Listy od/ do osadzonego - cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Forg-ty znasz przepisy literalnie.Znasz konkretne paragrafy, masz wiedze prawnicza. Ja mam troche wiedzy w przepisach, ale innych(nie z prawa karnego).Tylko że jak ludzie cie pytaja na tym forum o proste odpowiedzi(tzw dla "chlopa na miedzy", bo nie kazdy w tym moze sie polapac) to dlaczego nie napiszesz prostym jezykiem odpowiedzi, tym co cie pytaja? Nie kazdy jest w stanie wziac ustawy, rozporzadzenia, kodeksy itp i powiazac je ze soba.Wiesz jak u nas zmieniaja sie przepisy.A ludzie nie majacy na codzien stycznosci zprawem tego po prostu nie ogarniaja.Po to tu sa, zeby ktos obyty im wyjasnil z polskiego na polskie:)
 
Gdzie ja napisałem, że złośliwie?
A czy ja napisałem, że Ty?
bo wiele osób może czytając Twoje rady myśleć, że tak jest wszędzie lub tak stanowią przepisy
To nie są moje rady. Napisałem to co widziałem. Za to Twoje rady są bardzo cenne. Trzeba było napiać kilka postów żeby dowiedzieć się o jednym przepisie. Forg Ty paragrafowo (wszyscy mają takie same szanse na wszystko co jest guzik prawda) a ja piszę to co przezyłem i widziałem. Jeśli komuś nierozgarniętemu trzeba podac na tacy jakiś przepis prawny to zaznaczam go
Przepis prawny:
TUTAJ
 
Ptasior napisał:
a ja piszę to co przezyłem i widziałem

Wybacz, lecz to co przeżyłeś i widziałeś to zaledwie kropla w morzu, widziana z perspektywy osadzonego, który (co do zasady) zawsze jest nastawiony przeciwko "systemowi". Twoje doświadczenie nijak ma się do tego, co w chwili obecnej może czekać skazanego Kowalskiego w danej jednostce penitencjarnej. Możesz tylko i wyłącznie - przypuszczać. Ty zaś traktujesz pewne rzeczy jako "pewnik".

Cytowanie zaś (Twoim zdaniem) beznadziejnych paragrafów wskaże owemu Kowalskiemu pewne wyjścia z niektórych sytuacji... Ponieważ polskie prawo jest rzeczą powszechną w całej Polsce oraz jest (przede wszystkim) jedynym pewnym źródłem informacji. Ma zatem o wiele większe znaczenie niż jakakolwiek "życiowa" rada, która często bardziej szkodzi, aniżeli pomaga (imo).
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry,jestem nowiciuszem na tych stronach,bardzo proszę państwa o pomoc.mój facet był poszukiwany listem gończy,złapali go 24 w francji i deportowali do polski.kiedy był we francji pisał,ale odkąd jest w polsce nic nie wiem gdzie jest i czy przed rozprawą ci osadzenie mają jakieś prawo[listy,widzenie,czy pomoc finansową],czy więżniowie mają swoje konta,na które można przelać pieniążki].bardzo proszę o wprowadzenie mnie w ten świat jak i gdzie można pisać czy dzwonić.on jest można powiedzieć starym weteranem,ale ja nigdy nie pytałam i jak tam się funkci:(:oniuje.dziękuje i pozdrawiam
 
Wybacz, lecz to co przeżyłeś i widziałeś to zaledwie kropla w morzu
Może i tak...
widziana z perspektywy osadzonego, który (co do zasady) zawsze jest nastawiony przeciwko "systemowi".
No niekoniecznie. Jeśli system nie jest na stawiony przeciwko osadzonemu, to czemu osadzony ma być nastawiony przeciwko "systemowi"? Napisałem, że nie spotkałem się aby listy były przetrzymywane i to jest zgodne z prawdą. Mam wymienić Zakłady Karne?
Cytowanie zaś (Twoim zdaniem) beznadziejnych paragrafów wskaże owemu Kowalskiemu pewne wyjścia z niektórych sytuacji...
Twoje, zaś podejście do pewnych spraw wg paragrafów tez jest chore: każdy ma takie same szanse na cokolwiek. Jeśli ktoś jest nierozgarnięty i jak powiedziałem trzeba mu podać "na tacy" przepis prawny, to co? Kodeksy są chore?
Ma zatem o wiele większe znaczenie niż jakakolwiek "życiowa" rada, która często bardziej szkodzi, aniżeli pomaga
Co Ty powiesz...
odkąd jest w polsce nic nie wiem gdzie jest i czy przed rozprawą ci osadzenie mają jakieś prawo[listy,widzenie,czy pomoc finansową]
Może napisać list do Ciebie czy jest przed czy też po rozprawie. Jeśli jest po wyroku może zadzwonić. Jeśli będziesz wiedzieć gdzie jest to wyślesz mu kasę na konto. Info na Służba Więzienna
odkąd jest w polsce nic nie wiem gdzie jest i czy przed rozprawą
To jak to jest Twój facet to gratuluję wiedzy ba jego temat.
 
hmm tak czytam ten wątek i szczerze mówiąc ciężko się tutaj połapać jeśli jest się tak jak ja osobą 'zieloną' w tym temacie. Raz o listach, raz o paczkach i ciągłe spieranie się kto ma rację... koniec końców nie wiem co można a co nie (zgodnie z przepisami)


czy ktoś mógłby napisać konkretnie, co mogę wysłać do chłopaka (który jest tymczasowo aresztowany), w przesyłce listowej poza samym listem, znaczkami i kopertami?

chciałabym mu sprawić jakąś niespodziankę i umilić trochę czas, ale jednocześnie nie chcę mu zaszkodzić, albo wysyłać coś co do niego nie dotrze etc.

Dziękuję.
 
czy ktoś mógłby napisać konkretnie, co mogę wysłać do chłopaka (który jest tymczasowo aresztowany), w przesyłce listowej poza samym listem, znaczkami i kopertami?
A co to ma być za czasoumilacz?
 
hmm ciężko mi to ocenić, nie byłam nigdy w AŚ i nie wiem co może umilić tam czas. Wiem co bym zrobiła gdyby był ze mną, ale na odległość to nie takie proste. Na razie wysłałam zdjęcie, ale czekam na relację mamy chłopaka z widzenia czy doszło czy nie, bo na listy czekam zarówno ja jak i on niecałe 2 tyg. Później wysłałam takie kartki dekoracyjne, w różnych kształtach i miłych słowach w środku, ale jakoś mi mało...

Może Ty byś coś doradził jako osoba, która (z tego co wyczytałam) tam przebywała i jako facet, co byś chciał dostać od dziewczyny będąc w takim miejscu... ?
 
Może Ty byś coś doradził jako osoba, która (z tego co wyczytałam) tam przebywała i jako facet, co byś chciał dostać od dziewczyny będąc w takim miejscu... ?
Hmmmm... To nie wiesz co? Daj mu nadzieję, że ma kogoś kto go kocha i ma kogoś komu na nim zależy niezależnie od sytuacji w jakiej się znalazł. Pewnie możesz mu wysłać jakies gazety, krzyżówki, jeśli masz talent to coś narysuj, napisz... Nie wiem. Najlepiej dowiedz się co możesz a czego nie.
 
heh o tym piszę mu w każdym liście, więc wie o tym, ale chciałam mu coś fajnego wysłać żeby umilić czas :) ekhm właśnie dlatego tutaj napisałam żeby dowiedzieć się co mogę wysłać a czego nie mogę... ja osobiście talentu do rysowania nie mam, ale za to on ma i już mam obiecane, że coś mi narysuje i wyśle i z kolei umili czas bez niego... on i inni są zamknięci tam, a my jesteśmy tak jakby zamknięte tutaj i też jest nam ciężko... :(
 
Witam,
Mam pytanie dotyczące cenzury listów osadzonego przez wychowawce.Czy wychowawca ma prawo ingerowac w tresc listu do takiego stopnia , mówiac narzeczonemu , ze nie zyczy sobie takich komentarzy z mojej strony bo listy podlegaja cenzurze .
 
bierzemy slub w areszcie i okazuje sie , ze nie ma pozwolenia na aparat. Wiec mu napisalam ze to sa chyba jacys debile ze maja problem z takim malutkim aparatem. A Pani wychowawczni powiedziala ze sobie nie zyczy takich komentarzy bo listy podlegaja cenzurze .......
 
bo mamy wolnosc slowa i demokracje i nie wydaje mi sie , zeby taka ingerencja lezala w kompetencjach wychowawcy.
 
No, ale okreslając kogoś tym mianem miałaś na mysli kogo?
 
Anulllka: Rozumiem zatem, że każdy dowolny użytkownik forum mógłby Ci nawrzucać, wiedząc, że to przeczytasz, a potem tłumaczyć się wolnością słowa i demokracją? I by Ci to nie przeszkadzało?
Wiem, że ślub to jeden z ważniejszych dni w życiu i chciałabyś go uwiecznić. Niemniej pamiętaj, że Twój mężczyzna nie jest na wakacjach na Bahamach.
 
Ostatnia edycja:
Ag_Maz napisał:
Anulllka: Rozumiem zatem, że każdy dowolny użytkownik forum mógłby Ci nawrzucać, wiedząc, że to przeczytasz, a potem tłumaczyć się wolnością słowa i demokracją? I by Ci to nie przeszkadzało?
Wiem, że ślub to jeden z ważniejszych dni w życiu i chciałabyś go uwiecznić. Niemniej pamiętaj, że Twój mężczyzna nie jest na wakacjach na Bahamach.
??? Ale co ma jedno do drugiego?
Odpowiedź brzmiała czy może... - odpowiedź: nie może.
 
Gajana napisał:
??? Ale co ma jedno do drugiego?
Odpowiedź brzmiała czy może... - odpowiedź: nie może.

Dzięki i właśnie o to mi chodziło;)

Ag_Maz napisał:
Anulllka: Rozumiem zatem, że każdy dowolny użytkownik forum mógłby Ci nawrzucać, wiedząc, że to przeczytasz, a potem tłumaczyć się wolnością słowa i demokracją? I by Ci to nie przeszkadzało?
Wiem, że ślub to jeden z ważniejszych dni w życiu i chciałabyś go uwiecznić. Niemniej pamiętaj, że Twój mężczyzna nie jest na wakacjach na Bahamach.

Z tym ,że ja to pisałam do konkretnego adresata i wydaje mi sie ,ze nie powinna dyskutowac o tresci listu. Jak cos jej sie nie podobalo mogla wymazac , albo nie dac mu tego listu.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Naprawdę wolałabyś, żeby nie dostał WCALE listu niż żeby dostał, ale z komentarzem? naprawdę wolałabyś?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra