Mandat ZTM

  • Autor wątku Autor wątku monika.jarocka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

monika.jarocka

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2017
Odpowiedzi
5
Witam walczę z ztm o jakiś mandat z 2006roku. Przysłali mi pismo, że 16.07.2006 roku jechałam bez biletu. Odpowiedziałam na pismo, żeby przesłali mi ksero mandatu. Odpisali mi, że nie mają :O do tego napisali mi formułkę "należność wynikająca z ww. wezwania nie została uregulowana w wymaganym terminie. Skutkowało to skierowaniem sprawy na drogę postępowania sądowego. W wyniku tego Sąd Rejonowy I Wydział Cywilny w dn. 5.03.2007r. wydał nakaz zapłaty. Po uprawomocnieniu się nakazu zapłaty został wysłany wniosek o nadanie tytułu wykonawczego w dn 2015.09.17". Czy mogę sie powołać na przedawnienie? Czy ten wniosek z 2015 przerwał bieg przedawnienia? I jak wyegzekwować ksero tego mandatu?!?
Dziękuję za pomoc
 
Wniosek z 2015 przerwał bieg przedawnienia, ale i tak da radę tego nie zapłacić. Moim zdaniem. Oczywiście to zależy od okoliczności, których nie podałaś, takich, jak np. kwota opłaty dodatkowej, to, czy otrzymałaś ów nakaz zapłaty i tak dalej...
 
monika.jarocka napisał:
Czy ten wniosek z 2015 przerwał bieg przedawnienia?
Tak.
monika.jarocka napisał:
wydał nakaz zapłaty
Otrzymałaś go ?
Ewentualnie były awiza ?
Jeśli nic z powyższego, to czy zmieniałaś adres zamieszkania od dnia otrzymania opłaty dodatkowej (to nie mandat) do dnia wydania nakazu zapłaty ?
monika.jarocka napisał:
Przysłali mi pismo, że 16.07.2006 roku jechałam bez biletu
I podstawowe pytanie, czy faktycznie tak było ?
Syphar napisał:
i tak da radę tego nie zapłacić
Ciekawe skąd tak dalece posunięta pewność ?:)
 
Ciekawe skąd tak dalece posunięta pewność ?
Stąd, że w tamtych latach praktycznie wszystkie miasta ustalały wysokość opłaty dodatkowej, do czego nie miały oraz nie mają prawa.
 
Już raz o tym napisałeś. Życzę powodzenia w całej batalii podważania uchwały itd. Zapewne koszty przekroczą zdecydowanie samą opłatę dodatkową. Już o straconym czasie nie wspominając.
 
No cóż, jak wiesz wyrok jest wyrokiem, zgadza się. Zastanawia mnie jedno. Z uwagi na to, że jeżeli wyższy akt prawny jest sprzeczny z niższym, to ten niższy w tym zakresie, w jakim jest sprzeczny - nie obowiązuje. I nie ma potrzeby go obalać... Czemu tutaj miałoby być inaczej? A może się mylę?
 
Przyznam, że nie rozumiem o czym piszesz. Jest uchwała i obowiązuje, czy obowiązywała. Skoro chcesz ją podważyć, należy ją zaskarżyć. Wtedy dopiero można coś działać, że opłata dodatkowa została nałożona na podstawie nieważnej uchwały.
 
Jest uchwała i obowiązuje, czy obowiązywała. Skoro chcesz ją podważyć, należy ją zaskarżyć.
Jest też wyrok, właśnie z uwagi na zaskarżenie. Możesz przejrzeć forum, kilkukrotnie go przywoływałem. A tamże, w uzasadnieniu, jest wyraźnie napisane, że miasta nie mają prawa ustalać wysokości opłaty dodatkowej.

Pytanie jest takie - czy każdy, każdorazowo musi zaskarżać, czy wystarczy, że zrobił to ktokolwiek?

Ba, to nawet było w NSA II GSK 2232/14

Czyżby w razie ewentualnej rozprawy w sądzie nie można było powołać się na wyrok, jak nie patrzeć, Najwyższego Sądu Administracyjnego?
 
Ostatnia edycja:
Syphar napisał:
Jest też wyrok, właśnie z uwagi na zaskarżenie
Jednak jak dobrze pamiętam odnosi się on do jednaj uchwały, nie wszystkich.
Syphar napisał:
w uzasadnieniu, jest wyraźnie napisane, że miasta nie mają prawa ustalać wysokości opłaty dodatkowej.
Cóż to zmienia ?
Nic.
Jak Kowalski otrzyma nakaz zapłaty, wniesie sprzeciw, sprawa trafi do Sądu, ten w uzasadnieniu napisze o przedawnieniu, to Twoim zdaniem już każdy dłużnik z nakazem zapłaty jest "luźny", bo gdzieś tam, jakiś tam sąd napisał, że roszenie jest przedawnione ?
Nie. Każdy może sam wnieść sprzeciw od nakazu zapłaty podnosząc właśnie zarzut przedawnienia.
Podobnie w tej sytuacji. Jest zaskarżona uchwała, co nie znaczy, że teraz z automatu wszystkie są nieważne.
Jedynie co, to skarżąc uchwałę możesz opierać się na ww. wyroku przytaczając jego treść wraz z uzasadnieniem. Co też nie znaczy, że Sąd wyda podobny wyrok.
W Polsce nie ma czegoś takiego jak precedens. Sąd w żaden sposób nie jest związany podobnym wyrokiem :)
 
Widzisz, to to ja wiem, ale byłem przeświadczony, że i owszem, sądy są związane wyrokami sądów najwyższych. A takim jest NSA. Jeżeli jednak nie są, to nalezy rzeczywiście zaskarżyć, bo droga do tego jest bardzo otwarta po tamtym wyroku. Ale dobrze, w takim razie trzeba zaskarżyć. Nie wiem, czy wyjdzie drożej, bo sąd skargę uwzględniając i tak zasądzi zwrot opłaty od gminy. Więc wyjdzie 0 złotych.
 
Ostatnia edycja:
Syphar napisał:
Nie wiem, czy wyjdzie drożej, bo sąd skargę uwzględniając i tak zasądzi zwrot opłaty od gminy. Więc wyjdzie 0 złotych
Więc pokieruj pytającą :)
Z chęcią będę się przyglądał na rozwój sprawy. Z całą szczerością życzę powodzenia :)
 
Myślę, że skoro tak sprawa wygląda, to musiałbym najpierw zaskarżyć uchwałę rady miasta własnej gminy. Problem niestety jest w tym, że jazdę bez biletu uważam za okradanie podatnika, więc nigdy nie otrzymałem opłaty dodatkowej.

Ale chętnie przeprowadzę taki eksperyment na sobie. Od dziś jeżdżę bez i czekam na złapanie - bo aby zaskarżyć uchwałę muszę mieć w tym interes, a póki co nie mam. W sumie i tak mało poruszam się po mieście samochodem - nie ma gdzie parkować, a przystanek tramwajowy pod domem.
 
Powrót
Góra