macocha obcokrajowiec

  • Autor wątku Autor wątku TDI007
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

TDI007

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
6
Witam, mamy taki problem: nasz tata zawarł powtórny związek małżeński z kobietą (obcokrajowcem, z poza UE), po śmierci naszej mamy. Z tego powtórnego związku nie wystąpiły zmiany w statucie nieruchomości (nic nie przybyło ale też na szczęście nie ubyło) i nie regulowaliśmy sytuacji prawnych po śmierci naszej mamy. Nasz tata teraz zmarł i musimy to wszytko uporządkować. Osoba która była z tatą nie posiada obywatelstwa polskiego, tymczasowy meldunek w miejscu tej nieruchomości, nie przyjęła nazwiska taty. Jest polski akt małżeństwa. Nas jest troje jako dzieci i plus ta pani. Zamierzamy poprzez notariusza wystąpić o akt poświadczenia dziedziczenia. Moim zdaniem pani może mieć prawo do1/8 majątku lecz wyraża zgodę na zrzekniecie się praw gdyż ona nic nie wniosła z nieruchomości. Pani posiada też dzieci z innego małżeństwa (wszyscy mieszkają za granicą i mają obce obywatelstwo). Zatem jest zgodna wola. Teraz czy ona może odrzucić spadek przy notariuszu a my oświadczamy że przyjmujemy z dobrodziejstwem inwentarza. Mam wątpliwość czy jej prawa przechodzą na jej dzieci?? A może lepiej wszyscy przystępujemy do spadku a ona wtedy notarialnie akcie darowizny przekazuje nam swoją część??
 
Po matce z 1/2 jej udziału we wspólnym majątku odziedziczyliście: ojciec - 1/4 oraz każde z dzieci po 1/4. W ten sposób ojciec stał się właścicielem 1/2(jego)+1/8(spadek)=5/8 majątku, a każde z was - 1/8 wspólnego majątku rodziców.
Po śmierci ojca jego druga żona ma prawo do spadku po nim, i nie ma znaczenia, że "nic nie wniosła do nieruchomości, nie zmieniła nazwiska, nie ma polskiego obywatelstwa" - i że akt małżenstwa został zawarty w Polsce. Po pierwsze, istnieje procedura uznania aktów małżenstwa zawartych poza granicami Polski, po drugie, współmałżonek w sytuacji braku intercyzy, a więc istnienia wspólnoty małżeńskiej, dziedziczy po zmarłym małżonku. Meldunek tu nie ma nic do rzeczy.
Dziedziczycie wszyscy po równo, a więc tamte 5/8 ogólnego majątku powinny być podzielone na 4 części. Każdemu z dzieci oraz macosze przypadnie 5/32 w ogólnym majątku. Wobec czego każde z dzieci stanie się właścicielem 1/8(pierwszy spadek)+5/32(drugi spadek)=9/32 ogólnego majątku, zaś macocha - 5/32. Powinniście ją spłacić.
Nie ma obowiązku kochania macochy, ale z reką na sercu powiem: nie macie prawa ograbiania jej z należnego spadku.
A jej dzieci z poprzedniego związku mogą dziedziczyć jedynie po niej - nie zastępują jej w tej sytuacji.
 
Osoba otrzyma retę po tacie a małżeństwo było pozorne z powodów trazytowych z Ukrainą. Z ojcem nie można było nawiazać normalnych stosunków (alkohol)
pozostają dwa pytania:
1.Teraz czy ona może odrzucić spadek przy notariuszu a my oświadczamy że przyjmujemy z dobrodziejstwem inwentarza. Mam wątpliwość czy jej prawa przechodzą na jej dzieci??
2.A może lepiej wszyscy przystępujemy do spadku a ona wtedy notarialnie akcie darowizny przekazuje nam swoją część?? Podatek od darowizny??
 
To drugie rozwiązanie nie powoduje opodatkowania darowizny otrzymanej od macochy (nowela ustawy), ale, ponieważ w grę wchodzi nieruchomość, macocha będzie musiała zapłacić podatek (zbyt szybko zbywa udział w nieruchomości). Weźcie to na siebie.
W pierwszym przypadku - ponieważ spadkobierca, który spadek odrzucił, zostaje wyłączony od dziedziczenia, tak jakby nie dożył otwarcia spadku (art.1020 kc), - dalej następują skutki z art.1017 kc: oświadczenie o przyjęciu lub odrzuceniu spadku może być złożone przez jego spadkobierców. Nie jesteście spadkobiercami macochy, ponieważ ma ona własne dzieci, więc to one mają odrzucić spadek razem z matką.

Żeby macocha otrzymała rentę rodzinną teraz, powinna mieć ukończone 50 lat. Ponieważ nie mieli wspólnych dzieci, nie może jej dostać z powodu wychowywania nieletniego. Jeżeli nie ma ukończonych 50 lat, dostanie rentę na rok lub najwyżej 2, by mogła się usamodzielnić zawodowo. Ponownie może starać się o rentę po osiągnięciu 50-lecia w przypadku gdy nastąpi to nie później, niż po 5 latach od śmierci małżonka.

A z Ukrainą nie ma kłopotów "tranzytowych", lecz wizowe (dla obywateli Ukrainy).
 
Tak zgadza się dla obywateli Ukrainy wchodzą w grę sprawy wizowe ale Polak przekraczając granicę z nimi nie ma lekkiego życia. Wszędzie łapówki i wymuszenia aby tylko coś wycisnąć. "Mążonka" Ukrainka "upraszczała" przekroczenie granicy. Transakcja wiązana a kłopot dla rodziny. Dziękuję serdecznie za pomoc. Mam całkowity obraz sprawy.
 
Jest mini problem, dzwoniłem do notariusza i twierdzi że w przypadku cudzoziemca mimo zgodnego oświadczania stron musimy udać się do sądu. Macocha ma też najpierw otrzymać zezwolenie na nabycie od MSWiA. Moim zdaniem to później ale może się mylę??
 
Powrót
Góra