Mandat MPK z ważnym biletem

  • Autor wątku Autor wątku marek_k_1992
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marek_k_1992

Użytkownik
Dołączył
11.2012
Odpowiedzi
40
Szanowni Państwo,

Dzisiaj w tramwaju miałem bardzo nieprzyjemną sytuacje. Wszedłem do środka komunikacji miejskiej i skasowałem bilet w aplikacji MOBILET. Po jakiejś chwili (weszli za mną) kontrolerzy zablokowali kasowniki. Po jakichś 3 minutach poproszono mnie o okazanie biletu, okazałem, myślałem że wszystko jest w porządku, "kanar" poprosił o dokument - wydawało mi się że chodzi mu o legitymacje bo jechałem na bilecie ulgowym. Wtedy "kanar" zaczął mi wypisywać mandat bo "skasowałem za późno". Kiedy wypisał go w jakimś urządzeniu poprosił o podpisanie, chciałem żeby mi pokazał treść tego mandatu bo wiedziałem że może w nim manipulować godziną. Odpowiedział że mogę nie przyjąć mandatu jeśli mi nie pasuje co też zrobiłem. Mam potwierdzenie transakcji kupna tego biletu, jest to bilet "przydzielony" do mojego konta w którym są moje dane takie jak imię, nazwisko, adres zamieszkania telefon/mail. Co mogę zrobić w takiej sytuacji, z tego co wiem mandat przyjdzie pocztą. W reklamacji na co mogę się powołać? Bo nie widzi mi się zapłaty mandatu, który był widzi mi się "kanara", który musi wyrobić target.

Z lektury regulaminu transportu MPK zauważam następujące uchybienia ze strony "kanara":
- ZASADNICZE: 2.15) brak ważnego biletu – brak posiadania w momencie kontroli biletowej przez pasażera ważnego biletu na przejazd zgodnie z obowiązującą taryfą,
- 4. Każdy bilet z numerem i serią okazany przez pasażera, zarówno skasowany, jak i nieskasowany, należy obowiązkowo wpisać w druk opłaty dodatkowej (wprowadzić do urządzenia)zwrócić go właścicielowi (z wyjątkiem określonym w § 5 ust. 6 Regulaminu).
W tym przypadku nic takiego nie miało miejsca.
- Gdzieś jeszcze znalazłem że mam możliwość naniesienie własnych uwag co do mandatu co chciałem uczynić ale "Kanar" mi na to nie pozwolił.
 
Ostatnia edycja:
Z tego co wiem kasowniki chodzą z dokładnością do minuty więc co najwyżej taką samą. Chociaż niepokoi mnie bardziej że może tam być godzina wcześniejsza tj. zegar w autobusie wskazywał inną godzinę niż mój w telefonie.
 
Ostatnia edycja:
marek_k_1992 napisał:
Chociaż niepokoi mnie bardziej że może tam być godzina wcześniejsza
W takim przypadku nie masz szans na uznanie reklamacji.
Napiszę tak, kontrolerzy wiedzą jak działa system i wątpię aby nałożyli opłatę dodatkową wiedząc, że bilet był ważny.
Oczywiście reklamację możesz napisać. Musisz teraz skontaktować się z przewoźnikiem, ustalić numer opłaty dodatkowej.
Nie mają obowiązku przysyłania wezwania do zapłaty. Miałeś możliwość zapoznania się z nim i z własnej woli z tego zrezygnowałeś. Pisząc zrozumiale, liczy się tak, jakbyś wezwanie do zapłaty otrzymał.
 
Wydaje mi się ta sytuacja absurdalna - rozumiem gdyby przy kontroli bilet był ważny kilka sekund, może minute ale w przypadku kiedy on jest ważny ponad dwie minuty?
 
Godzina zakupu biletów i kontroli jest oparta o czasomierz synchronizowany. Jeśli było tak, że kupiłeś bilet, bo zobaczyłeś kontrolerów to daruj sobie odwołania i zapłać jak najszybciej, będzie najtaniej.
 
Gdyby moja reklamacja nie została jednak uznana to wole zapłacić kilkadziesiąt PLN'ów więcej w późniejszym terminie żeby "Kanar" nie dostał prowizji bo w tym przypadku z ludzkiego punktu widzenia dla mnie jest świnią. Wiem że teoretycznie powinno skasować się bilet przed wejściem do komunikacji ale biorąc pod uwagę opóźnienia w komunikacji, że czasem się biegnie na tramwaj, a bilety są czasowe to w 80% jest to niemożliwe.
 
Prowizja zwykle jest od opłaconego wezwania, późniejsza opłata raczej obciąży bardziej Ciebie.
Masz 3 miesiące na złożenie odwołania, tam to dokładnie opisz.
 
Jako że temat często poruszany na forum opowiem jak się skończyło. I zachęcam osoby, które otrzymały w ten, czy inny sposób "opłatę dodatkową" do odwoływania się. Jako że często "eksperci" na forum często odpowiadają że "nie ma sensu", "zapłać" itp.
Po pierwsze - tak, moje odwołanie zostało uznane, mimo że zablokowanie kasowników odbyło się kilkanaście sekund przed skasowaniem biletu. Osoba rozpatrująca odwołanie przyznała że różnica w czasie jest tak niewielka że niemożliwe żebym skasował bilet w reakcji na zablokowanie kasowników.
Po drugie: w niektórych miejscowościach ZTM nie dotrzymuję terminu odpowiedzi na reklamację co skutkuję zasadnością reklamacji.
Zachęcam wszystkich do walki o swoje pieniądze, bo ciężko na nie pracujemy, a dla kontrolerów jesteśmy tylko targetem do zrobienia i duża część tych mandatów jest do wybronienia. W mojej rodzinie to był czwarta "opłata dodatkowa" - wszystkie zostały anulowane.
 
Powrót
Góra