N
Nitche
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2014
- Odpowiedzi
- 2
Witam Serdecznie. mam problem a mianowicie chodzi o zasiłek macierzyński mojej żony jako że została objęta rocznym macierzyńskim.
Problem polega na tym że po pół roku skończył się jej zasiłek, gdy pierwszy raz od zadeklarowała że chce skorzystać z rocznego, pani jej odparła że za pół roku się musi zgłosić, lecz gdy nadszedł ten moment dziecko nam zachorowało, ja pracowałem nie mogłem wziąć urlopu, wysłała pismo do ZUS-u które "zaginęło" po 2 miesiącach odnaleźli je i odesłali negatywna decyzję, odwołując się Żona wysłała wraz z orzeczeniem lekarskim, ponownie pismo, które po ponad miesiącu zostało ponownie odrzucone, lecz jeszcze do nas nie dotarło, bo panie sobie zapomniały wysłać, a my nie wiemy jak powiązać koniec z końcem.
Bardzo proszę o pomoc jak by można zrobić by pismo już nie zostało odrzucone, gdyż jak by nie było to są pieniądze które się należą matce, w końcu takie jest prawo wiec co tu kurde ma być za odwoływanie, bo w końcu jak by nie było chodzi o dziecko i właśnie je opiekowała żona gdy było chore powinna dostać 2x tyle a nie z takimi wielkimi Problemami. Proszę jeszcze raz bardzo o pomoc zorientowanych co można zrobić więcej prócz odwoływania się samemu kolejny raz.
Problem polega na tym że po pół roku skończył się jej zasiłek, gdy pierwszy raz od zadeklarowała że chce skorzystać z rocznego, pani jej odparła że za pół roku się musi zgłosić, lecz gdy nadszedł ten moment dziecko nam zachorowało, ja pracowałem nie mogłem wziąć urlopu, wysłała pismo do ZUS-u które "zaginęło" po 2 miesiącach odnaleźli je i odesłali negatywna decyzję, odwołując się Żona wysłała wraz z orzeczeniem lekarskim, ponownie pismo, które po ponad miesiącu zostało ponownie odrzucone, lecz jeszcze do nas nie dotarło, bo panie sobie zapomniały wysłać, a my nie wiemy jak powiązać koniec z końcem.
Bardzo proszę o pomoc jak by można zrobić by pismo już nie zostało odrzucone, gdyż jak by nie było to są pieniądze które się należą matce, w końcu takie jest prawo wiec co tu kurde ma być za odwoływanie, bo w końcu jak by nie było chodzi o dziecko i właśnie je opiekowała żona gdy było chore powinna dostać 2x tyle a nie z takimi wielkimi Problemami. Proszę jeszcze raz bardzo o pomoc zorientowanych co można zrobić więcej prócz odwoływania się samemu kolejny raz.
Ostatnia edycja: