Witam,
miałem dzisiaj taką sytuacje że zostałem zatrzymany do kontroli przez policje czekając na kolegę na klatce, byłem po paru piwach co na pewno od razu wyczuli. Zostałem poproszony o pokazanie dowodu osobistego, powiedziałem że oczywiście, nie ma problemu i zacząłem szukać portfela w plecaku zapominając że godzinę wcześniej po zakupach w sklepie schowałem go do tylnej kieszeni spodni. Powiedziałem że nie mogę znaleźć portfela i że mogą panowie jeszcze sprawdzić osobiście plecak, a jak nie będzie to prawdopodobnie znajdzie się on w samochodzie kolegi przed blokiem gdyż wcześniej w nim siedzieliśmy. Po chwili w końcu wyjaśniło się że mam portfel w tylnej kieszeni, panowie dostali dowód i stwierdzili że dostaje mandat 500 zł bo po pomimo dwóch pouczeń nie mogli się doprosić pokazania dowodu i próbowałem ich oszukać że go nie mam. Mandatu będąc w lekkim szoku nie przyjąłem i właściwie zastanawiam się czy dobrze zrobiłem, panowie spisali parę rzeczy z dowodu i odjechali, mam jakiekolwiek szanse w sądzie?