A
awatary1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2016
- Odpowiedzi
- 14
Witam, od 1 czerwca jestem na stażu z urzędu pracy w policji w Kętrzynie..
Na stażu jako pracownik biurowy nie robię za dużo. Raz, dwa razy w tygodniu jeżdżę z kolesiem i rozwożę listy, wezwania itp do ludzi... Albo prawie przez cały tydzień (dwa, trzy razy w tygodniu) to ja po połowie kętrzyna lub z jednego końca miasta do drugiego jak dziś miałem z buta latać z wezwaniami. No sory, ale to mi się nie podoba lecieć z buta z jednego końca miasta do drugiego z wezwaniami lub innymi listami. Czy te roznoszenie listów to mój obowiązek? Jest 4 stażystów ze mną, jedek koleś stażysta też je roznosi, ale to ja 65% listów roznoszę! Inna stazystka to w ogóle praktycznie nie roznosi listów. Druga stażystka siedzi w recepcji i jak mi dziś znowu kazała lecieć z listaklmi i miałem cisnąć z jednego końca miasta do drugiego na piechote to się wkurzyłem, powiedziałem aby też inni stażyści się ruszyli. Nie zaniosłem jednego wezwania bo nie mogłem znaleźć to się ona oburzyła i jak schodziłem na obiad to skarżyła się na mnie do tej babki co mnie na staż brała w policji Wkurza mnie te roznoszenie wezwań po całym mieście, co ja jestem!
Na stażu jako pracownik biurowy nie robię za dużo. Raz, dwa razy w tygodniu jeżdżę z kolesiem i rozwożę listy, wezwania itp do ludzi... Albo prawie przez cały tydzień (dwa, trzy razy w tygodniu) to ja po połowie kętrzyna lub z jednego końca miasta do drugiego jak dziś miałem z buta latać z wezwaniami. No sory, ale to mi się nie podoba lecieć z buta z jednego końca miasta do drugiego z wezwaniami lub innymi listami. Czy te roznoszenie listów to mój obowiązek? Jest 4 stażystów ze mną, jedek koleś stażysta też je roznosi, ale to ja 65% listów roznoszę! Inna stazystka to w ogóle praktycznie nie roznosi listów. Druga stażystka siedzi w recepcji i jak mi dziś znowu kazała lecieć z listaklmi i miałem cisnąć z jednego końca miasta do drugiego na piechote to się wkurzyłem, powiedziałem aby też inni stażyści się ruszyli. Nie zaniosłem jednego wezwania bo nie mogłem znaleźć to się ona oburzyła i jak schodziłem na obiad to skarżyła się na mnie do tej babki co mnie na staż brała w policji Wkurza mnie te roznoszenie wezwań po całym mieście, co ja jestem!