A kto zadecysował, że jej się należą alimenty? Jest jakiś wyrok sądowy? Mocno podejrzewam, że tak napisał tylko jej adwokat, który za to dostaje pieniądze, żeby Twój ojciec przestraszył się i płacił, no i żeby jak najmniej wiedział, że jest § 1579 Nr. 1 BGB (niemiecki kodeks cywilny), który mówi, że "aus Billigkeitsgründen" (ze względu na zasady słuszności/sprawiedliwości) można współmałżonkowi alimentów odmówić. Zgodnie z orzecznictwem wyższych sądów przepis ten odnosi się także do sytuacji, w których małżeństwo trwa lub trwało krótko. Nie będę tu cytował tych wyroków, lecz powiem tylko: małżeństwo trwające krócej niż 12 mies. sądy niemieckie uważają za krótkotrwałe. A poza tym to: nie było dzieci, Twój ojciec jest w podeszłym wieku, zachodzi uzasadnione podejrzenie, że motywy zawarcia tego małżeństwa po stronie tej pani, nie miały charakteru, jaki mają inni "nowożeńcy". A poza tym jeszcze jedno: piszesz gdzieś, że ona ma dom w Polsce. A może ma jeszcze coś, np. działkę, wartościowe przedmioty, oszczędności itp. Dlaczego nadmieniam to? bo niemieckie prawo mówi, że domagający się alimentów ma zaspokajać swoje potrzeby w pierwszym rzędzie ze swego własnego majątku, który czasami ma obowiązek w tym celu sprzedać (np. działkę, drogi obraz itp.). Moja rada: odmówić płacenia alimentów. Niech idzie do sądu ze swoim cwanym adwokatem, a Twój ojciec niech tylko spokojnie odpowie na pozew mniej więcej poruszając aspekty sprawy, które zasygnalizowałem tutaj.