Mandat 500zł za brak maseczki jadąc samochodem do pracy. Proszę o pomoc.

  • Autor wątku Autor wątku kamila69
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
K

kamila69

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2020
Odpowiedzi
5
Dzień dobry. Wiem, głupio postąpiłam a Policja ma dobry moment do ratowania sobie statystyk. Zatrzymała mnie Policja w drodze do pracy, rutynowa kontrola i klasyczne pytania czy jadę na święta skąd gdzie dokąd w jakim celu, koronawirus, kwarantanna itd. Stwierdzili że złamałam ustawę dot. poruszania się w miejscach publicznych, a wg policjanta miejscem publiczne jest też drogą publiczną i czy jadę rowerem czy samochodem obowiązuje maseczka ochronna na twarz. Byłam zestresowana, zaproponowali mandat 50 zł i się zgodziłam na przyszłość będę wiedziała. W domu okazało się że podpisałam mandat na 500zł... :(:( Mąż mnie okrzyczał że nie myślę, że nie ma zakazu, że będę płacić mandat bo go przyjęłam a przyjmując automatycznie przyznałam się do winy i odwołać się nie można. Mąż jest elektrykiem, nie prawnikiem i może się mylić dlatego bardzo Was proszę o pomoc, 500 zł to dla mnie duża kwota... :sad: Czy można taki mandat jakoś anulować i czy rzeczywiście złamałam prawo? Przeszukałam internet i nigdzie nie pisze o maseczkach w aucie.
 
Pomoc w czym?
Bo na razie tylko opisałaś sytuację nie określając o jaką pomoc Ci chodzi.
 
Zasłanianie twarzy obowiązywać ma dopiero od 16 kwietnia.
 
Pan_robotnik napisał:
Pomoc w czym?
Bo na razie tylko opisałaś sytuację nie określając o jaką pomoc Ci chodzi.

Chciałabym uzyskać jakieś informacje oraz poznać Wasz punkt widzenia czy mandat jest słuszny oraz jeśli nie czy da się go jakoś anulować. To jest dla mnie pomoc, nie chodzi przecież o zapłacenie tego mandatu...:help:

Na mandacie napisane jest złamanie zasad kwarantanny ustalonej w dniu 01.04.20r podczas przemieszczania się samochodem LLB****. Nic więcej nie jest na nim napisane oprócz nieczytelnego podpisu oraz numeru funkcjonariusza.
 
Ostatnia edycja:
Żadnego numeru artykułu czy paragrafu?
 
Nie wiem czy to istotne ale w rubrykę punkty karne wpisane jest "coś" co ani nie przypomina do końca 0 ani 6. Numeru artykułu ani numeru paragrafu nie wpisał.
 
Do pracy i z pracy wolno jeździć. Coś chyba pomijasz? Zasad kwaranatnny? Masz 2 tyg kwarantanne?
 
karolla0905 napisał:
Do pracy i z pracy wolno jeździć. Coś chyba pomijasz? Zasad kwaranatnny? Masz 2 tyg kwarantanne?

Jechałam DO pracy. Nie mam kwarantanny ani żadna osoba z najbliższego otoczenia [rodzina z którą mieszkam - mąż i córka]. Byłam zestresowana podpisując ten mandat, nie przeczytałam kwoty że 500zł oraz że nic w treści nie ma o maseczce. Czyli chyba teraz nie mam szans już i muszę płacić bo to można podpiąć pod cokolwiek nielegalnego?
 
Ostatnia edycja:
Wklej ten mandat bez danych to zobaczymy co to. I czy da się coś z tym zrobić.
 
Wkleję jutro, został w samochodzie na parkingu.
 
W zasadzie mandatu anulować (poprzez odwołanie) się nie da. Błędnym jest przekonanie typu: "aaaa wezmę mandat najwyżej potem się odwołam".
Skutecznie odwołać można się tylko w sytuacji gdy mandat został nałożony za czyn, który w ogóle nie jest wykroczeniem. Ale to nie jest tożsame, że za czyn, który nie miał miejsca - co właśnie jest tym błędnym rozumowaniem instytucji odwołania.
Odwołując się od mandatu nie jest badane czy ukarany dopuścił się czynu - tylko czy można w ogóle za dany czyn - wpisany w mandat - ukarać. Podpisując mandat potwierdziłaś, że czynu dokonałaś - więc to już nie jest badane - bo sama przyznałaś, że takie coś miało miejsce.

Dlatego tak istotne jest byś wkleiła co jest napisane za co jest ten mandat.

I dlatego jeżeli chcesz walczyć w sądzie - nie możesz przyjąć mandatu. Tylko wtedy masz szanse na swoją obronę/
 
AndyVain napisał:
O ile wiem, to nie musi być koniecznie taka maseczka jak z apteki.

Zgadza się, bo przepis mówi:
... obowiązek zakrywania, przy pomocy części odzieży, maski albo maseczki, ust i nosa ....

Kobiety tu mają, ze względu na przyjęte normy zwyczajowe w ubieraniu się pole do popisu.
 
Ponad dwa dni i dalej nie ma informacji, co dokładnie tam było wpisane. Osobiście ciężko mi uwierzyć w tę sytuację zwłaszcza, że to byłoby proszenie się o problemy, a i nie brakuje niestety osób, które rzeczywiście nie stosują się do obecnie obowiązujących zakazów i nakazów. Prośba do autorki, aby jakoś uwiarygodniła tę historię.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra