Witam. Prześledziłem parę wątków, ale jako, że nie jestem prawnikiem, to język prawa bywa dla mnie ciężki, szczególnie, że trzeba się orientować w kilku rzeczach.
Tak czy siak, dostałem nakaz zapłaty. Mandat z 30.09.2016, postępowanie odbywało się 14.02.2018.
Zatem minęło już 15 miesięcy. Z tego co zrozumiałem nastąpiło przedawnienie. Dług istnieje, ale nie ma sądowej możliwości ścigania go, tak? Mogę zatem złożyć sprzeciw listowny czy dopiero w sądzie mogę powołać się na przedawnienie? To by wymagało procesu, czyli sąd pobrałby opłatę manipulacyjną w wysokości 100zł ode mnie czy jak? To koszty za proces, które zostaną mi zwrócone jeśli wygram?
Nie orientuje się w tym, więc prosiłbym o instrukcję krok po kroku co mogę zrobić.
1. Iśc do ztm'u i dogadać się na z nimi na raty?
2. Jeśli wolę nie płacić w ogóle, to zgłosić sprzeciw czy jakie kroki podjąć?