K
Krzysztof_Pudelek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2012
- Odpowiedzi
- 4
Witam wszystkich Forumowiczów 
Wiem, że na forum problemów dotyczących MPK w Krakowie jest bez liku. Ale myślę, że mój problem jest troszkę inny.
Zacznę od początku. Wsiadłem do autobusu z przystanku gdzie nie ma automatu. Skierowałem się do automatu w autobusie (akurat był tuż za motorniczym), wybrałem swój bilet, przyłożyłem kartę bankomatową, komunikat "proszę czekać" a następnie "błąd komunikacji". Ponowiłem transakcję i ten sam błąd (gotówki dziad nie przyjmuje, ot mini wersja). Wobec tego czekam, aż autobus zatrzyma się na przystanku aby zakupić bilet u prowadzącego pojazd. Niestety weszła kontrol. Kontoler patrzy się na mnie, ja mu mówię, że jest błąd w automacie i tu następuje problem. Kara. Zakupić już biletu nie mogę. Na nic moje tłumaczenie, że czekałem na zatrzymanie się pojazdu, że automat zgłupiał. Wlepiono mi karę z tekstem od kontrolera "umie Pan czytać?" (wskazał mi na ustawę i mój obowiązek podejścia do kierowcy). Niestety byłem zmuszony odburknąć "umie Pan myśleć?"
Gośc mi zachodzi drogę i jak mam zakupić bilet? Ledwo się autobus zatrzymał a ten bileciki do kontroli....
Nadmienię tylko, że w autobusie jest monitoring.
Kary płacić nie mam zamiaru. Pytanie jest do Was następujące: jak z nimi walczyć? Pisma do MPK? Sąd? Czy pierw Policja? Jak zabezpieczyć nagranie które oczywiście jest dla mnie dobrym dowodem? Jak długo mają obowiązek je trzymać?
Za podpowiedzi, wskazanie kierunku będę wdzięczny
Wiem, że na forum problemów dotyczących MPK w Krakowie jest bez liku. Ale myślę, że mój problem jest troszkę inny.
Zacznę od początku. Wsiadłem do autobusu z przystanku gdzie nie ma automatu. Skierowałem się do automatu w autobusie (akurat był tuż za motorniczym), wybrałem swój bilet, przyłożyłem kartę bankomatową, komunikat "proszę czekać" a następnie "błąd komunikacji". Ponowiłem transakcję i ten sam błąd (gotówki dziad nie przyjmuje, ot mini wersja). Wobec tego czekam, aż autobus zatrzyma się na przystanku aby zakupić bilet u prowadzącego pojazd. Niestety weszła kontrol. Kontoler patrzy się na mnie, ja mu mówię, że jest błąd w automacie i tu następuje problem. Kara. Zakupić już biletu nie mogę. Na nic moje tłumaczenie, że czekałem na zatrzymanie się pojazdu, że automat zgłupiał. Wlepiono mi karę z tekstem od kontrolera "umie Pan czytać?" (wskazał mi na ustawę i mój obowiązek podejścia do kierowcy). Niestety byłem zmuszony odburknąć "umie Pan myśleć?"
Gośc mi zachodzi drogę i jak mam zakupić bilet? Ledwo się autobus zatrzymał a ten bileciki do kontroli....
Nadmienię tylko, że w autobusie jest monitoring.
Kary płacić nie mam zamiaru. Pytanie jest do Was następujące: jak z nimi walczyć? Pisma do MPK? Sąd? Czy pierw Policja? Jak zabezpieczyć nagranie które oczywiście jest dla mnie dobrym dowodem? Jak długo mają obowiązek je trzymać?
Za podpowiedzi, wskazanie kierunku będę wdzięczny