S
sha2012
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 4
Witam Państwa.
Zgłaszam się tu z problemem, który niestety wychodzi poza granice mojej wiedzy.
Parę lat temu będąc jeszcze młodszą i mniej mądrzejszą spowodowałam wypadek konny, w którym został uszkodzony czyjś samochód. Zostałam uznana za winną, więc pod nakazem policji podpisałam orzeczenie o mojej winie. Wiem teraz,że policja nie ma prawa niczego nakazać, lecz jako wystraszona nastolatka nie miałam o tym pojęcia.
Sprawa została skierowana do sądu, po czym zapłaciłam sądowy "mandat".Przepraszam za wyrażenie lecz nie pamiętam fachowej nazwy.
Byłam wówczas osobą bezrobotną zarejestrowaną w Urzędzie Pracy.
Uzbierałam wymaganą kwotę i wpłaciłam na podane konto.
Rok później wyjechałam za granicę i jestem już tutaj 2,5 roku i nie mam zamiaru wracac na stałe przez najbliższe kilka lat.
Niestety w bieżącym roku na adres gdzie jestem w Polsce zameldowana zaczely przychodzic listy z ubezpieczalni owego zniszczonego samochodu domagające sie uiszczenia zaplaty za straty. Około 9 tysiecy zł. Wypadek byl w 2009roku i myslalam,ze jest to juz dawno za mna.
Zignorowalam list, gdyz byly tam błędne dane,
Po pierwsze listy z ubezpieczalni sa na ZŁE imie ( nie moje), nazwisko prawidlowe, adres prawidlowy, opis zdarzenia prawidlowy ale DATA zdarzenia odbiega od prawdy o jakies 7miesiecy. Zdarzenie mialo miejsce na wiosne i na wiosne mialam sprawe sadowa, a w liscie jest data zdarzenia jesieni i jak juz wyzej wspomnialam na nie moje imie.
Dzis moja mama otrzymala kolejny list z powiedzmy ostrzezeniem o zgloszeniu sprawy do windykacji i w nastepstwie jesli nie splace tej kary do przyszlego tygodnia, zlozona zostanie sprawa do sadu i naliczone odsetki od daty wyslania pierwszego listu.
W Polsce nie mam zadnego kredytu, nic mnie nie wiaze z Polska oprocz meldunku.
Czy sa jakies szanse na odlozenie,odroczenie,wygranie tej sprawy?
Po pierwszym liscie moja mama majac moje upowaznienie napisala list i maila do tej firmy z prosba o wyszczegolnienie naprawy i kosztorysu za co tyle pieniedzy chca gdyz z tego co pamietam zniszczeniu ulegla maska i drzwi.Nie jest to warte 9 tysiecy. Zadnej odpowiedzi nie dostalam ,tylko kilka miesiecy pozniej doszedl list z nakazem natychmiastowego uiszczenia dlugu w przeciagu 10 dni.
I dalej uparcie pisza zle imie( czyli inna osobe) i inna date.
Prosze o jakakolwiek odpowiedz.
Z gory dziekuje.
Zgłaszam się tu z problemem, który niestety wychodzi poza granice mojej wiedzy.
Parę lat temu będąc jeszcze młodszą i mniej mądrzejszą spowodowałam wypadek konny, w którym został uszkodzony czyjś samochód. Zostałam uznana za winną, więc pod nakazem policji podpisałam orzeczenie o mojej winie. Wiem teraz,że policja nie ma prawa niczego nakazać, lecz jako wystraszona nastolatka nie miałam o tym pojęcia.
Sprawa została skierowana do sądu, po czym zapłaciłam sądowy "mandat".Przepraszam za wyrażenie lecz nie pamiętam fachowej nazwy.
Byłam wówczas osobą bezrobotną zarejestrowaną w Urzędzie Pracy.
Uzbierałam wymaganą kwotę i wpłaciłam na podane konto.
Rok później wyjechałam za granicę i jestem już tutaj 2,5 roku i nie mam zamiaru wracac na stałe przez najbliższe kilka lat.
Niestety w bieżącym roku na adres gdzie jestem w Polsce zameldowana zaczely przychodzic listy z ubezpieczalni owego zniszczonego samochodu domagające sie uiszczenia zaplaty za straty. Około 9 tysiecy zł. Wypadek byl w 2009roku i myslalam,ze jest to juz dawno za mna.
Zignorowalam list, gdyz byly tam błędne dane,
Po pierwsze listy z ubezpieczalni sa na ZŁE imie ( nie moje), nazwisko prawidlowe, adres prawidlowy, opis zdarzenia prawidlowy ale DATA zdarzenia odbiega od prawdy o jakies 7miesiecy. Zdarzenie mialo miejsce na wiosne i na wiosne mialam sprawe sadowa, a w liscie jest data zdarzenia jesieni i jak juz wyzej wspomnialam na nie moje imie.
Dzis moja mama otrzymala kolejny list z powiedzmy ostrzezeniem o zgloszeniu sprawy do windykacji i w nastepstwie jesli nie splace tej kary do przyszlego tygodnia, zlozona zostanie sprawa do sadu i naliczone odsetki od daty wyslania pierwszego listu.
W Polsce nie mam zadnego kredytu, nic mnie nie wiaze z Polska oprocz meldunku.
Czy sa jakies szanse na odlozenie,odroczenie,wygranie tej sprawy?
Po pierwszym liscie moja mama majac moje upowaznienie napisala list i maila do tej firmy z prosba o wyszczegolnienie naprawy i kosztorysu za co tyle pieniedzy chca gdyz z tego co pamietam zniszczeniu ulegla maska i drzwi.Nie jest to warte 9 tysiecy. Zadnej odpowiedzi nie dostalam ,tylko kilka miesiecy pozniej doszedl list z nakazem natychmiastowego uiszczenia dlugu w przeciagu 10 dni.
I dalej uparcie pisza zle imie( czyli inna osobe) i inna date.
Prosze o jakakolwiek odpowiedz.
Z gory dziekuje.