąd nie przyzna odszkodowania za utratę wartości, to zapłacisz tylko część kosztów procesu, jeśli będzie to oddzielna sprawa, to koszty pokryjesz w całości. Różnica może byc niewielka, ale to też kwestia czasu - jeden proces powinien trwać raczej krócej niż dwa oddzielne.
 
przyszedl przelew z hdi.. z mowionych 4900zł przyszło 3600zł... odwoływać się do hdi czy do sądu od razu?
 
Poczekaj na "dokument rozliczający", bez tego nie masz podstaw do wytoczenia procesu (np. nigdzie nie jest powiedziane, że nie wolno im wypłacać w ratach). Powinno na nim być napisane, że w razie braku akceptacji przyznanej kwoty przysługuje prawo do dochodzenia roszczeń na drodze sądowej (albo jakoś podobnie), to otwiera drogę do wytoczenia procesu od razu. Odwołanie to strata czasu, co zresztą widać po procedurze likwidacji szkody, która powinna trwać maks. 30 dni.
A znajomy ma "wszystko" poubezpieczane w HDI (samochód, dom, cośtam jeszcze) i sobie chwali...
 
szanowny chaber76 - nie zaśmiecaj forum linkami do swego bolgu. To nie to miejsce !!!
kurde, kolejny temat, a zamiast ciekawej i fachowej poradu umieszczasz link.
czy nie umiesz sam mysleć i napisac. Nawet napisz to co na blogu, a będzie to lepiej widziane.
To forum to nie miejsce na reklamę.
 
Powrót
Góra