T
tamarix
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2007
- Odpowiedzi
- 2
:!: :!: :!:
Witam, ciężko mi będzie opisać w kilku zdaniach jak dokładnie przedstawia sie moja sytuacja, ale spróbuje. Nie wiem za bardzo gdzie szukać pomocy i jak z tego wybrnąć, może ktoś z Was będzie w stanie mi pomóc!
W zeszłym roku zaczęłam prace dla pewnej firmy na śląsku, która zajęła się programami z europejskich funduszy (EFS, ZPORR)...zawarłam z nimi umowę o dzieło i brałam udział w szkoleniach, jako trener. Wszystko wyglądało cudownie, zapowiadało się na zarobienie na prawdę niezłej kasy...zostałam zasypana komplementami jaka to nie jestem wspaniała, utalentowana i nie zastąpiona w tym co robię...po czym po podpisaniu umowy, w której jasno była określona kwota za wykonanie pracy, została dosłownie "zastrzelona" informacją, że firma zabiera mi z otrzymanej sumy 1/3!!! Wszystko było by ok, gdyby nie fakt, że takiej informacji w umowie nie było i ze po przelaniu pieniędzy na moje konto musiałam osobiście wypłacić i zawieść pieniądze nie zostawiając żadnego śladu, który mogłabym wykorzystać przeciwko tej firmie...oddałam pieniądze z ogromnym ciężarem i niesmakiem, wierzcie mi praca nie była lekka! Umowa zawarta była na 2 lata, kursy kończę w tym roku i znów mam "obowiązek" wg moich pracodawców oddać co im się NIBY należy!
Nie chcę powtórzyć tego błędu bo wiem, że to nie zgodne z prawem, że ciężko na to zapracowałam, tylko jak z tego wybrnąć i gdzie się zwrócić...nie mam na tyle siły żeby się sprzeciwić, Ci ludzie na prawdę są niezłymi manipulatorami i tak potrafią mnie zastraszyć, uwierzyłam w ich gadki o tym, że dostałam szansę, że dzięki nim teraz coś znaczę i że nieźle się obłowiłam!
Co robić, oddać ponownie pieniądze i udawać, że to normalne? Nie wiem czy takich osób jak ja jest więcej, przecież to pieniądze z UE...pomóżcie!
Witam, ciężko mi będzie opisać w kilku zdaniach jak dokładnie przedstawia sie moja sytuacja, ale spróbuje. Nie wiem za bardzo gdzie szukać pomocy i jak z tego wybrnąć, może ktoś z Was będzie w stanie mi pomóc!
W zeszłym roku zaczęłam prace dla pewnej firmy na śląsku, która zajęła się programami z europejskich funduszy (EFS, ZPORR)...zawarłam z nimi umowę o dzieło i brałam udział w szkoleniach, jako trener. Wszystko wyglądało cudownie, zapowiadało się na zarobienie na prawdę niezłej kasy...zostałam zasypana komplementami jaka to nie jestem wspaniała, utalentowana i nie zastąpiona w tym co robię...po czym po podpisaniu umowy, w której jasno była określona kwota za wykonanie pracy, została dosłownie "zastrzelona" informacją, że firma zabiera mi z otrzymanej sumy 1/3!!! Wszystko było by ok, gdyby nie fakt, że takiej informacji w umowie nie było i ze po przelaniu pieniędzy na moje konto musiałam osobiście wypłacić i zawieść pieniądze nie zostawiając żadnego śladu, który mogłabym wykorzystać przeciwko tej firmie...oddałam pieniądze z ogromnym ciężarem i niesmakiem, wierzcie mi praca nie była lekka! Umowa zawarta była na 2 lata, kursy kończę w tym roku i znów mam "obowiązek" wg moich pracodawców oddać co im się NIBY należy!
Nie chcę powtórzyć tego błędu bo wiem, że to nie zgodne z prawem, że ciężko na to zapracowałam, tylko jak z tego wybrnąć i gdzie się zwrócić...nie mam na tyle siły żeby się sprzeciwić, Ci ludzie na prawdę są niezłymi manipulatorami i tak potrafią mnie zastraszyć, uwierzyłam w ich gadki o tym, że dostałam szansę, że dzięki nim teraz coś znaczę i że nieźle się obłowiłam!
Co robić, oddać ponownie pieniądze i udawać, że to normalne? Nie wiem czy takich osób jak ja jest więcej, przecież to pieniądze z UE...pomóżcie!