Mandat z fotoradaru

  • Autor wątku Autor wątku sylwekbs
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Przeciez w obrebie Schengen nie ma generalnie kontroli granicznych, wiec dopoki cie policja niemiecka nie zatrzymala w ramach rutynowej kontroli drogowej i nie sprawdzila twoich dokumentow, to nic dziwnego, ze "nic", przeciez policja nie sprawdza kazdego samochodu przekraczajacego granice. Ale jakbys wpadl w kontrole drogowa, to mogloby byc inaczej, wiec takie "doswiadczenia" nic nie wnosza w temacie
 
Witam, odkąd napisałem post, nie przyszło żadne więcej pismo,
nawet mimo kontroli nie ma żadnego zapisku że był jakikolwiek mandat,
ponieważ osoba kierująca się różni od osoby w dokumentach, więc nie ma wskazanego sprawcy, pozdrawiam ;)
 
Znaczenie ma land, w którym masz nie zapłacony mandat.
Jeżeli skontrolują Cię w tym samym co nie zapłaciłeś mandatu to nie zdziw się, jak dalej nie pojedziesz.
 
Dołączę i ja do tematu.
Dostałem zdjęcie i mandat z Niemiec. Prędkość przekroczona o 46km/h, mandat 188,5E i zakaz kierowania przez 1 miesiąc. Powyższą kwotę już wpłaciłem na podane konto, ale nie wiem czy muszę odsyłać te dokumenty, które otrzymałem razem z mandatem (wskazanie kto jechał, itp.). Trzeba czy nie?
 
Jak jest zaplacone,to znaczy ze wlasciciel auta jechal....Nasze auto jest na mojego meza. ja przekroczylam predkosc i zaplacilismy mandat, bez odsylanie papierow. Prawko musisz niestety odeslac na 1 miesiac ...
 
Mówi się fotoradar, a tak naprawdę zazwyczaj są to trzy listwy na jezdni i urządzenie rejestrujące. Są analizowane 3 pomiary, pomiędzy 1 i 2 listwą, pomiędzy 2 i 3 listwą, i pomiędzy 1 i 3 listwą. Są one co ok.2 m i jak najmniejszy z tych pomiarów pomniejszony o ustawowy błąd pomiarowy wyjdzie na wykroczenie, wtedy pojazd jest zarejestrowany. Pomiar jest super dokładny
 
Pogodniak napisał:
Przeciez w obrebie Schengen nie ma generalnie kontroli granicznych, wiec dopoki cie policja niemiecka nie zatrzymala w ramach rutynowej kontroli drogowej i nie sprawdzila twoich dokumentow, to nic dziwnego, ze "nic", przeciez policja nie sprawdza kazdego samochodu przekraczajacego granice. Ale jakbys wpadl w kontrole drogowa, to mogloby byc inaczej, wiec takie "doswiadczenia" nic nie wnosza w temacie

Nieraz na autostradach są robione akcje dla "zapominalskich". Wrzucają do systemu nr rej. pojazdów z wykroczeniami, a system rozpoznający tablice rejestracyjne stworzony do elektronicznej płatności dla ciężarówek wyłapuje delikwentów, analogicznie jak ciężarówki nie będące w systemie płacących ciężarówek jednorazowo, bądź jeżdżących ze specjalnym urządzeniem.
 
Elvi napisał:
Prawko musisz niestety odeslac na 1 miesiac ...

Na jakiej podstawie urząd innego kraju miałby zatrzymywać dokument wydany przez polski urząd?
 
Jak nie oddasz to mozesz dostac zakaz prowadzenia pojazdow na terenie BRD
 
Ok... rob co chcesz ,a potem bedziesz mial podstawe prawna ,jak nie bedziesz mogl jezdzic po niemczech ... Ja nie jestem adwokatem,zeby znac paragrafy...wiem to z doswiadczenia ...:mad::wow:
 
To nie forum "wujek dobra rada" tylko forum prawne.
Tutaj twierdząc coś publicznie wypada znać podstawę prawną i ją przytoczyć. W przeciwnym razie jest się gołosłownym ja Ty teraz.
 
Jest mały problem techniczny: listy z mandatami z Niemiec przychodzą listem zwykłym co znacznie utrudnia egzekwowanie nałożonych kar.
Zwyczajnie brak jest dowodu na fakt, że list dotarł i kiedy miało to miejsce.
 
Problem jest taki,ze niemcy nie wysylaja listow tzw. poleconych...dla nich wyslanie listu,jest jednoznaczne z dostarczeniem i odbiorem ...Wszystkie pisma urzedowe,(adwokaci ,sady banki) wyslylaja listy zwykle... Ja juz nic na to nie poradze,ale tu tak poprostu jest. I nie ma tlumaczenia ze list nie dotarl. ich to nie interesuje ...
 
Twierdzisz, że w RFN nie ma tzw prawa do obrony? W postępowaniu mandatowym nie ma odwołania?
Einschriebebrief jest i funkcjonuje. Fakt, że z jakiś powodów urząd z niego nie korzysta to problem urzędu.
Nie jest prawdą to co piszesz, że wysłany uważa się za dostarczony. Nawet wspaniała Deutsche Post nie ma 100,00% doręczeń listów.
Aby wysłany uznać za doręczony musiałaby być do tego odpowiednia regulacja prawna co byłoby oczywistym absurdem.

Na koniec tej nierównej dyskusji w 2 zdaniach: powszechna praktyka prawa nie czyni. Kwestia świadomości swoich praw i determinacji w walce o ich respektowanie.
 
Wiec jak wiesz wszystko lepiej,to na jaka cholere sie pytasz ??? zegnam
 
To Ty wiesz lepiej bo argumentem Twoim jest "tutaj tak po prostu jest".
Jak wygląda życie w kraju za Odrą wiem. Od kilku lat płacę podatki w kolejnym już landzie.

List zwykły nie ma skutku doręczenia. Jeżeli jest inaczej to wskaż przepis to normujący.
Z podstawą do zatrzymywania PJ Ci się udało więc potrafisz.

Problem jest tego typu, że mimo istnienia przepisu to trzeba zawiadomić ukaranego o karze i obowiązku dostarczenia PJ do urzędu i mieć dowód na ten fakt. Urząd z sobie tylko znanych powodów popełnia szkolny błąd i nie ma dowodu na powiadomienie.
 
Powrót
Góra