S
Sitasmatsen
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2014
- Odpowiedzi
- 2
Znaczy tak. Typowa i zwykła sytuacja w zyciu przeciętnych Polaków, i nie tylko.
Kupiłem 12 maja migawkę. Myślałem, właśnie, że ona będzie ważna do 12 czerwca, przecież zapomniałem, że maj ma 31 dzień, i ostatni dzień ważności minął 11 czerwca...
Jechałem wczoraj, 12 czerwca, w autobusie. No, krótko mówiąc, tak i dostał mandat chyba na 70 złotych (do siedmiu dni).
Pytania, jakie mam.
1. Jestem cudzoziemcem, studentem po programie wymiany, za tydzień jadę z Polski. Czy to w przyszłości może się skomplikować w jakimkolwiek czasie i miejscu, jeśli może mnie nawet potem nie być w Polsce?
2. Jest szansa, że będę tutaj od pażdziernika jak student polskiej uczelni. Czy w tym razie może ta sytuacja w przyszłości się skomplikować?
3. Własnie, jak mógłbym to odwołać? Mam dwa argumenty:
1) Migawka przywiązana była do mojej terazniejszej legitymacji, którą po prostu mogę wyżucić po powroceniu do Ukrainy. A w razie, jeśli zostanię w Polsce, to będę miał inną legitymacje. Do czego jest przywiązany mandat MPK - tylko do legitymacji? Jeżeli tak, to mogę poprostu te wezwanie od kontrolera wyżucić, i spokojnie sobie wracać do Ukrainy? I czy bedą mnie szukać, kiedy już będę w Ukrainie, a nie w Polsce?
2) Jak w ogóle można sprobować odwołać mandat w biurze MPK? Co warto mówić, co oni mogą brać pod uwagę, na jakie sytuacji oni mogą w ogóle nie zwracają uwagi? Jakie słowa dla nich mogą być przekonującymi?
3) Nie wiem, czy to w ogóle mi to pomoże, i czy dobrze to zrobiłem, ale od razu się zastanowiłem, i podpisałem się nie swoim podpisem (nie takim, jaki mam na paszporcie z wizą, według jakiej przebywam w Polsce).
Co w ogóle mogę zrobić? Czy lepiej napisać odwołanie na mail MPK mojego miasta, czy lepiej prosto pójść do biurza, i starać się umówić jakoś tam? Czy powiedzieć, że w ogole nie wiem, skąd te wezwanie, i na nim w ogole nie jest mój podpis? Czy lepiej w ogóle o tym podpisie nie mówić, a powiedzieć po prostu, że zapomniałem, kiedy kończe się ważność migawki, i chciałem już zwykły bilet skasować, ale nie zdążyłem, i kontroleram musiałem pokazać legitymacje?
Czy przecież łatwiej już będzie zapłacić ten mandat? Po prostu tak mi się nie chce, i jestem obywatelem Ukrainy, i pieniądze dostaję od rodziców, i 71 zł. dla przeciętnego Ukraińca - to bardzo duża suma.
Naprzód bardzo dziękuję za pomoc, Szanownie Państwo!
Dołączam: dopiero przyszedło na myśl - co jeśli po prostu tym się nie przejmować, i potem, w razie, kiedy wrocę do Polski i będę miał nową legitymacje, i jakieś jeszcze dodatkowe wezwanie przyjdzie, powiedzieć, że chociaż to moje imie i nazwisko, przecież w ogóle nie moja legitymacja, i nie mój podpis, i tak dalej. Co możecie powiedzieć o takim wariancie rozwiązania?
Kupiłem 12 maja migawkę. Myślałem, właśnie, że ona będzie ważna do 12 czerwca, przecież zapomniałem, że maj ma 31 dzień, i ostatni dzień ważności minął 11 czerwca...
Jechałem wczoraj, 12 czerwca, w autobusie. No, krótko mówiąc, tak i dostał mandat chyba na 70 złotych (do siedmiu dni).
Pytania, jakie mam.
1. Jestem cudzoziemcem, studentem po programie wymiany, za tydzień jadę z Polski. Czy to w przyszłości może się skomplikować w jakimkolwiek czasie i miejscu, jeśli może mnie nawet potem nie być w Polsce?
2. Jest szansa, że będę tutaj od pażdziernika jak student polskiej uczelni. Czy w tym razie może ta sytuacja w przyszłości się skomplikować?
3. Własnie, jak mógłbym to odwołać? Mam dwa argumenty:
1) Migawka przywiązana była do mojej terazniejszej legitymacji, którą po prostu mogę wyżucić po powroceniu do Ukrainy. A w razie, jeśli zostanię w Polsce, to będę miał inną legitymacje. Do czego jest przywiązany mandat MPK - tylko do legitymacji? Jeżeli tak, to mogę poprostu te wezwanie od kontrolera wyżucić, i spokojnie sobie wracać do Ukrainy? I czy bedą mnie szukać, kiedy już będę w Ukrainie, a nie w Polsce?
2) Jak w ogóle można sprobować odwołać mandat w biurze MPK? Co warto mówić, co oni mogą brać pod uwagę, na jakie sytuacji oni mogą w ogóle nie zwracają uwagi? Jakie słowa dla nich mogą być przekonującymi?
3) Nie wiem, czy to w ogóle mi to pomoże, i czy dobrze to zrobiłem, ale od razu się zastanowiłem, i podpisałem się nie swoim podpisem (nie takim, jaki mam na paszporcie z wizą, według jakiej przebywam w Polsce).
Co w ogóle mogę zrobić? Czy lepiej napisać odwołanie na mail MPK mojego miasta, czy lepiej prosto pójść do biurza, i starać się umówić jakoś tam? Czy powiedzieć, że w ogole nie wiem, skąd te wezwanie, i na nim w ogole nie jest mój podpis? Czy lepiej w ogóle o tym podpisie nie mówić, a powiedzieć po prostu, że zapomniałem, kiedy kończe się ważność migawki, i chciałem już zwykły bilet skasować, ale nie zdążyłem, i kontroleram musiałem pokazać legitymacje?
Czy przecież łatwiej już będzie zapłacić ten mandat? Po prostu tak mi się nie chce, i jestem obywatelem Ukrainy, i pieniądze dostaję od rodziców, i 71 zł. dla przeciętnego Ukraińca - to bardzo duża suma.
Naprzód bardzo dziękuję za pomoc, Szanownie Państwo!
Dołączam: dopiero przyszedło na myśl - co jeśli po prostu tym się nie przejmować, i potem, w razie, kiedy wrocę do Polski i będę miał nową legitymacje, i jakieś jeszcze dodatkowe wezwanie przyjdzie, powiedzieć, że chociaż to moje imie i nazwisko, przecież w ogóle nie moja legitymacja, i nie mój podpis, i tak dalej. Co możecie powiedzieć o takim wariancie rozwiązania?
Ostatnia edycja: