Listy od/ do osadzonego - cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Cenzura roznie trwa, jak pozwala na to czas cenzorowi, hehe. Czasem chwile, czasem pare dni.
 
Ptasior-fajnie by bylo, hehe.To tak wyglada regulaminowo. A w praktyce list w 5ej samej miescowosci wyslany niech idzie max 2 dni. A jak wychowawcy maja z podopiecznymi na pienku to zostanie dostarczony po tyg lub poltora czy nawet 2 tyg.(z praktyki wiem):) W AŚ ze wzgledu na cenzurę i 3 tyg to norma.
 
A na oddział czasami idzie nadspodziewanie długo;)Czasem dzień,czasem i trzy dni;)Pewnie w zależności od chęci i humoru roznoszącego;)
 
Owieczka311 napisał:
A na oddział czasami idzie nadspodziewanie długo;)Czasem dzień,czasem i trzy dni;)Pewnie w zależności od chęci i humoru roznoszącego;)

A wystarczy poczytać przepisy i już nie trzeba będzie nadużywać tych dziwnych śmiejących się buziek.
 
Forg- w ZK i AŚ- praktyka praktyczna:).W tej chwili ida juz normalnie-czyli jak napisałam "regulaminowo". Docieraja do ZK/AŚ i zostają praktycznie w ten sam dzień dostarczone.W AŚ po pewnym czasie też pomimo cenzury byly od "reki" dostarczane po dotarciu na miejsce.Do 2(roboczych) dni po wysłaniu sa u adresata.Wszystko zalezy od ludzi:)
 
Ani41 napisał:
Forg- w ZK i AŚ- praktyka praktyczna:)

Pracowałaś w firmie zewnętrznej dostarczającej zamówioną żywność?

Może jednak napiszesz, gdzie jest mowa o terminie przekazania przychodzącej korespondencji?
 
Owieczka311 napisał:
A na oddział czasami idzie nadspodziewanie długo;)Czasem dzień,czasem i trzy dni;)Pewnie w zależności od chęci i humoru roznoszącego;)
Co Ty nie powiesz? W żadnym ZK co przebywałem nie zdarzyła się taka historia aby list wędrował na oddział tyle co piszesz. Były one w moich rękach (i innych osadzonych) w ten sam dzień co przywędrowały do ZK. Raz się zarzyło, że wychowawca zapomniał o poleconym i dostałem go na drugi dzień rano. Nie wiem gdzie odbywają kary Wasi partnerzy, że dzieją się takie historie.
A na czym opierasz powyższe twierdzenie?
j.w.
 
Podaj przepis.
Zrozum - jeśli piszesz o swoich doświadczeniach to wspomnij o tym. Czyli zaznacz, że "Jak odbywałem karę to ...". Być może odbywałeś karę w zk, gdzie bywalcy mieli bliskich nielubiących pisać i do jednostki przychodziło kilka listów dziennie. To wtedy owszem, można je wydać prawie natychmiast, bo po co je trzymać i ryzykować?
 
O tym kiedy dochodzi list do ZK wiem, bo wiem jaki wysyłam.A kiedy trafia do rąk też wiem.Bo rozmawiam z mężem przez telefon i pytam.Nie widzę powodu dla którego miałby kłamać.Przynajmniej tak było w Kamińsku, że czasem i trzy dni list miał "poślizgu".Jak jest w Łodzi nie wiem.Ale jutro już będę wiedziała.Bo pierwszy list dziś wysłałam, więc jutro powinien być na miejscu.
 
forg napisał:
Podaj przepis.
Zrozum - jeśli piszesz o swoich doświadczeniach to wspomnij o tym. Czyli zaznacz, że "Jak odbywałem karę to ...". Być może odbywałeś karę w zk, gdzie bywalcy mieli bliskich nielubiących pisać i do jednostki przychodziło kilka listów dziennie. To wtedy owszem, można je wydać prawie natychmiast, bo po co je trzymać i ryzykować?
Nie znam przepisu, ale średnio na 130 osadzonych na oddziałach (w kilku zakładach karnych) nikt nie miał problemów z korespondencją. I można je było wydać "prawie natychmiast". Jaki ktoś miałby w tym cel aby list trzymać kilka dni?
 
Ptasior napisał:
Nie znam przepisu,

No to bądź łaskaw - wypowiadając się w sposób, który sugeruje, że znasz przepisy - dodawać zawsze przypis: "to co piszę oparte jest na moich doświadczeniach związanych z odbywaniem kary pozbawienia wolności".
 
Forg ja pracuje w firmie zewnetrznej, ale nie od zywnosci.Co do terminu sa przepisy/regulaminy itp. W to sie nie zaglebialam doslownie, poczytalam pobierznie, a ze duzo roznych rzeczy czytam wiec na pamiec nie zacytuje tego co mi w sumie do pracy nie jest potrzebne, ale bywa przydatne w innych sytuacjach.Korespondencja cenzurowana zostaje dostarczona po ovenzurowaniu-od cenzora zalezy ile czasu to bedzie trwalo. W ZK powinna byc tez dostarczona w trybie normalnym(czyli przyszla i wyszla -w godz i dniach wydawania).Terminy konkretne dotycza korespondencji tzw sluzbowej.Tej nie wolno przetrzymywac.A ta prywatna to idzie sobie w zaleznosci od sytuacji.Jak osadzony nie ma zgrzytow z obsluga to dostanie od razu,a jak ma to sobie troche poczeka, ale i tak dostanie. I prosze pamietac ze osadzony pomimo, iz odbywa kare ma tez swoje prawa-te wynikajace z konstytucji, ustaw, regulaminow i nie jest tak,że prawo obowiazuje tylko w jedna strone.
 
Ostatnia edycja:
Ani41 napisał:
Co do terminu sa przepisy/regulaminy itp. W to sie nie zaglebialam doslownie, poczytalam pobierznie, a ze duzo roznych rzeczy czytam wiec na pamiec nie zacytuje tego co mi w sumie do pracy nie jest potrzebne,

Zatem skoro nie wiesz, nie znasz, poczytałaś pobieżnie to zaznacz to. W tak delikatnej materii jak materia prawna liczy się precyzja. Dostępna w przepisach.
Aczkolwiek jesteś bliższa prawdy w kwestii terminów dostarczania korespondencji niż nasz odbywający karę pozbawienia wolności Ptasior.
 
odbywający karę pozbawienia wolności Ptasior.
Zapomniałeś dodać, że w domu
Podaj Ty, bo jestem ja (i inni chyba też) ciekawy.
Powtarzam, ja się nie spotkałem żeby wychowawcy złośliwie przetrzymywali korespondencję. Źródło: moje doświadczenia związane z odbywaniem kary pozbawienia wolności w ZK"
 
Ptasior napisał:
Powtarzam, ja się nie spotkałem żeby wychowawcy złośliwie przetrzymywali korespondencję. Źródło: moje doświadczenia związane z odbywaniem kary pozbawienia wolności w ZK"

Gdzie ja napisałem, że złośliwie?
Po drugie - taki inteligentny a nie rozumie,kiedy trzeba dodać dopisek.
Po trzecie - nie zapoznałeś się z regulaminem organizacyjno porządkowym wykonywania kary pozbawienia wolności? Naprawdę sugeruję, byś uzupełnił wiedzę teoretyczną. Lub faktycznie za każdym razem dodawał dopisek - bo wiele osób może czytając Twoje rady myśleć, że tak jest wszędzie lub tak stanowią przepisy.

No i niech stracę - list wydaje się po wykonaniu niezbędnych czynności związanych z jego przyjęciem. Na przykład może to być zapoznanie się z jego treścią. Jeśli w poniedziałek do jednostki przyniesione zostanie 179 listów, z których 20% ma 19 stron "kratka w kratkę" to ile czasu zajmie przeczytanie wszystkich?
Z drugiej strony - zk typu otwartego, brak cenzury, listy wydawane są "od ręki" - przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie niepotrzebnie trzymał na biurku czegoś, co nie wiadomo w jakich warunkach było uprzednio przechowywane.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra