K
Kepler_K
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2015
- Odpowiedzi
- 7
Witam,
Spotkała mnie dziś niemiła informacja.
Potrzebowałam pewne zaświadczenie od ZDMiKP w Bydgoszczy - o tym, że zapłaciłam mandat z 2014 roku [ bo zapłaciłam ]. W odpowiedzi od zarządu otrzymałam "informację" o zadłużeniu na "10.02.2015r" - 977,58 zł !!!
Za: mandat 13-08-2010r oraz 03-07-2012r . Podobno 22-03-2011 otrzymałam jakiś nakaz zapłaty - chociaż go sobie nie przypominam. Od tamtej pory "cisza", żadnego ponaglenia, żadnego pisma nic. Gdybym się pewnie do nich teraz nie odezwała - nawet bym o tym nie wiedziała, oni też nie ; ) Wg mnie, daty są bardzo dziwne, jak i to, że za mandat z 2014 gnębili mnie nakazami sądowymi i wyrokami (tak, przyznaję się, nie zapłaciłam w terminie) - a za te dwa mandaty w 2010 i 2012 za bagatela 900 zł - NIC.
Moje pytanie odnosi się do przedawnienia takiego zadłużenia. Od 2010 3 lata minęły w 100%, od 2011 roku też... Czytałam post co i gdzie wysłać, żeby się odwołać i przedłożyć przedawnienie, ale moje pytanie brzmi - kiedy mam to zrobić. Jak oni wyjdą na drogę sądową? Czy ja sama teraz, gdy otrzymałam tę notatkę mam coś do nich napisać? Co będzie dla mnie lepszą drogą (zapłata 980zł za coś co nie wiem czy jest prawdą jest ostatnią rzeczą z "lepszej drogi").
Proszę o wyłożenie mi kawy na ławę i jakieś wskazówki.
Pozdrawiam
Spotkała mnie dziś niemiła informacja.
Potrzebowałam pewne zaświadczenie od ZDMiKP w Bydgoszczy - o tym, że zapłaciłam mandat z 2014 roku [ bo zapłaciłam ]. W odpowiedzi od zarządu otrzymałam "informację" o zadłużeniu na "10.02.2015r" - 977,58 zł !!!
Za: mandat 13-08-2010r oraz 03-07-2012r . Podobno 22-03-2011 otrzymałam jakiś nakaz zapłaty - chociaż go sobie nie przypominam. Od tamtej pory "cisza", żadnego ponaglenia, żadnego pisma nic. Gdybym się pewnie do nich teraz nie odezwała - nawet bym o tym nie wiedziała, oni też nie ; ) Wg mnie, daty są bardzo dziwne, jak i to, że za mandat z 2014 gnębili mnie nakazami sądowymi i wyrokami (tak, przyznaję się, nie zapłaciłam w terminie) - a za te dwa mandaty w 2010 i 2012 za bagatela 900 zł - NIC.
Moje pytanie odnosi się do przedawnienia takiego zadłużenia. Od 2010 3 lata minęły w 100%, od 2011 roku też... Czytałam post co i gdzie wysłać, żeby się odwołać i przedłożyć przedawnienie, ale moje pytanie brzmi - kiedy mam to zrobić. Jak oni wyjdą na drogę sądową? Czy ja sama teraz, gdy otrzymałam tę notatkę mam coś do nich napisać? Co będzie dla mnie lepszą drogą (zapłata 980zł za coś co nie wiem czy jest prawdą jest ostatnią rzeczą z "lepszej drogi").
Proszę o wyłożenie mi kawy na ławę i jakieś wskazówki.
Pozdrawiam