I
Izabela3-25
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2011
- Odpowiedzi
- 16
Witam serdecznie
sytuacja wygląda następująco: do zakładu pracy mojego brata (ku jego zaskoczeniu) przyszło zajęcie, okazało się, że owe zajęcie dotyczy 3 mandatów za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym. Brat udał się na komendę policji i okazało się, że jego kolega z dzieciństwa podał jego dane (nie miał przy sobie dowodu) i policjanci na podstawie tego jakie dane podał wymierzyli mu mandat karny, którego ten kolega rzecz jasna nie zapłacił i stąd zajęcie w zakładzie pracy.
Brat złożył do sądu wniosek o uchylenie mandatu uzasadniając go tym, iż wykroczenia faktycznie nie popełnił. W zeszły piątek przyszło postanowienie z sądu, że utrzymuje w mocy mandat gdyż badać tylko może czy dany czyn spełnia znamiona wykroczenia.
W związku z tym mam pytanie jak odzyskać pieniądze, które pracodawca brata potrącił mu z wynagrodzenia (bo był do tego zobowiązany rzecz jasna).
Można złożyć jakąś skargę na funkcjonariuszy, że nałożyli mandat na podstawie oświadczenia? Przecież jak ktoś zna się od dzieciństwa to wiadomo, że zna czyjeś imię nazwisko, datę urodzenia, adres i imiona rodziców? To chore, że można zostać ukaranym mandatem z tego powodu
Na myśl przychodzi przychodzi mi taki pomysł, ze napisać do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa (chodzi o kolegę który podał dane mojego brata i podpisał się jego nazwiskiem). Czy to dobry pomysł?
Czy jest sens pisać zażalenie na postanowienia sądu o którym wyżej była mowa?
z góry dziękuje za pomoc
pozdrawiam
sytuacja wygląda następująco: do zakładu pracy mojego brata (ku jego zaskoczeniu) przyszło zajęcie, okazało się, że owe zajęcie dotyczy 3 mandatów za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym. Brat udał się na komendę policji i okazało się, że jego kolega z dzieciństwa podał jego dane (nie miał przy sobie dowodu) i policjanci na podstawie tego jakie dane podał wymierzyli mu mandat karny, którego ten kolega rzecz jasna nie zapłacił i stąd zajęcie w zakładzie pracy.
Brat złożył do sądu wniosek o uchylenie mandatu uzasadniając go tym, iż wykroczenia faktycznie nie popełnił. W zeszły piątek przyszło postanowienie z sądu, że utrzymuje w mocy mandat gdyż badać tylko może czy dany czyn spełnia znamiona wykroczenia.
W związku z tym mam pytanie jak odzyskać pieniądze, które pracodawca brata potrącił mu z wynagrodzenia (bo był do tego zobowiązany rzecz jasna).
Można złożyć jakąś skargę na funkcjonariuszy, że nałożyli mandat na podstawie oświadczenia? Przecież jak ktoś zna się od dzieciństwa to wiadomo, że zna czyjeś imię nazwisko, datę urodzenia, adres i imiona rodziców? To chore, że można zostać ukaranym mandatem z tego powodu
Na myśl przychodzi przychodzi mi taki pomysł, ze napisać do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa (chodzi o kolegę który podał dane mojego brata i podpisał się jego nazwiskiem). Czy to dobry pomysł?
Czy jest sens pisać zażalenie na postanowienia sądu o którym wyżej była mowa?
z góry dziękuje za pomoc
pozdrawiam