Mam zajęcie komornicze i chcę kupić auto na raty od osoby prywatnej

  • Autor wątku Autor wątku Asiulek81
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Asiulek81

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2018
Odpowiedzi
2
Witam.
Mam komornika i dług około 30 tyś. Komornik z wynagrodzenia oraz dodatkowych umów ma co miesiąc jakieś 500-800zł z moich przychodów. Ze względu na taką sytuację i możliwość chcę kupić od znajomego samochód 18 letnią bmw za parę tysięcy. Znajomy wie, że mam ciężką sytuację i sprzeda mi go na raty wstępnie 200zł m-cznie. Podpiszemy umowę
1) czy muszę taka umowę sporządzić u notariusza? On mi ufa - nie raz pożyczył pieniądze "do pierwszego" i oddawałam i wie, że mu spłacę a grat mu i tak stoi bo ma inne auto
2) czy komornik dowie się o tym , że po kupnie zarejestrowałam auto (czy Wydział Komunikacji z automatu wysyła taką informację - bo sądzę, że wcześniej przed zajęciem komornik sprawdzał - ale to będzie moje pierwsze auto w życiu
3) czy komornik może mi je zabrać ( zająć ) i na dodatek pozostawić mnie jeszcze bez auta i z długiem u tego od którego kupiłam?
Bardzo proszę o pomoc, bo trochę już się pogubiłam w tym...czytałam, że komornik może je zająć ale w pierwszej kolejności musi spłacić tego od którego kupiłam ( jak kupie auto za 7 tyś a spłacę po 2 miesiącach 400 zł to komornik musi je sprzedać za 6600zł zeby tamtego Pana spłacić ??? )
Tak to rozumiem ale trochę to dziwne...Pomyślałam też tak...dlaczego ludzie którzy mają problem ze sprzedaniem auta nie szukają "łosi" z komornikami - im nie sprzedają auta a niech komornik się buja z problemem sprzedaży ( bo sprzedający i tak musiałby dostać swoje )
Coś dla mnie to nie jest logiczne ... no chyba ze komornik poczeka rok albo dwa jak spłacę 2200 albo 4400 ale wtedy wartość auta też spadnie a temu od którego kupiłam i tak musiałby nie spłacony dług wyrównać ...
Chyba że mój tok rozumienia odbiega od prawnej sytuacji takich spraw :(
Więc bardzo proszę "Mądre głowy" o pomoc :))
 
1. Nie, możesz po prostu pisemnie.
2. Raczej się dowie. Ma dostęp do bazy CEPIK. WK mu nic nie wyśle, ale komornicy sprawdzają regularnie.
3. W opisanej sytuacji tak.

czytałam, że komornik może je zająć ale w pierwszej kolejności musi spłacić tego od którego kupiłam ( jak kupie auto za 7 tyś a spłacę po 2 miesiącach 400 zł to komornik musi je sprzedać za 6600zł zeby tamtego Pana spłacić ??? )
Bzdura. Po prostu. I stąd reszta rozważań nie ma sensu.
 
Dziękuję bardzo za odpowiedz :)
Sytuacja jednak bardziej się skomplikowała.. i jest tak jak Pan :) nick tak mi podpowiada mówi. Ale odpuszczam sobie kupno już nawet auta bo chyba staje pod murem do rozstrzelania... Zadzwoniłam dziś do mojego komornika i powiedział mi że właśnie poszło do mnie pismo o zajęcie z nieruchomości. Teraz opis:
w 2008 roku wzięłam kredyt we frankach w banku na 100 tyś ( mieszkanie kosztowało 120 reszta wkład własny po weselu) w banku kredyt wzięłam wraz z moją mamą , tatą i już byłym mężem. Dla banku nadal wszyscy jesteśmy kredytobiorcami ( moja mam zmarła w ub roku) W 2010 wzniosłam sprawę o podział majątku bo mąż wyjechał i w d** miał kredyt i mnie. Mieszkanie sąd zasądził na mnie ( jemu nakazał zwrot części kosztów 16tyś ale poprosiłam tylko by były zrobił generalny remont i zakup mebli itd do córki pokoju) Mieszkanie jest sądownie moją własnościa z hipoteką banku. Od paru lat tato spłaca mi to mieszkanie - co miesiąc na konto przelewa równowartość raty. W banku jest na bieżąco z tym kredytem..ale komornik chce to zając ( u komornika jest dług jak się okazuje na około 20 tyś + jego koszty i odsetki) może jeszcze dojść dług w sieci telekomunikacyjnej 2-3 tysiace bo ostatnio do mnie napisali ale nie wiem już czy dam rade spłacać poprzez jakąś ugodę ( poprosiłam o rozłożenie na raty- zobaczymy) czy też wejdzie to do komornika. Nie wiem co robić. Boję się, że tyle lat tato spłacał a oni zabiorą to - jego mi szkoda - Ja mogę zacząć od nowa życie...mam stałą pracę od lat w Urzędzie jako urzędnik państwowy i dzięki zamrożonej pensji od lat jak wpadłam w te parabanki w 2009 to do dziś się wydobyć nie mogę ...Nie wiem co teraz zrobić? Ogłosić upadłość konsumencką? Poprosić tatę alby wniósł sprawę do sądu że to w sumie jego mieszkanie ? Mam świadomość, że to moja wina ale 10 lat temu gdy mąż mnie zostawił z dzieckiem bez alimentów z kredytem - robiłam co mogłam, żeby dać radę..jeden kredyt potem drugi wzięłam licząc na obiecaną pożyczkę w KZP w pracy w terminie gdzie potrzebowałam i tak miałam nadzieję spłacić do 14 dni tamten ...to cały ciąg wydarzeń...a dla ciekawości to powiem że wzięłam 2500 kredytu a teraz spłacam po 2 sprawie 20 tys...( koszty adwokata z odwołaniem bo pierwsza sprawę wygrałam z tym parabankiem wyliczyli sobie na prawie 10 tys) taka ciekawostka i przestroga dla tych co zamierzaja brać kredyt w Profi Credit :/ przy tym Provident to mały pikuś ...
Proszę o radę co
Na dzień dzisiejszy bankowi jeszcze mam splacic 26 tys franków jak przeliczylam po 3.8zł to około 88 tyś zł
Kwota wzięta 45tyś FCH ( wzięty był 2.30ZŁ)na dzień dzisiejszy po prawie 11 latach 26 tyś CHF (liczę teraz po 3.8zł)
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra