Lipna umowa o zlecenie a status bezrobotnego.

  • Autor wątku Autor wątku Kershk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kershk

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2017
Odpowiedzi
7
Witam.

Przez jakiś czas byłem zarejestrowany jako bezrobotny. Zgłaszałem się do wielu firm i w jednej z nich (nazwijmy ją "firmą X") zażyczyli sobie wypełnienia kwestionariusza z danymi osobowymi oraz danymi podatkowymi (Co jak się później dowiedziałem jest wystarczające do zawarcia umowy ustnej o zlecenie). Ale w owej firmie X ostatecznie nie pracowałem.

Ostatnio znalazłem pracę w innej firmie, podpisałem z nimi umowę i poszedłem się wyrejestrować z urzędu pracy. Pani w urzędzie mi oznajmiła że w systemie wyświetla jej się że firma X miała ze mną umowę o zlecenie na miesiąc w czasie kiedy byłem zarejestrowany.
Bardzo mnie to zdziwiło ale po krótkim dochodzeniu ustaliłem że jest to właśnie ta firma X od kwestionariusza. W urzędzie kazali mi podpisać oświadczenie że nie miałem z nimi umowy. I poinformowano mnie że mam to wyjaśnić w przeciągu 10 dni.

Zadzwoniłem do skarbówki i do zusu gdzie powiedziano mi że taka umowa faktycznie w systemie widnieje i polecono mi załatwiać to bezpośrednio z firmą X

I tutaj jest następująca sytuacja; po dodzwonieniu się do firmy X dowiedziałem się że jest to bardzo dziwne i że to sprawdzą. Dzisiaj do nich zadzwoniłem znowu i poinformowano mnie że owszem zgłosili mnie do urzędu pracy. Że zawarłem z nimi umowę o zlecenie na okres jednego miesiąca ale ponieważ papiery już zostały wysłane a oni ostatnio mieli kontrolę ze skarbówki to nic się z tym nie da zrobić i tak zostanie.
Powiedziałem im że chyba sobie żartują, bo urząd pracy grozi mi karą do 5 tysięcy złotych ale nie bardzo ich to obchodzi.
A z tego co rozumiem to za oświadczenie które podpisałem w urzędzie pracy grozi do 2 lat więzienia? I zastanawia mnie czy strzeliłem sobie w stopę podpisując je jeśli firma X będzie się upierać że u nich pracowałem?

Pytanie brzmi; co ja mogę w takiej sytuacji zrobić z taką lipną umową? Co mi za to grozi jeśli firma X będzie się upierać że mnie zatrudnili na ustną umowę o zlecenie? Jak mogę udowodnić że taka umowa nie miała miejsca, biorąc pod uwagę że mają ten kwestionariusz? Co firmie X za to grozi?
 
Należy napisać pismo do firmy X z prośba o wydanie zaświadczenia czy w tej firmie pracowałeś i w jakim okresie i w ramach jakiej umowy.

Zanieś kopię tego pisma do UP i złóż oświadczenie że jesteś w trakcie wyjaśniania sytuacji i prosisz o wydłużenie terminu na załatwienie sprawy.

Pamiętaj! Wszystkie sprawy urzędowe załatwiaj w formie pisemnej. Jak sam widzisz rozmowy ustne nic nie wnoszą dlatego należy mieć namacalny dowód jakim jest papier.
 
Wysyłanie do nich pisma nie ma żadnego sensu, bo cała sprawa polega na tym że ja u nich nie pracowałem a oni zrobili sobie słup podatkowy. Jak się okazało odprowadzali składki od tej fikcyjnej umowy i nie są zainteresowani jakąkolwiek korektą tego. A w jakim okresie i ramach jakiej (fikcyjnej) umowy tam rzekomo pracowałem to wiem.

Nie rozumiem też tego dlaczego ja mam udowadniać i w jaki sposób że tam nie pracowałem. Czy to nie oni powinni wykazać podpisaną przeze mnie umowę (która nie istnieje)? I pokazać podpis pod pokwitowaniem odbioru pieniędzy? Czego również nie mają, bo nie miało to miejsca.

Z tego co się dowiedziałem, to ta firma mnie okłamuje mówiąc o jakiejś ustnej umowie na podstawie kwestionariusza, bo takie podobno w polskim prawie nie istnieją. Inną sprawą jest też to że podobno takie rzeczy się często zdarzają w tego typu firmach. Tworzenie słupów podatkowych żeby się skarbówka do nich nie przyczepiła że mają zarobki znikąd.
 
Kershk napisał:
Wysyłanie do nich pisma nie ma żadnego sensu, bo cała sprawa polega na tym że ja u nich nie pracowałem a oni zrobili sobie słup podatkowy. Jak się okazało odprowadzali składki od tej fikcyjnej umowy i nie są zainteresowani jakąkolwiek korektą tego. A w jakim okresie i ramach jakiej (fikcyjnej) umowy tam rzekomo pracowałem to wiem.
Osoba podpisująca się pod fałszywym oświadczeniem min. 2x się zastanowi zanim poświadczy nieprawdę za co grozi odpowiedzialność karna.
Skłamać jest łatwo i powiedzieć że mi się nie chce nic korygować. Co innego branie odpowiedzialności za ten fakt.

Nie rozumiem też tego dlaczego ja mam udowadniać i w jaki sposób że tam nie pracowałem. Czy to nie oni powinni wykazać podpisaną przeze mnie umowę (która nie istnieje)? I pokazać podpis pod pokwitowaniem odbioru pieniędzy? Czego również nie mają, bo nie miało to miejsca.
Bo to ty masz problem nikt inny. Póki co fakty czyli dokumenty (składki w ZUS) świadczą, że pracowałeś w tej firmie. Nie poczyniając żadnych kroków godzisz się na uznanie winy.
Z tego co się dowiedziałem, to ta firma mnie okłamuje mówiąc o jakiejś ustnej umowie na podstawie kwestionariusza, bo takie podobno w polskim prawie nie istnieją. Inną sprawą jest też to że podobno takie rzeczy się często zdarzają w tego typu firmach. Tworzenie słupów podatkowych żeby się skarbówka do nich nie przyczepiła że mają zarobki znikąd.

Polskie prawo dopuszcza zawarcie umowy zlecenia w formie ustnej.
Wydaje mi się że problem polega na czymś innym niż się powołujesz czyli na zgłoszeniu do ZUS jako pracownika. Jeżeli faktycznie w "firmie" zarobiłeś chociaż 1 zł miałbyś otrzymałbyś PIT na koniec roku w którym zdarzenie miało miejsce.
 
Ale taka umowa musi być potwierdzona na piśmie najdalej do dnia zatrudnienia prawda? Bo tak to sobie można powiedzieć cokolwiek.

A zgłoszenie kogoś jako pracownika i odprowadzanie składek od fikcyjnej umowy nie jest wystarczającym oświadczeniem? Przecież to wszystko jest na piśmie, podpisane itd.

I co w związku z tym że ja mam problem? Winny do puki nie udowodni się niewinności? Przecież to jakiś absurd. W jaki sposób ja mam udowodnić że ta umowa nie miała miejsca? Nie ma żadnych dokumentów więc co mogę niby zrobić? Bo na tej zasadzie to każdy może sobie mnie zgłosić jako pracownika a ja później mam się gimnastykować żeby udowadniać że tak nie było? To chyba jakiś urząd powinien wystąpić do nich żeby udowodnili że była umowa że coś zapłacili itd. Bo ja od tygodnia z nimi rozmawiam a oni mnie olewają, to co ja mogę?

A dokumenty są wystawione na jakąś nieistniejącą umowę, bo z tego co wiem oni nie muszą w ogóle okazywać podpisanej umowy ani nic takiego żeby kogoś zgłosić jako pracownika.

Gdzie jest to napisane że umowa może być zawarta ustnie bez żadnego potwierdzenia pisemnego? Bo W zusie, w urzędzie pracy i w skarbówce mi zgodnie wszyscy powiedzieli że nie istnieją żadne umowy ustne o pracę ani o zlecenie i muszą być potwierdzone na piśmie.
 
Kershk napisał:
Ale taka umowa musi być potwierdzona na piśmie najdalej do dnia zatrudnienia prawda? Bo tak to sobie można powiedzieć cokolwiek.
Nie musi.

A zgłoszenie kogoś jako pracownika i odprowadzanie składek od fikcyjnej umowy nie jest wystarczającym oświadczeniem? Przecież to wszystko jest na piśmie, podpisane itd.
Skąd wiesz że składki zostały odprowadzone?

I co w związku z tym że ja mam problem? Winny do puki nie udowodni się niewinności? Przecież to jakiś absurd. W jaki sposób ja mam udowodnić że ta umowa nie miała miejsca? Nie ma żadnych dokumentów więc co mogę niby zrobić? Bo na tej zasadzie to każdy może sobie mnie zgłosić jako pracownika a ja później mam się gimnastykować żeby udowadniać że tak nie było? To chyba jakiś urząd powinien wystąpić do nich żeby udowodnili że była umowa że coś zapłacili itd. Bo ja od tygodnia z nimi rozmawiam a oni mnie olewają, to co ja mogę?
Nic nie rozumiem? Jaki Urząd do kogo w jakiej sprawie? Opisuj sytuacje bardziej precyzyjnie.

A dokumenty są wystawione na jakąś nieistniejącą umowę, bo z tego co wiem oni nie muszą w ogóle okazywać podpisanej umowy ani nic takiego żeby kogoś zgłosić jako pracownika.
Zgłoszenie dokonuje się elektronicznie na podstawie wypełnionego oświadczenia przez pracownika.

Gdzie jest to napisane że umowa może być zawarta ustnie bez żadnego potwierdzenia pisemnego? Bo W zusie, w urzędzie pracy i w skarbówce mi zgodnie wszyscy powiedzieli że nie istnieją żadne umowy ustne o pracę ani o zlecenie i muszą być potwierdzone na piśmie.

A gdzie jest napisane że umowę zlecenia należy zawrzeć wyłącznie w formie pisemnej?
 
Poszedłem do zusu i wystawili mi oświadczenie że składki zostały odprowadzone. Co ciekawe ta miesięczna umowa została wystawiona na 52 zł.

Firma zgłosiła mnie jako pracownika. Firma w której nie pracowałem, nie miałem z nimi umowy. Nie rozumiem w jaki sposób ja mam to udowodnić? Bo jeżeli nie jest wymagana żadna pisemna umowa to jak można cokolwiek sprawdzić i ustalić jak jest słowo przeciwko słowu? To jest absurdalne.
W momencie kiedy ja w urzędzie pracy zgłaszam że to jest fikcyjna umowa to chyba urząd w tym momencie powinien wystąpić do tej firmy żeby udowodnili że taka umowa faktycznie istniała. Co w tym jest trudnego do zrozumienia? Ale skoro mówisz że nie muszą mieć umowy na piśmie to ani firma X nie jest w stanie udowodnić że była umowa ani ja nie jestem w stanie udowodnić że nie było umowy.

To tak to każdy może sobie każdego zgłosić jako pracownika, wystarczy znać dane osobowe.

Jak bym wiedział gdzie tak jest napisane to bym się o takie rzeczy nie pytał prawda? Ja się powołuję na to co mi w urzędach powiedzieli. Możesz mi zacytować konkretny przepis dotyczący umów o zlecenie? Czy bierzesz to po prostu z palca? Bo to nie bardzo pomaga a wprowadza jeszcze więcej zamieszania.
 
Kershk napisał:
Poszedłem do zusu i wystawili mi oświadczenie że składki zostały odprowadzone. Co ciekawe ta miesięczna umowa została wystawiona na 52 zł.

Zatem powinieneś wynagrodzenie otrzymać, więc ponownie moją propozycją jest napisanie do firmy aby wystawili zaświadczenie:
- jaka była forma umowy
- okresy w którym pracowałeś
- dodatkowo w jakiej formie została dokonana wypłata.
Firma zgłosiła mnie jako pracownika. Firma w której nie pracowałem, nie miałem z nimi umowy. Nie rozumiem w jaki sposób ja mam to udowodnić? Bo jeżeli nie jest wymagana żadna pisemna umowa to jak można cokolwiek sprawdzić i ustalić jak jest słowo przeciwko słowu? To jest absurdalne.
W momencie kiedy ja w urzędzie pracy zgłaszam że to jest fikcyjna umowa to chyba urząd w tym momencie powinien wystąpić do tej firmy żeby udowodnili że taka umowa faktycznie istniała. Co w tym jest trudnego do zrozumienia? Ale skoro mówisz że nie muszą mieć umowy na piśmie to ani firma X nie jest w stanie udowodnić że była umowa ani ja nie jestem w stanie udowodnić że nie było umowy.
Urząd Pracy pozyskuje informacje z ZUSu czyli instytucji państwowej.
Nie ma takiego obowiązku zgłaszania się do podmiotów prywatnych ponieważ już posiada niezbędne informacje i nie jest to w właściwości Urzędu Pracy. Może należałby złożyć stosowny wniosek o zbadanie sprawy.

To tak to każdy może sobie każdego zgłosić jako pracownika, wystarczy znać dane osobowe.

Jak już wspomniałem zostałeś zgłoszony na podstawie złożonego własnoręcznie oświadczenia.

Jak bym wiedział gdzie tak jest napisane to bym się o takie rzeczy nie pytał prawda? Ja się powołuję na to co mi w urzędach powiedzieli. Możesz mi zacytować konkretny przepis dotyczący umów o zlecenie? Czy bierzesz to po prostu z palca? Bo to nie bardzo pomaga a wprowadza jeszcze więcej zamieszania.

Nie mogę ponieważ nie wiem jaka była to umowa czy to umowa zlecenia czy umowa o pracę.
Umowa o pracę jest opisana w Kodeksie Pracy, natomiast Umowa zlecenia w Kodeksie Cywilnym od art. 734.
 
Napiszę takie pismo co mi szkodzi. Na pewno mnie oleją i nie odpiszą nawet ale zobaczymy.

Tzn gdzie mam taki wniosek złożyć? Do zusu?

Taki papierek z danymi osobowymi to sobie w wielu miejsca każą podpisywać, to mam się teraz martwić że jakaś inna firma w której się starałem o pracę też mnie może zgłosić jako pracownika? I wnioskuję z tego żeby nigdy czegoś takiego nie wypełniać bez podpisania umowy?

Jak mówiłem jest to umowa o zlecenie.
 
Twoja sytuacja nie jest odosobniona i jakaś nadzwyczajna. Niejednokrotnie dyskutowałem na temat wadliwie złożonego oświadczenia przez firmę a sprawę musiał wyjaśniać bezrobotny chociaż sam nie popełnił żadnego błędu. Zastanawiałem się dlaczego Urząd Pracy nie może wystąpić do firmy o potwierdzenie bądź zaprzeczenia faktu zgłoszenia do ZUS.

Odpowiedzią jest że Urząd Pracy nie ma właściwości żeby z urzędu wystąpić do prywatnego podmiotu, dawniej występował do ZUS który przesyłał taką informację. Kilka lat temu nastąpiła cyfryzacja polskiej administracji i można już zdalnie na komputerze mieć podgląd pomiędzy Urzędami m.in dlatego Twoja sprawa ujrzała światło dzienne.

Wracając do tematu spróbowałbym zawnioskować do Urzędu Pracy aby wystąpił do "firmy" o potwierdzenie bądź zaprzeczenie posiadanych informacji.

Niemniej napewno nie zostawiłbym sprawy samej sobie i równocześnie sam złożył stosowne pismo a jego kserokopię przedłożył w Urzędzie Pracy.
 
Powrót
Góra