mandat za nieopłacenie autostrady

  • Autor wątku Autor wątku nels
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nels

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
5
30.07.2008 r. podróżowałem po Włoszech. W dniu 23.11.2010 r. zostałem poinformowany listownie przez firmę windykacyjną EGB że zgodnie z włoskim prawem o ruchu drogowym za nieopłacenie przejazdu autostradą zostałem ukarany mandatem w wysokości 224.14 pln plus koszty i odsetki razem do zapłaty 329.03..Mandat karny nie został mi wcześniej w żaden sposób dostarczony osobiście bądż listownie.Nie pamiętam że nie uiściłem opłaty za autostradę...raczej to mało prawdopodobne przy autostradach z opłatami bramkowymi jakie są we Włoszech. Firma powołuje się na art.176 włoskiej ustawy o ruchu drogowym oraz art.55 rozporządzenia ustawowego 163/2006 prawa włoskiego.
Czy sprawa mandatu nie jest już przedawniona ? W końcu to ponad dwa lata czasu ? Do kogo można zwrócić się z prośbą o interpretację przepisów dotyczących prawa o ruchu drogowym w UE .
Serdecznie dziekuję za poradę..
 
Witam. Jestem w niemal identycznej sytuacji. List od EGB dostałam dzień wcześniej i mój rachunek opiewa na 57,33zł /z czego 40zł to należność dla firmy windykacyjnej/. Opłata za autostradę miała być nieopłacona w marcu 2008r., również wydaje mi się to niemożliwe. Kontaktowałam się z firmą EGB - dostałam zdjęcie tyłu swojego samochodu na którym poza tym nie widać nic konkretnego. Sprawdziłam, takowa firma istnieje i jak sama tłumaczy jest pośrednikiem 'włoskiej autostrady'.
 
witam w klubie,
też zainkasowałem od polskiej firmy windykacyjnej "na Mikołaja" mandat za nieuiszczenie opłaty za przejazd autostradą we Włoszech - (ku mojemu zdziwieniu bo przecież każdy wjazd i wyjazd jest bramowy i przede wszystkim nie ma możliwości wyjechania z autostrady nie opłaciwszy wcześniej przejazdu na podstawie biletu pobranego na wjeździe)... no ale podróże kształcą - jeśli macie jakiś pomysł to proszę o radę na e-mail: pr_077(małpa)wp.pl
oczywiście w miejsce (małpa) wpisujemy @
ja mam pewien pomysł na "załatwienie sprawy" ale nie jestem na 100% pewien czy dobry.
pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
w 2008 roku było trochę Polaków we Włoszech podejrzewam że bardziej południowych Włoszech stąd też firma windykacyjna prawdopodobnie wykupiła długi od operatora autostrady i próbuje zarobić szukając jeleni. Swoją drogą na jakiej podstawie weszli w posiadanie moich danych osobowych (ustawa o ochronie danych osobowych?).
Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że inkasując mandat za wycieraczką we Włoszech można go sobie przywieźć na pamiątkę do kraju jeżeli przez najbliższy rok od jego wystawienia nie wybieramy się do słonecznej Italii zajadać spaghetti z mulami. Bowiem Polska nie ma prawnych uregulowań z innymi państwami jeśli chodzi o ściąganie należności za mandat. Jedynym sposobem jest założenie blokady na kolo, wtedy klient płaci.
pozdrawiam
 
Z tego co udało mi się ustalić prawo włoskie nie przewiduje przedawnienia mandatu karnego jednak drugi przepis ustawy prawa włoskiego przewiduje okres 360 dni na dostarczenie mandatu za granicę.W tej sytuacji wnoiskuję że jeśli dostaniemy mandat po tym okresie to możemy im odpisać że ze względu na niedotrzymany termin doręczenia mandat uważa się za anulowany.Myślę że szukają jeleni do spłacenia takich mandatów ale nie jest to pewne.W najgorszym wypadku dostaniemy wezwanie do sądu i tam okażą się nasze racje...Ja będę czekał na dalszy przebieg sytuacji.

Pozdrawiam
 
Witam, zainteresował mnie ten temat, ogólnie pisałem do autostrade per italia bo mam identyczną sytuację. W odpowiedzi trzymałem biuletyn na którym faktycznie wspominają o sytuacjach nieskutecznych transakcji. Otrzymałem również adnotacje, że jeżeli włożyłem bilet i otrzymałem wydruk to za każdym razem jest informacja odnośnie nieuiszczonej opłaty, którą oni traktują jako dostarczenie powiadomienia co niweluje teorię 360dni. Kolejna kwestia dotyczy tego, że 360dni jest na dostarczenie mandatu, a z informacji wynika, że oni narzucają opłatę za dany odcinek co raczej nie można traktować mandatem. Zgłębiając temat jeszcze dalej odnalazłem link do artykułu który podaję poniżej.
http://www.polskatimes.pl/pap/312225,wlochy-kierowca-rekordzista-110-razy-nie-zaplacil-za,id,t.html

Ciekawe. Stad zapłaciłem.
 
Skoro wróciliśmy do tematu, ja znalazłam poniższy artykuł dotyczący projektu ściągalności mandatów /w przyszłości!2012r./za zachowania niezgodne z kodeksem drogowym, ktory przekopiuje w całości, a dotyczący nas fragment to przedostatni akapit:

Unijna dyrektywa na piratów drogowych
Tomasz Bielecki, Bruksela
2010-12-02, ostatnia aktualizacja 2010-12-02 18:08

Unia Europejska chce ukrócić bezkarność kierowców, którzy bardzo rzadko płacą mandaty za łamanie przepisów drogowych za granicą
Zagraniczni kierowcy, którzy jeżdżą po Francji, Belgii czy Holandii, łamią przepisy drogowe nawet do trzech razy częściej niż rodzimi kierowcy. Zdaniem unijnych ekspertów robią to, bo nie czują się specjalnie zagrożeni mandatami, zwłaszcza przy przekroczeniach rejestrowanych przez kamery, jak przekraczanie prędkości czy nierespektowanie czerwonego światła.

Choć policja kraju, gdzie doszło do złamania prawa, ma zdjęcia z numerem rejestracyjnym samochodu, to nie wie, kto jest jego właścicielem, a tym bardziej, gdzie mieszka. To sprawia, że np. Francuzi bardzo często rezygnują ze żmudnych i słabo rokujących prób ściągnięcia mandatu.
- Musimy zakończyć z tym poczuciem bezkarności, które nie tylko potęguje niebezpieczeństwo na drogach, ale też dyskryminuje rodzimych kierowców posłusznie płacących mandaty - tłumaczy komisarz UE ds. transportu Siim Kallas.

Dlatego Rada UE (ministrowie krajów członkowskich) poparła projekt nowych przepisów, które zobowiążą policje krajów Unii do wzajemnego udostępniania danych z krajowych baz numerów rejestracyjnych samochodów. Francuska policja będzie mogła zapytać polskich kolegów o dane właściciela samochodu sfotografowanego np. przy przejeżdżaniu na czerwonym świetle, by wysłać wezwanie do zapłacenia kary przetłumaczone na język polski. Jeśli ten odmówi, będzie mogła go ścigać komorniczo na podstawie już obowiązujących ogólnounijnych przepisów.

Nowa procedura będzie stosowana przy ściganiu kierowców za przekroczenie prędkości, jazdę bez zapiętych pasów lub na motocyklu bez kasku, przejeżdżanie na czerwonym świetle, jazdę po pasie awaryjnym na autostradzie, korzystanie z telefonu komórkowego oraz kierowanie pod wpływem narkotyków bądź alkoholu (też nie zawsze można ustalić tożsamość podczas kontroli).

Natomiast projekt na razie nie obejmuje m.in. kar za parkowanie w niedozwolonych miejscach w miastach. Choć straże municypalne kilku zachodnich miast próbowały niedawno latać lukę prawną, zlecając ściąganie mandatów prywatnym firmom rewindykacyjnym np. w Polsce, lecz to metoda nielegalna wiążąca się ze zdobywaniem danych rejestracyjnych wbrew przepisom.

Nowa dyrektywa musi być jeszcze zatwierdzona przez Parlament Europejski, co powinno pójść łatwo i prawdopodobnie wejdzie w życie w 2012 r. Nie będzie obowiązywać w Danii, która zagwarantowała sobie klauzulę wyłączającą ją z tego typu współpracy policyjnej. Natomiast Wlk. Brytania i Irlandia, które mają wolną rękę w sprawach uznawania unijnych przepisów w tym zakresie, niemal na pewno włączą tę dyrektywę do swego prawa.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Więcej... http://wyborcza.pl/1,75477,8758111,Unijna_dyrektywa_na_piratow_drogowych.html#ixzz1EFcIuMJd
 
Tak jak napisał marko 1986 to niestety nie jest mandat tylko zadłużenie za nie zapłacony przejazd przez autostradę. W normalnych warunkach to tak jakby nie zapłacić za fakturę przelewową więc jest podstawa do egzekwowania płatności przez firmę windykacyjną. Ja w końcu też zapłaciłem .......firma windykacyjna określiła tą płatność jako zadłużenie wobec per italia więc jeśli nie masz potwierdzenia płatności nie masz co wybiegać przed szereg...ciekaw jestem czy ktoś poszedł w zapartego ?
 
No to w zasadzie w sposób profesjonalny wyjaśniłeś że nie ma co się stawiać....artykuł godny polecenia wszystkim. Ciekawe tylko jak to możliwe że nie opłaciliśmy tej ich cholernej autostrady........
 
Heh, powody zapewne zostaną na wieczność tajemnicą. Osobiście płaciłem kartą MC i udowodnić, że zapłaciłem nie mogłem bo o dziwo nie było potwierdzenia tej transakcji a za inne przejazdy były... Jeżeli chodzi o transakcje zagraniczne miałem tylko jedną sytuację gdzie w sklepie był problem z autoryzacją ale druga karta w efekcie zadziałała.
 
W moim przypadku płatności były dokonywane gotówką a niestety trudno do tej chwili prowadzić ewidencję papierkową i mieć dowód zapłaty.Morał z tego krótki: "podróże uczą"
 
Mnie oni generalnie wnerwili. Mam do was kilka pytań - pierwsze zasadnicze to czy ktoś dostał od nich zdjęcia na które się powołują czy tylko listy wysyłane zwykłą pocztą bez potwierdzenia odbioru??
 
witam. ja również otrzymałem z tej samej firmy wezwanie do zapłaty 50 zł za 2008r. nie czuję się winny. ciężko przejechać Włochy nie płacąc we wskazanych punktach. spotkałbym się z nimi w Sądzie, ale koszty paliwa wynosić będą tyle samo co to zadłużenie, do tego i tak już za dużo myślę o tej sprawie na którą szkoda mi czasu. w głowie mi się nie mieści sposób działania tej firmy. znam prawo karne, ale w tej kwestii nie czuję się pewnie.
ustaliłem, że takie zdarzenie może wynikać z:
1/ wjazdu do bramki z nieodpowiednią dla nas formą płatności /np.karta kredytowa a my mamy gotówkę/, tworzy się korek, celem rozładowania otwierają nam barierkę i wykonywane jest zdjęcie pojazdu,
2/ wjazdu do bramki z nieodpowiednią dla nas formą płatności /jw/ tworzy się korek, pracownik przyjmuje od nas w ostateczności gotówkę i puszcza przez bramkę, robione jest zdjęcie a pracownik jest oszustem czekającym na obcokrajowców,
3/ wjazd do bramki z możliwością opłacenia przelewem w późniejszym terminie, otwierają nam bramkę i robione jest zdjęcie /za tą wersję nie daje gwarancji/.
Powodzenia i czekam na porady.:help:
 
Ostatnia edycja:
wysyłają zdjęcia.
można do nich napisać a powinni przysłać jeszcze przed opłatą
 
a ja im nie odpuszczę i nie zamierzam płacić od tak - pójdę do sądu i mam zamiar wygrać!
 
Powrót
Góra