W
Wicia139
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2014
- Odpowiedzi
- 1
Witam mam taki problem, który zdarzył mi się dziś w szkole mianowicie jest to gimnazjum które ma ok 140 uczniów, i 1 toaletę męską i dwie damskie (reszta jest zamknięta bez powodu). mi.... wszedłem do damskiej toalety żeby się wytrzeć ponieważ się "osmarkałem" nauczycielka dyżurująca bez żadnego wyjaśnienia czy słowa zaczeła mnie szarpać, ja się wyrwałem, coś do mnie gadała ale ja ją miałem w d*pie nic się do niej nie odezwałem, przychodzi po paru minutach do mnie na lekcje i oskarża mnie o pobicie, ubliża mi przy całej klasie, oraz wezwała rodziców i wstawiła mi uwagę i że mnie usadzi (*jest to nauczyciel wspomagający). Teraz moje pytanie jest takie : Czy jak bd widać na kamerach że ona mnie szarpie a ja jej nic nie zrobiłem to mogę oskarżyć ja o fałszywe oskarżenia oraz dyskryminacja(nwm czy dobrze ale chodzi mi o to że mnie poniżyła i wyzywała) oraz czy to jest zgodne z przepisami że na 140 uczniów ok 80 chłopców jest jedna toaleta dostępna ?? (są 3 pietra i na każdym jest damska i męska ale tylko 1 męska i 2 damskie są dostępne) Prosił bym o pomoc oraz rady.
Ps. Ta nauczycielka wiele razy mi groziła i oczerniała.
Ps.2 Koledzy to widzieli i słyszeli jak ona do mnie mówiła i jak mnie szarpała, mogą być świadkami ? Chodź słowo ucznia jest mniej ważne niż nauczyciela.
Ps. Ta nauczycielka wiele razy mi groziła i oczerniała.
Ps.2 Koledzy to widzieli i słyszeli jak ona do mnie mówiła i jak mnie szarpała, mogą być świadkami ? Chodź słowo ucznia jest mniej ważne niż nauczyciela.