B
bst1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2010
- Odpowiedzi
- 1
Witam serdecznie,
ponad 2 lata temu przebywałem przez jakiś czas w Anglii, posiadając tam swój samochód przywieziony z Polski. Jakie było moje zdziwienie kiedy ostatnio dostałem od polskiej firmy windykacyjnej przysłane zwykłym listem wezwanie do zapłaty prawie 1200 zł tytułem grzywny za mandaty za parkowanie(których nigdy nie otrzymałem...). Odezwałem się do rzeczonej firmy prosząc o szczegóły rzekomych wykroczeń i okazało się, po datach ich popełnienia, że prawdopodobnie popełnił je człowiek, któremu lekkomyślnie zaufałem pożyczając mu samochód... Dodam, że na jeden z mandatów mam żelazne alibi, ponieważ przebywałem wtedy w Polsce co mogę bezwzględnie udokumentować.
Firma windykacyjna nie przejęła się moimi argumentami, tłumacząc, że zgodnie z prawem brytyjskim to właściciel samochodu odpowiada za wszystkie wykroczenie przez nim popełnione, a roszczeń od osoby trzeciej mogę sobie dochodzić we własnym zakresie... Sęk w tym, że samochód w Anglii jest z założenia ubezpieczeniem przypisany do jednej osoby, która tylko może nim się poruszać, natomiast polskie OC tego nie zawęża.
Proszę o poradę co robić, bo na płacenie takiej kwoty za cudze przewiny mnie nie stać.
Pozdrawiam
ponad 2 lata temu przebywałem przez jakiś czas w Anglii, posiadając tam swój samochód przywieziony z Polski. Jakie było moje zdziwienie kiedy ostatnio dostałem od polskiej firmy windykacyjnej przysłane zwykłym listem wezwanie do zapłaty prawie 1200 zł tytułem grzywny za mandaty za parkowanie(których nigdy nie otrzymałem...). Odezwałem się do rzeczonej firmy prosząc o szczegóły rzekomych wykroczeń i okazało się, po datach ich popełnienia, że prawdopodobnie popełnił je człowiek, któremu lekkomyślnie zaufałem pożyczając mu samochód... Dodam, że na jeden z mandatów mam żelazne alibi, ponieważ przebywałem wtedy w Polsce co mogę bezwzględnie udokumentować.
Firma windykacyjna nie przejęła się moimi argumentami, tłumacząc, że zgodnie z prawem brytyjskim to właściciel samochodu odpowiada za wszystkie wykroczenie przez nim popełnione, a roszczeń od osoby trzeciej mogę sobie dochodzić we własnym zakresie... Sęk w tym, że samochód w Anglii jest z założenia ubezpieczeniem przypisany do jednej osoby, która tylko może nim się poruszać, natomiast polskie OC tego nie zawęża.
Proszę o poradę co robić, bo na płacenie takiej kwoty za cudze przewiny mnie nie stać.
Pozdrawiam