D
dzikiolo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2010
- Odpowiedzi
- 5
Jest nas dwóch braci, mamy żyjącą matkę która w wyniku choroby nowotworowej została umieszona w hospicjum.
Matka jest w małżeństwie z drugim mężem, który nie jest naszym ojcem.
Ma podpisaną z nim intercyzie i nie wiemy dlaczego byliśmy przekonania (my oraz matka), że dom jaki postawiła razem z naszym ojcem będzie w masie spadkowej poza dostępem ojczyma.
Teraz się dowiedzieliśmy, że tak nie jest :-x i zastanawiamy się jak z tego impasu wybrnąć, póki nasza matka jest jeszcze na tyle świadoma, aby podejmować jakiekolwiek działania prawne. Lekarze twierdzą, że za 2-3 miesiące (jeżeli jeszcze nie odejdzie) to będzie w stanie paliatywnym i może będzie za późno aby notariusz przyjął jej oświadczenie jako wiążące. Taka była jej wola, ponieważ nie wywiązywał się do końca z obowiązków w małżeństwie (alkoholik), a my też nie widzimy podstawy aby współdziedziczył dom, który postawił nasz ojciec.
Jesteśmy w stanie zagwarantować mu dach głową, ale równy podział to przesada.
Prosimy o pomoc.
Matka jest w małżeństwie z drugim mężem, który nie jest naszym ojcem.
Ma podpisaną z nim intercyzie i nie wiemy dlaczego byliśmy przekonania (my oraz matka), że dom jaki postawiła razem z naszym ojcem będzie w masie spadkowej poza dostępem ojczyma.
Teraz się dowiedzieliśmy, że tak nie jest :-x i zastanawiamy się jak z tego impasu wybrnąć, póki nasza matka jest jeszcze na tyle świadoma, aby podejmować jakiekolwiek działania prawne. Lekarze twierdzą, że za 2-3 miesiące (jeżeli jeszcze nie odejdzie) to będzie w stanie paliatywnym i może będzie za późno aby notariusz przyjął jej oświadczenie jako wiążące. Taka była jej wola, ponieważ nie wywiązywał się do końca z obowiązków w małżeństwie (alkoholik), a my też nie widzimy podstawy aby współdziedziczył dom, który postawił nasz ojciec.
Jesteśmy w stanie zagwarantować mu dach głową, ale równy podział to przesada.
Prosimy o pomoc.