M
mikulak
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
zwracam sie do was z uprzejmym zaptyaniem - jeszcze na gorąco. Dziś okolo godz 21:15 wyjeżdzając z posesji miałem włączone swiatla postojowe. Po przejechaniu okolo 20-30 m zmieniłem je na swiatła mijania (przejechalem pole ktore oswietlala latarnia, i zauważyłem, że światła mijania nie są włączone). Okazalo sie, że samochód jadący z naprzeciwka to radiowóz. Panowie policjanci wskazali na pobocze, gdzie zatrzymałem samochód :evil: . Kontrola dokumentów oraz poinformowanie mnie o wykroczeniu. Zgodziłem się co do mojego błędu - tego nie kwestionowałem w protokole zdarzenia, jednakże 200zł, przy moim zachowaniu i faktycznym włączeniu świateł PRZED kontrolą, co potwierdzili policjanci, nieco mnie zaskoczyła. Odmówiłem przyjecia mandatu. Panowie chcieli mnie zawieżć na komendę w celu sporządzenia protokołu. Odmowilem motywujac to tym, iż protokół mozemy sporządzic w radiowozie. (zbędna strata czasu). O dalszym stosunku policjantów nie będę pisał, gdyż będa to jak najbardziej moje subiektywne odczucia, nie majace większego związku ze sprawą. Panowie policjanci dalej upierali się na transport do komendy. Odmówiłem ponownie. Sporządzony został protokół zdarzenia a ja zostałem poinformowany o swoich prawach.
Jak się domyślam odbedzie sie postępowanie przed sądem grodzkim. I tu chcialbym zadać pytanie, w jaki sposób moge się skutecznie obronić. Świadkiem zdarzenia był pasażer mojego samochodu. Czy mogę przygotowac pisemne oświadzcenie, w którym przedstawię sądowi, iż nie kwestionuję wykroczenia, lecz jedynie jego wysokość. Światła w aucie są sprawne, byem trzeżwy (jak zwykle zresztą), a dokumenty były w porządku. Czy sprawa nie jest z góry przesądzona ? Liczę sie z zapłatą grzywny nałożonej przez sąd, ale jakie są szanse na jej zmniejszenie?
Dzieki
zwracam sie do was z uprzejmym zaptyaniem - jeszcze na gorąco. Dziś okolo godz 21:15 wyjeżdzając z posesji miałem włączone swiatla postojowe. Po przejechaniu okolo 20-30 m zmieniłem je na swiatła mijania (przejechalem pole ktore oswietlala latarnia, i zauważyłem, że światła mijania nie są włączone). Okazalo sie, że samochód jadący z naprzeciwka to radiowóz. Panowie policjanci wskazali na pobocze, gdzie zatrzymałem samochód :evil: . Kontrola dokumentów oraz poinformowanie mnie o wykroczeniu. Zgodziłem się co do mojego błędu - tego nie kwestionowałem w protokole zdarzenia, jednakże 200zł, przy moim zachowaniu i faktycznym włączeniu świateł PRZED kontrolą, co potwierdzili policjanci, nieco mnie zaskoczyła. Odmówiłem przyjecia mandatu. Panowie chcieli mnie zawieżć na komendę w celu sporządzenia protokołu. Odmowilem motywujac to tym, iż protokół mozemy sporządzic w radiowozie. (zbędna strata czasu). O dalszym stosunku policjantów nie będę pisał, gdyż będa to jak najbardziej moje subiektywne odczucia, nie majace większego związku ze sprawą. Panowie policjanci dalej upierali się na transport do komendy. Odmówiłem ponownie. Sporządzony został protokół zdarzenia a ja zostałem poinformowany o swoich prawach.
Jak się domyślam odbedzie sie postępowanie przed sądem grodzkim. I tu chcialbym zadać pytanie, w jaki sposób moge się skutecznie obronić. Świadkiem zdarzenia był pasażer mojego samochodu. Czy mogę przygotowac pisemne oświadzcenie, w którym przedstawię sądowi, iż nie kwestionuję wykroczenia, lecz jedynie jego wysokość. Światła w aucie są sprawne, byem trzeżwy (jak zwykle zresztą), a dokumenty były w porządku. Czy sprawa nie jest z góry przesądzona ? Liczę sie z zapłatą grzywny nałożonej przez sąd, ale jakie są szanse na jej zmniejszenie?
Dzieki