Mały konflikt na allegro

  • Autor wątku Autor wątku zipvirgin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zipvirgin

Użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
109
Witam, mam znów problem z allegro, to znaczy wystawiłam kilka aukcji, w tym nie wszystkie przedmioty należały do mnie, kilka było mojej koleżanki, wystawiłam grzecznościowo.
W dniu, gdy aukcje miały się zakończyć, a wszystkie były to licytacje bez ceny minimalnej, musiałam jechać z dzieckiem na pogotowie. Nie zdążyłam przysiąść i przypilnować aukcji.
Dzwoniła do mnie w tym czasie koleżanka, żeby jej aukcje usunąć, ale będąc w szpitalu nie miałam takiej możliwości.
Jedna osoba wygrała u mnie rzecz za 1 zł i drugą rzecz mojej koleżanki. Napisałam jej wyjaśnienie, zrozumiała, wpłaciła pieniążki wraz z kw i jej przedmiot wysłałam.
Druga osoba, mimo, iż napisałam, że to była aukcja koleżanki, domaga się przedmiotu, a ja nie mam możliwości wysłać mu tego :(
Najgorsza jest jedna Pani, która wygrała MÓJ przedmiot, licytowała go w innej aukcji, ja aukcję usunęłam przed czasem, gdyż cena była za niska (wiem, że mój błąd, że nie dałam minimalnej) i wystawiłam ponownie. Ta Pani do mnie napisała, czemu kolejny raz wystawiam i ile mam takich samych rzeczy. Napisałam, że mam 1 taką rzecz, ale mogę sprzedać poza allegro, tylko, że na pewno nie za 1 zł. Więc owa Pani stwierdziła, że jednak zalicytuje i na jej szczęście a moje nieszczęście wygrała za 1 zł aukcję!
Napisałam jej, że chciałam usunąć, ale nie zdążyłam, gdyż byłąm z dzieckiem na pogotowiu.
Ta Pani straszy mnie sądem, wysyła mi pieniądze, które ja za każdym razem odsyłam - wpłata Pay U. Gdybym była oszustką - zatrzymałabym wpłatę.
Niestety mój stan finansowy nie pozwala mi na sprzedaż rzeczy wartej 70 zł za złotówkę. Wiem, że prawo jest po jej stronie, ale czy zwracając pieniądze nie może ona po prostu zrozumieć, że każdy ma prawo popełnić błąd i nie siedzieć 24 h przed komputerem? Nie miałam wtedy w szpitalu głowy do tego, żeby myśleć o aukcjach, myślałam o dziecku.
Pani mnie nagabuje mailami, straszy mnie sądem, w poniedziałek niby ma złożyć pismo do sądu.
Czy naprawdę towar za 1 zł jest tego wart?
Co ja jako sprzedająca mogę zrobić w takiej sytuacji?
Wysłałam jej w jednym mailu, że pościel uległa uszkodzeniu w praniu. Byłam zdenerwowana. A ona dalej swoje, że chcę towar i koniec.
Proszę o pomoc
 
Powinnaś najpierw się zapoznać z regulaminem serwisu bo widzę, że go w ogóle nie czytałaś.

Z tego co piszesz, oczekujesz pomocy jak obejść prawo?

zipvirgin napisał:
ale czy zwracając pieniądze nie może ona po prostu zrozumieć, że każdy ma prawo popełnić błąd i nie siedzieć 24 h przed komputerem?

Przecież ty świadomie nie wybrałaś "ceny minimalnej" (w kolejnej aukcji) bo po protu żal ci było tych kilku zł opłaty, więc o jakim niby błędzie w ogóle piszesz? :o

Gdyby nie wizyta na pogotowiu ZNOWU zakończyłabyś aukcje przed czasem, żeby przedmiotów nie sprzedać za tanio pewnie z komentarzem w stylu: pies zjadł pościel. :o

Możesz tych przedmiotów nie sprzedawać ale licz się z konsekwencjami prawnymi.

Nie dość, że nie chcesz wysłać to jeszcze oszukujesz sprzedającą, że pościel uległa uszkodzeniu :o

Masakra.

Drobna uwaga ode mnie: mam nadzieję, że ci sprzedająca nie odpuści. Dla zasady.
 
Ostatnia edycja:
Nie oczekuje pomocy jak OBEJŚĆ prawo, bynajmniej od takiej osoby jak Pan powyżej, który widać też nie rozumie, co znaczy popełnić błąd, jest ideałem chodzącym itp...

Usunęłabym aukcję przed czasem ZNOWU ponieważ mam do tego prawo, allegro nie zabrania tego i powodów może być wiele. Niestety mój błąd, a przyznaję się do niego, że nie zdążyłam usunąć.
Psa nie mam, napisałam prawdę, że byłam u lekarza a nie na internecie.

Masakra to jest wypowiadać się w temacie jak się nie chce pomóc tylko dokopać. Jak nie możesz mi nic poradzić to po co piszesz, być może coś jednak mogę zrobić, ale nie potrzebuję drwin i głupich komentów, w stylu SPRZEDAJĄCY NIE ODPUŚCI.
Dziękuję za uwagę
 
Naprawdę Regulamin Allego dopuszcza przerwanie aukcji "bo cena jest dla mnie za niska"?
 
Nie, ale z innych powodów. Chodzi o usunięcie aukcji przed czasem, ale nie jest to tematem mojego postu. Czytałam inne posty tu na forum o podobnej tematyce, chciałabym jednak wiedzieć - może ktoś miał taką sprawę o 1-2-3-5- złotych i ją przegrał bądz wygrał w sądzie i jak to wygląda?
 
zipvirgin napisał:
Nie oczekuje pomocy jak OBEJŚĆ prawo, bynajmniej od takiej osoby jak Pan powyżej, który widać też nie rozumie, co znaczy popełnić błąd,

Na czym polegał ten błąd? :D
Na tym, że nie ustawiłaś ceny minimalnej bo żal było paru zł opłaty i nie zdążyłaś ubić aukcji z bzdurnym uzasadnieniem? :wow:

zipvirgin napisał:
Nie, ale z innych powodów.

Czyli nie widzisz nic złego w tym, że bezczelnie okłamiesz potencjalnych kupujących zakańczając aukcje wcześniej pisząc coś w stylu: "pościel zjadł pies" albo:

zipvirgin napisał:
Wysłałam jej w jednym mailu, że pościel uległa uszkodzeniu w praniu. Byłam zdenerwowana.

Skoro uważasz to za normalne to sorry; w innym temacie jeden z userów napisał, że na forum nie pomagamy krętaczom.

Trzeba było nie żałować paru zł i w KOLEJNEJ aukcji ustawić cenę minimalną.

zipvirgin napisał:
Najgorsza jest jedna Pani, która wygrała MÓJ przedmiot, licytowała go w innej aukcji, ja aukcję usunęłam przed czasem, gdyż cena była za niska (wiem, że mój błąd, że nie dałam minimalnej) i wystawiłam ponownie.

Czyli... podsumowując kupująca to straszna zołza? Nic, tylko pogratulować podejścia :what: :o


zipvirgin napisał:
...i ją przegrał bądz wygrał w sądzie i jak to wygląda?

Dostaniesz wezwanie do wydania towaru. Albo i nie.

Później może do Sądu trafić pozew cywilny o wydanie rzeczy. Dojdą do tego koszty adwokackie i jak przegrasz koszty zastępstwa procesowego.

Wtedy może nauczysz się, że "umowa k-s" to nie zabawa i ludzi nie robi się w "balona".
 
Ostatnia edycja:
zipvirgin, wyglada to tak, jak w mojej sprawie, czyli:
Sprzedający się uparł i nie chciał wydać towaru z licytacji za 7 zł, bo zapomniał napisać, że będzie żądał opaty pocztowej poniżej jakieś tam wylicytowanej kwoty. Sprzedający był z mojego miasta, ale nie zgodził się na odbiór własny. Wynika z tego, że zamierzał dorobić na kosztach wysyłki, na innych aukcjach brał za list polecony w kopercie bąbelkowej 12 zł. Złożyłem pozew, powołano biegłego, który ustalił, czy towar był u sprzedającego (sprawdził jego inne aukcje), mój adwokat przypilnował sprawy i zamiast zarobić, sprzedawca duuużo stracił. Biegły i adwokat skasowali po paręset złotych, sąd dołożył resztę...
 
Powrót
Góra