W Niemczech, przy karach nałożonych decyzjami w sprawie wykroczeń, odsetki za zwłokę nie są naliczane; doliczana jest tylko kwota kosztów postępowania. Jeśli podałbyś sąsiada, to ścigaliby sąsiada; masz rację, "teoretycznie". Ale sąsiad by się bronił, złożyłby sprzeciw od Bussgeldbescheid-u, twierdząc, że to nie on jechał, a niemiecki urząd dalej dociekałby, kto ten samochód właściwie prowadził, i w pierwszej kolejności znowu zwróciliby się do Twojego kolegi, który wskazałby Cię jako sprawcę, tak samo jak to już poprzednio raz uczynił. Jeśli tej informacji by nie zmienił, to sprawa znowu trafiłaby do Ciebie. A gdybyś się odwołał, to ten kolega wezwany byłby na rozprawę i musiałby zeznawać jako świadek. Wyjaśniam tu, że po złożeniu sprzeciwu sprawa do sądu i ma miejsce normalna rozprawa, tak jak w postępowaniu karny. I wyobraź sobie teraz, w jakiej sytuacji znalazłby się Twój kolega. Raczej bałby się zmieniać zeznanie, ponieważ naraziłby się na karę pozbawienia wolności za fałszywe zeznanie, która byłaby niewspółmierna do tego mandatu, jakim byłbyś ukarany za przekroczenie prędkości. Zaś Ty za podanie niewinnego sąsiada naraziłbyś się na postępowanie karne o czyn z § 164 StGB (Strafgesetzbuch=niem. kodeks karny), tzn. "falsche Anschuldigung/Verdächtigung=fałszywe obwinnienie", za które grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Czy warto tak ryzykować z powodu mandatu za przekroczenie prędkości?