Lokata walututowa a darowizna

  • Autor wątku Autor wątku Rush
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

Rush

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2009
Odpowiedzi
3
Witam, od kilku dni nurtuje mnie pewna sprawa.
Rodzice mieli swojego czasu lokatę, która pod koniec tego roku zamknęli. Otworzyliśmy wspólnie lokatę dla tych pieniędzy na moje nazwisko (w ramach zabezpieczenia, bo sami sami są już w podeszlym wieku). To jest lokata walutowa.
Czy ta lokata ma formę darowizny i czy którś z nas powinno zapłacić od tego podatek?
Jesteśmy zieloni w tych sprawach, toteż prosiła bym o Waszą opinię.
 
RE: czy to jest darowizna?

Jeśli waszym wspólnym zamiarem było to, aby to do Ciebie należały pieniądze na lokacie, to jest to darowizna, wykonana więc i ważna.
Z tego co wiem to podatku od daroziwzny się nie płaci w ramach relacji rodzice-dzieci, ale głowy sobie nie dam uciąć, niech się ktoś mądrzejszy wypowie.
Zawsze jest opcja zgłoszenia faktu darowizny do urzędu skarbowego, a oni okreslą wtedy czy należy płacić podatek. Telefon do urzędu nie zawsze skutkuje uzyskaniem prawidłowej informacji.
 
RE: czy to jest darowizna?

Dziękuję, wiem, że w ramach złożenia odpowiedniej deklaracji w US należy mieć potwierdzenie przelewu pieniędzy. Czy odpowiednimi dokumentami będzie dokument powierdzający likwidację lokaty oraz utworzenie nowej? (zawierającą odpowiednią dla obu dokumetnów kwotę)
 
RE: czy to jest darowizna?

Rozumiem, że urząd wymaga tego dla wykazania, że darowizna była.
Tak naprawdę to żaden z tych dokumentów przelewu tego nie dowodzi, można załaczyć dwa.
 
RE: czy to jest darowizna?

Udokumentowane ma być otrzymanie środków pieniężnych :
- dowodem przekazania na rachunek bankowy nabywcy.
 
No tylko że Bedek, tutaj jedną lokatę zlikwidowali (jak rozumiem wypłacając środki?), a drugą założył on sam, już ze środków przekazanych
chyba, że był przelew z tametj lokaty na tę...
 
Nie, nie było przelewu. Zlikwidowali dwie poprzednie lokaty i założyli jedną (już na mnie) żeby kasa była na jednym rachunku. Odstęp operacji to ok 5 minut.
Nawet nie pomyśleliśmy wtedy, że do US trzeba coś składać. Ot tak rodzice wpadli na pomysł żeby było na mnie.
Już nawet nosze se z myślą że po co mi to było iczy nie zlikwidować lokaty i niech ona dalej na rodziców będzie z moim uprawnieniem. Ale czy to coś da?
 
Jej to nie ma znaczenia, mówisz w urzedzie że była darowizna i co ci zrobią ...
 
Trzeba mieć potwierdzenie otrzymania tych pieniędzy np. z banku, czy poczty że zostały wpłacone na twoje konto przez rodziców.

Jeżeli zostały Ci przekazane w formie gotówki (chyba powyżej kwoty 9700 w skali roku), wtedy trzeba płacić podatek.

Darowiznę musisz zgłosić do US (masz na to cos koło 30 dni chyba - pewnie po to jest potwierdzenie wpłaty) jeżeli nie zgłosisz w terminie to musisz płacić podatek, nie musisz zgłaszać do US jeżeli był spisany akt notarialny w tej sprawie.
 
Luki_attorney napisał:
Jej to nie ma znaczenia, mówisz w urzedzie że była darowizna i co ci zrobią ...


w polsce na morde nic nie ma, tymbardziej w US.
 
hehe
nie rozumiesz do końca.
Chodzi o to, że darowizna jest nieważna, jesli nie jest w formie aktu notarialnego. jest jednak ważna jesli - mimo niezachowania formy aktu notarialnego - została wykonana. Chodzi więc o wykazanie że darowizna w istocie była uczyniona. Może to się odbyć poprzez przedstawienie dokumentu przelewu bankowego, ale może się tez odbyć poprzez przedstawienie np pokwitowania, w którym strona stwierdza, że kwotę darowizny otrzymała. Można to od biedy wykazać też zeznając ustnie przed urzędem. Możliwe, że urząd w ogóle by się nie czepiał, gdyby się przedstawiło dowód założenia lokaty. Poza tym możliwe że w ogóle od tego się nie płaci podatku...
 
W relacji rodzice-dzieci podatku od darowizny się nie pobiera, ale istnieje jedno "ale": była to czynność dokonana w ubiegłym roku. Istnieje obowiązek zgłoszenia tego w US w ciągu 30 dni od daty darowizny, by podatek nie był pobrany. Po tym terminie podatek należy zapłacić zgodnie z wywieszoną w kazdym Urzędzie Skarbowym tabelą. Pan należy do I grupy (syn). Ponieważ są to dewizy, kurs przelicza się wg średniej kursu NBP z dnia dokonania darowizny.
A na dobrą sprawę po co to komu było? I tak od spadku by Pan nic nie płacił (zasada - jak wyżej). Jedyne ograniczenie - to okres pomiędzy otwarciem spadku (datą smierci spadkodawcy) a prawomocnym jego przyjęciem. Ponieważ spadek byłby bezsporny, nie czekałby Pan długo.
 
Powrót
Góra