Mandat karny za nie przerejestrowanie auta w terminie 30 dni

  • Autor wątku Autor wątku mariuszj0808
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mariuszj0808

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2011
Odpowiedzi
4
witam może już było ale wyszukiwarka jakoś dziwnie mi nie chciała nic znależć ,
a więc zostałem ukarany mandatem karnym za przekroczenie terminu 30 dni na zarejestrowanie auta ,mandat 200pln nałożony przez funkcjonariusza drogówki ,wszyscy piszą o tym że nie ma żadnych sankcji karnych za coś takiego więc jak to jest ??? skarbówka opłacona w terminie
 
za nieprzerejestrowanie nic nie grozi ale za poruszanie się po drodze publicznej tak.
 
azaz19 napisał:
za nieprzerejestrowanie nic nie grozi ale za poruszanie się po drodze publicznej tak.
tzn nawet jak auto ma przegląd i oc
proszę zacytować jakiś sensowny paragraf do tego
 
jaką masz kwalifikację prawną czynu na mandacie?jakie miałeś dokumenty podczas kontroli?miałeś aktualne badanie techniczne,oc,PJ,?
 
azaz19 napisał:
za nieprzerejestrowanie nic nie grozi ale za poruszanie się po drodze publicznej tak.

Proszę podać podstawę prawną takiego stwierdzenia.
 
art 78 ust 2 pkt 1 funkcjonariusz oparł się o to waląc mandat
 
Art. 78.
2. Właściciel pojazdu zarejestrowanego jest obowiązany zawiadomić w terminie nieprzekraczającym 30 dni starostę o:
1) nabyciu lub zbyciu pojazdu;

Jest obowiązek? Jest. Naruszyłeś go? Naruszyłeś. Z kodeksu wykroczeń jaki masz artykuł wpisany oprócz tego co zacytowałeś?
 
A skąd funkcjonariusz wiedział że nie zawiadomiłeś starosty ? Jeżeli już za to grozi kara to powinien ją nakładać starosta, policji nic do tego.
 
Jest w PRD przepis więc policjant go stosuje. A skąd wiedział -> przekroczony został termin 30 dni od daty zakupu pojazdu wg umowy kupna.
 
Ale skąd wiedział że właściciel nie zawiadomił starosty ? Mógł przecież wysłać zawiadomienie listem poleconym w 30 dniu po zakupie. Według KPA, w przypadku nadania pisma w publicznej placówce pocztowej liczy się data stempla pocztowego. Poza tym Kodeks Drogowy nie przewiduje żadnej sankcji za nie zawiadomienie starosty. Więc policjant nadużył uprawnień, nałożył mandat za czyn nie będący wykroczeniem.
 
Problem w tym że mamy bałagan w przepisach. Kodeks mówi o "zawiadomieniu starosty" a urzędnicy i funkcjonariusze uparcie o "przerejestrowaniu". Czy jakiś przepis w ogóle mówi o przerejestrowywaniu pojazdów ? Dlaczego pojazd nie może mieć "całe życie" tych samych numerów rejestracyjnych ? W dwudziestym pierwszym wieku nie powinien to być żaden problem.
 
stom napisał:
Problem w tym że mamy bałagan w przepisach. Kodeks mówi o "zawiadomieniu starosty" a urzędnicy i funkcjonariusze uparcie o "przerejestrowaniu". Czy jakiś przepis w ogóle mówi o przerejestrowywaniu pojazdów ? Dlaczego pojazd nie może mieć "całe życie" tych samych numerów rejestracyjnych ? W dwudziestym pierwszym wieku nie powinien to być żaden problem.

Trochę inny temat ale dotyczący podobnego tematu - powiadomić a przerejestrować.
Jak zmieniłem adres zamieszkania równeż miałem obowiązek zawiadomić o tym organ administracji. W urzedzie uparcie twierdzili, że muszę przerejestrować auto do nowego miasta wyrabiając nowy dowód, tablice, etc. Sporzadziłem pismo i wyslałem pocztą - powiadamiając dotychczasowy organ o zmianie adresu, czekając na ruch z ich strony - w jaki sposób i na jakiej podstawie prawnej zmuszą mnie do przerejestrowania. Od tego momentu minęlo ponad rok, aż sprzedałem samochód i urząd powiadomiany jak i nowy urząd - właściwy wg nowego miejsca zamieszkania, nie podjąły wobec mnie jakichkowliek działań. Ponadto w międzyczasie uczestniczyłem w kolizji drogowej. Policjannt z drogowki sprawdzał moje dokumenty wowczas, widział różne adresy na dwoodzie osobistym i rejestracyjnym - sam na to mu wskazalem wyjaśniając przyczynę tego stanu rzeczy - też nie widział problemu.
 
Jeden policjant postąpi tak drugi inaczej. Podziękować ustawodawcom za prawo, które można interpretować na tyle sposobów ile dusza zapragnie.
 
Ustawodawca widać ma inne sprawy, niżtworzenie prawa jasnego.

W moim przypadkunie było podstaw do ukarania - obowiązek dopełniłem i powiadomiłem, na co miałem dowód - nadanie pisma listem poleconym do organu administracji. Organ uznał ponadto, że to wyczerpuje temat - skoro nie skierował żadnego wezwania, pisma, decyzji, etc.
Obywatela nie można karać za niejasne prawo.
 
destructor napisał:
A czy nie jest tak że dostaje się wtedy pozwolenie czasowe a dowód rejestracyjny się zdaje?

Poza tym:
http://www.ifp.pl/index.php?name=PN...7&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=
Jak widać wszystko zależy od funkcjonariusza. NIE MA OBOWIĄZKU przyjmowania mandatu, więc w czym problem?
czyli tak szczerze to można powiedzieć że dzwoniło się do starosty i mu o tym powiedziało kto będzie pamiętał jakiś głupi telefon ,czy jest powiedziane że to musi być konkretna forma wypowiedzi np pismo???
 
mariuszj0808 napisał:
czyli tak szczerze to można powiedzieć że dzwoniło się do starosty i mu o tym powiedziało kto będzie pamiętał jakiś głupi telefon ,czy jest powiedziane że to musi być konkretna forma wypowiedzi np pismo???

W postępowaniu administracyjnym to chyba raczej zasada pismeności obowiązuje.
 
Mamy pecha że żyjemy w takim państwie. Narzekamy na przepisy, na rząd, komisje "przyjazne państwo" itd. Ale problem w wielu sytuacjach nie jest w prawie tylko w nawykach odziedziczonych po poprzednim systemie. Można to ująć tak : prawo stanowi urzędnik. Sędzia i policjant to prawo egzekwują na zasadzie urzędnik ma zawsze rację, trzeba gnębić obywatela. Żaden przepis nie mówi o przerejestrowywaniu. To wymysł urzędników bo tak im wygodniej. Policjanci na podlinkowanym przez Destructora forum sami piszą że art.97 jest w tym wypadku "naciągany" ale jako urzędnicze pieski gnębią obywatela. A powinni sprawdzić czy pojazd jest zarejestrowany, posiada ważne badanie techniczne, opłacone OC, jest sprawny i wszystko. Obywatel dopełnił swój obowiązek powiadomienia starosty więc dlaczego go karać ? Dlaczego naciągać przepisy ?
 
Powrót
Góra