Mandat MPK - Niepodbita legitymacja

  • Autor wątku Autor wątku bileciarz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bileciarz

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
8
Cześć,
Dostałem mandat za niepodbitą legitymację, kontroler powiedział mi, że mam 7 DNI ROBOCZYCH na okazanie w siedzibie podbitej legitymacji i opłacenie kwoty manipulacyjnej czyli 10zł z groszami. Mandat był wystawiony dnia 09.01, do firmy poszedłem dnia 17.01 (Sobota, niedziela nieczynne), a gość w firmie powiedział, że w ogóle on nie musi ze mną rozmawiać i mam zapłacić 150zł bo jest po terminie bo jest napisane 7 dni a nie 7 dni roboczych. Tłumaczyłem mu, że w sobote i niedziele jest przecież nieczynne więc jak mogłem okazać mu legitymacje? I co teraz zrobić? Nie widzi mi się płacić zamiast 10zł aż 150, za to że nie miałem podbitej legitymacji.
 
Ostatnia edycja:
Miałeś 7 dni, nie wyrobiłeś się, płać. Te 7 dni to dobra wola (regulaminowa) wystawiającego wezwanie do zapłaty, mógłby w ogóle nie dawać takiego terminu. 7 dni to nie są same soboty i niedziele...
 
Ok, ale dlaczego zamiast opłaty manipulacyjnej 10zł~ , mam zapłacić 150zł tak jakbym tej zniżki albo biletu nie miał?! Przecież wtedy kiedy dostałem mandat byłem uczniem i ulga mnie obowiązywała, nie miałem jedynie dokumentu potwierdzającego.
Jeszcze jedno, jestem osobą uczącą się, nie zarabiam. Czy mogą mi to rozłożyć np. na 5 rat po 30zł?
 
Właśnie z tego ostatniego powodu, zniżka przysługuje TYLKO jeśli posiadasz w momencie kontroli ważny dokument uprawniający do ulgi.
 
Kiedyś już miałem taką sytuację i zapłaciłem normalnie 10zł z kawałkiem. Jeżeli masz sieciówkę, dokument uprawniający do zniżki jednak go zapomnisz, to przecież jest przepis że w razie okazania go nie płacisz mandatu a opłatę manipulacyjną. Tu chodzi bardziej o ten jeden dzień spóźnienia według nich.
 
Hola,hola :) W poniedziałek dostałem, do piątku minęło 5 dni, sobota i niedziela nie czynne biuro więc chyba poniedziałek i wtorek obejmuje TE 7 DNI?
Czy jak jest napisane 7dni, a akurat trafia się sobota, niedziela to automatycznie muszę zapłacić w ciągu 5dni?
Dodatkowa kanar powiedział, że mam 7 DNI ROBOCZYCH, a w biurze że 7 dni normalnych.
 
bileciarz napisał:
Dodatkowa kanar powiedział, że mam 7 DNI ROBOCZYCH, a w biurze że 7 dni normalnych.

A co jest napisane w regulaminie przewoźnika? Przecież z cała pewnością tak odpowiedzialny człowiek jak Ty, zanim zaczął korzystać z usług przewoźnika przeczytał regulamin od deski do deski?
Tak przy okazji - kto/co to jest "kanar"?
 
Rozumiem, że jako mod czujesz się "mocny" i możesz pozwolić sobie na ironie/szyderstwa, ale bez przesady. Czy Ty np. jadąc do innego miasta, zanim wsiądziesz do autobusu to idziesz najpierw przeczytać cały regulamin od deski do deski jak to ładnie ująłeś?
Kanar - taki ptaszek, oraz w slangu miejskim nazwa kontrolera. Jeżeli się nie zgrywasz, to proponuje od czasu do czasu wyłączyć charakter społeczniaka i wyjść na ulicę.

Liczę się z konsekwencjami w postaci bana, bo krytyka raczej nie wskazana. Ot taki rym.
 
bileciarz napisał:
Czy Ty np. jadąc do innego miasta, zanim wsiądziesz do autobusu to idziesz najpierw przeczytać cały regulamin od deski do deski jak to ładnie ująłeś?

Być może kolega jeżdżąc autobusem nie musisz czytać regulaminu, bo zawsze ma ważny bilet i podbitą legitymację (o ile jeszcze lub już ma jakieś zniżki ;)). Ciebie także nikt do czytania regulaminu nie zmusza, ale niestety konsekwencją tego będzie 150 zł mniej w kieszeni (o ile w regulaminie nie ma słowa "roboczych").
 
bileciarz napisał:
Rozumiem, że jako mod czujesz się "mocny" i możesz pozwolić sobie na ironie/szyderstwa, ale bez przesady. Czy Ty np. jadąc do innego miasta, zanim wsiądziesz do autobusu to idziesz najpierw przeczytać cały regulamin od deski do deski jak to ładnie ująłeś?

Jeśli chcę kupić bilet ulgowy to pewnie, ze sprawdzam, co mnie do tego upoważnia.
Jeśłi chcę pojechać bez biletu, to sprawdzam, ile mnie to bedzie kosztowało i co zrobić, by było to możliwie bezbolesne.
Zdziwiony? Pewnie tak. Ale ja jestem starej daty. I mam czas ....

bileciarz napisał:
Kanar - taki ptaszek, oraz w slangu miejskim nazwa kontrolera. Jeżeli się nie zgrywasz, to proponuje od czasu do czasu wyłączyć charakter społeczniaka i wyjść na ulicę.

To zacznij pisać po polsku. I nie obrażaj ludzi wykonujących ciężki zawód.

KronX napisał:
Ciebie także nikt do czytania regulaminu nie zmusza, ale niestety konsekwencją tego będzie 150 zł mniej w kieszeni (o ile w regulaminie nie ma słowa "roboczych").

Otóż właśnie to. Mamy wolność wyboru. Wreszcie. I czasami możemy sami stanowić o tym, ile chcemy zapłacić za przejazd. Ty nie przeczytałeś i być może zapłacisz 150. A mogłeś wybrać.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra