Listy od/ do osadzonego - cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Dziękuję :) tą bąbelkową chcę tylko do tych krzyżówek żeby one rokiem nie przebiły koperty takiej zwykłej. no ale czy można wysłać takie czyste nowe krzyżówki listem? czy nie? Czy w kantynie są krzyżówki, gazety? czy osoba tam będą może sobie je tam kupić i nie ma po co wysyłac?

Dziękuję bardzo za odpowiedz :)
 
Poradzę Ci tak- jeśli mam jakieś wątpliwości dotyczące zawartości paczki, czy listu, dzwonię i pytam się.W ten sposób można uniknąć niepotrzebnego noszenia rzeczy, których dać nie można w te i z powrotem. Panowie na okienku są zazwyczaj tak mili, że bez problemu wszystko wyjaśniają i tłumaczą.
 
Owieczko, widzisz tu jest z tym problem bo Ty czy ja nie zaszkodzimy swoim mężczyzną ale są jednostki tak zakochane, tak łatwowierne ,że szkodzą im bardziej niż myślą...
Ja mojemu wysyłam tylko to co dozwolone, na widzeniu mam tylko pieniądze ze sobą, na konto wysyłam więc ma na to co mu potrzebne tam, nie kupuję w kantynie nic co by zabierał na oddział bo skoro jest zakaz trzeba uszanować to.Naprawdę cześć kobiet nie myśli jak może zaszkodzić na szczęście są takie jak Ty i ja :)
 
eh troche głupio ze tak piszecie ponieważ po to tutaj zadaje pytanie aby mu nie zaszkodzic :/

i dzwoniłam dziś do więzienia i Pani powiedziałą ze można wysłać ale trafi do magazynu a jesli chce to dostac to zeby napisał list o zgode do dyrekcji. Pani nie powiedziała mi nic na temat "szkodzenia" mam nadzieje ze skoro tego nie powiedziała to nie zaszkodze..... wysłąłąm to dzis :/

Myślicie ze jednak może to zaszkodzic? no to teraz mnie bardzo zmartwiłyście bo włąsnie tam dzwoniłsm :(
 
Nic się nie martw ;)
Jeśli w liście jest coś, czego nie można tam włożyć, to to zabiorą i koniec.Raz włożyłam do listu coś, czego nie powinnam. Nie pomyślałam, żeby zadzwonić i się upewnić.Najpierw mężowi powiedzieli, że list cofnięto, bo coś tam było nie tak, ale później oddali mu list, tylko bez tej "zakazanej" rzeczy;) Jeśli to nie jest nic niezgodnego z prawem, to nie ma się co stresować.W różnych zakładach różnie podchodzą do tematu gazet.W jednych potrzebna jest zgoda.W innych- nie. Zawsze trzeba pytać.
 
Ciekawe kto o zdrowych zmysłach przekaże w liście coś nielegalnego? Czy listy są czytane czy nie tego nie wiemy. W każdym bądź razie są otwierane. Jeśli nie chcemy aby wychowawca o czymś wiedział można przekazać tą wiadomość na widzeniu. Co wkładamy do listu poza listem to już zależy od danego ZK. Do mnie w listach poleconych przychodziła kawa, tytoń, nagrywane płyty z filmami i muzyką, gazety, krzyżówki, długopisy, ołoówki, karty telefoniczne.
 
No to wyjątkowe miejsce było :) bardzo tolerancyjnie podeszli do tematu :)
 
Tolerancyjni ludzie pracujący w tamtejszej administracji. Wychowawcy byc może rozumieli swoich podopiecznych. I może wiedzieli na czym ma polegać proces resocjalizacji.
 
Ptasior napisał:
Tolerancyjni ludzie pracujący w tamtejszej administracji. Wychowawcy byc może rozumieli swoich podopiecznych. I może wiedzieli na czym ma polegać proces resocjalizacji.
Ale przy okazji "zaniedbywali swoje obowiązki wynikające z KKW" .Tak się dzisiaj dowiedziałam.;) Więc to źli ludzie byli.;)
 
Na jakim przemycaniu? List przychodził legalnie, został otwierany w obecności wychowawcy i zawartość wydawana. Dodam, że w paczkach też "przemycano" tytoń. Zarówno w żywnościowych jak i higienicznych. Co kryminał to obyczaj a ludzie różnią się od siebie.
 
Ptasior napisał:
Na jakim przemycaniu? List przychodził legalnie, został otwierany w obecności wychowawcy i zawartość wydawana.

Gdzie w ten sposób omija się wszelkie zdroworozsądkowe reguły? Dopisz, by ktoś z czytających nie pomyślał, że wszędzie panuje tak samowolka.
A mi odpowiedz - skąd wychowawca wiedział, czy tytoń jest tytoniem a nie innym "zielem"? Miał mini laboratorium przy sobie?
 
A mi odpowiedz - skąd wychowawca wiedział, czy tytoń jest tytoniem a nie innym "zielem"?
To chyba wystarczy powąchać jeśli już. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie wysłałby w liście marihuany. Jeśli wydawano tytoń z listów to po co to psuć? Gdyby ktoś chciał zapalić trawkę wtedy by ją próbował przemycić. Zaczęła się dyskusja co można w liście wysłać do ZK a czego nie można więc podałem przykład. A tu zaraz przemyt, narkotyki. Wystarczy na to wszystko popatrzeć przez pryzmat widzenia przeciętnego zjadacza chleba aby to zrozumieć.
 
Ptasior napisał:
Wystarczy na to wszystko popatrzeć przez pryzmat widzenia przeciętnego zjadacza chleba aby to zrozumieć.

W więzieniach nie "siedzą" zwykli zjadacze chleba. Ani ich nie pilnują zwykli zjadacze chleba. Zatem obie strony patrzą na ten temat inaczej.

Ptasior napisał:
To chyba wystarczy powąchać jeśli już. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie wysłałby w liście marihuany.

Wybacz - bardzo mało znasz się na tym, co może dziać się za kratami.
A odnośnie zdrowych zmysłów - na szczęście są jednostki, gdzie właśnie zdrowymi zmysłami funkcjonariusze się posługują i nie zezwalają na przesyłanie "z wolności" nie tylko tytoniu ale i różnych innych produktów. Tym bardziej w listach.
 
Ostatnia edycja:
-śmieję się czytając niektóre wpisy...W listach kawa?? A zdradz mi jak-luzem sypana,czy już parzona, czy może ziarnista??? Tytoń-luzem, na wagę, czy juz skręcony papierosek?? Jesli ktos pozwolił na to, to powinien byc zwolniony z pracy. To są kpiny, kpiny z ustawy, przepisów i innych ludzi pracujących w ZK, pełniących służbę.
 
A zdradz mi jak-luzem sypana,czy już parzona, czy może ziarnista???
cappuccino
Tytoń-luzem, na wagę, czy juz skręcony papierosek??
Tytoń w oryginalnych opakowaniach ze znakami akcyzy.
Jesli ktos pozwolił na to, to powinien byc zwolniony z pracy. To są kpiny, kpiny z ustawy, przepisów i innych ludzi pracujących w ZK, pełniących służbę.
Widzisz wystarczy być ludzkim i mieć inne podejście do życia. Wtedy każdy skazany powie, że taki wychowawca jest OK.
Wybacz - bardzo mało znasz się na tym, co może dziać się za kratami.
Co Ty nie powiesz?
A odnośnie zdrowych zmysłów - na szczęście są jednostki, gdzie właśnie zdrowymi zmysłami funkcjonariusze się posługują i nie zezwalają na przesyłanie "z wolności" nie tylko tytoniu ale i różnych innych produktów. Tym bardziej w listach.
Ty chyba też za mało wiesz na temat życia za kratami. Ja patrzę z perspektywy skazanego a Ty z pracownika SW. Nawiązała się dyskusja co można wysyłać w listach a czego nie, więc napisałem co przychodziło w listach do mnie. W innym kryminale nie można "przemycać" w listach kart telefonicznych a w jeszcze innym gazet. Niektóre przepisy są śmiechu warte np. nie mogę mieć maszynki do nabijania gilz, bo jest w niej metalowy element którym mogę zrobić sobie krzywdę Trochę odbiegłem od tematu. Sorry...
 
Ptasior napisał:
Ja patrzę z perspektywy skazanego a Ty z pracownika SW.

Już lepiej. "Zadaniem" skazanego jest kombinować - szczególnie polskiego skazanego. I może w to nie uwierzysz, ale nie takie "cuda" w listach próbowano przekazać osadzonym - może w myśl zasady, że "pod latarnią najciemniej" albo "co za debil przemycałby cokolwiek w liście".
Ty napisałeś, że otrzymałeś to i tamto. Ja napisałem, ze jest to niepożądane z punktu widzenia funkcjonariusza SW. A to, że "wychowawca jest dobry bo robi dobrze skazanemu" wywołuje tylko żal. Zwykły żal - że takie myślenie obowiązuje po obu stronach.
 
A to, że "wychowawca jest dobry bo robi dobrze skazanemu" wywołuje tylko żal.
Czemu? Może wychowawca był palący (mówimy o tytoniu) i wiedział co to znaczy jak się chce zapalić a się nie ma?
I może w to nie uwierzysz, ale nie takie "cuda" w listach próbowano przekazać osadzonym - może w myśl zasady, że "pod latarnią najciemniej" albo "co za debil przemycałby cokolwiek w liście".
Uwierzę. Czemu mam nie wierzyć?
 
Ptasior napisał:
......Widzisz wystarczy być ludzkim i mieć inne podejście do życia. Wtedy każdy skazany powie, że taki wychowawca jest OK.


-"robic dobrze osadzonemu" bedąc funkcjonariuszem SW...pozwalając w listach na przemyt tytoniu", bo skazanemu chce sie palic,bo jest nałogowcem", no tak,to jest ludzkie. Robic osadzonemu dobrze, bo kawy mu sie chce, no tak, to jest ludzkie. Nieludzkie natomiast jest wymagac od skazanego przestarzegania reguł, zasad. Nieludzkie jest ,niezgadzanie sie na takie rzeczy. A co do bycia OK wychowawca, mozna sobie na to miano zapracowac u osadzonych innymi sposobami. " Zaprzyjaznianie sie " z nimi i wchodzenie w Uklady,nie jest najlepszym sposobem-wręcz najgorszym...Takiego wychowawcy sie nie szanuje i traktuje lekcewaząco.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra