Mandat za jazde bez biletu

  • Autor wątku Autor wątku kw80
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kw80

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2014
Odpowiedzi
9
Czesc,

Dostałam ostatnio list z jakiejs kancelarii, ze w 2010 dostałam mandat za jazde bez biletu.
Przez lata nie dostałam zadnego powiadomienia, nie wiem czy to byłam ja, czy ktos podał moje dane.
Na mandacie jest zły numer domu, list do mnie trafil, poniwaz to mała miejscowosc i wszyscy sie znają.
Nie wiem czy to kontroler spisał zły numer domu czy ktoś po prostu podał moje dane.Czy kontroler ma prawo spisac dane bez dokumentu?
Data urodzenia sie zgadza, ale moja data jest latwa do zapamietania (swięta)
W kazdym razie dzwonią do mnie po 3 razy dziennie z tej kancelarii i straszą sadem, wizjami lokalnymi...
Mówie im, ze juz tam nie mieszkam, ze wyjasnianie sprawy troche potrwa, musze zalatwiac wszystko listownie(komunikacja odpowiada do 2 tyg po otrzymania pisma).
Co powinnam zrobic ?:o Nie zamierzam płacić za mandat, ktory być może nie jest moj.
 
To albo jest twój albo nie jest. Zdecyduj się. Jeśli dopiero sądem straszą to znaczy że przedawnione i dla ciebie temat praktycznie zamknięty
 
Nie wiem, to było 4 lata temu... moge nie pamietac.
Dostałam w zyciu 1 albo 2 mandaty za jazde bez biletu.
 
Kanas napisał:
Zapłaciłaś ?

Jaki list ?

Wydaje mi sie, ze zaplaciłam. Naprawde nie wiem co sie działo ponad 4 lata temu.

list, w którym jest napisane, ze mam zapłacic kare albo kierują sprawe do sądu.
 
No to niech kierują :) Podniesiesz wtedy zarzut przedawnienia w sprzeciwie od nakazu albo w odpowiedzi na pozew.
 
Powrót
Góra