P
pawelmichalk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2018
- Odpowiedzi
- 18
Na wstępie zaznaczam, że przeczytałem rozporządzenie. Wiem, że nie musi to być maseczka tylko "cokolwiek" co zasłoni usta i nos. Wiem też, że nie trzeba jej nosić jeśli zdrowie na to nie pozwala. I że nie trzeba okazywać żadnych zaświadczeń i orzeczeń.
Przepis jest nowy i prawdopodobnie wszyscy (policjanci, sądy, sanepid) będą się uczyć go stosować w praktyce. Więc na razie tylko teoretyzujemy.
Taka sytuacja.
Osoba dorosła, całe życie nosi okulary korekcyjne. Ma kilka wad wzroku. W orzeczeniu lekarskim dopuszczającym do pracy obowiązek noszenia okularów. W orzeczeniu lekarskim dopuszczającym do uzyskania prawa jazdy obowiązek noszenia okularów.
Osoba zakładając maseczkę nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Powietrze wydychane wydostaje się z maseczki wprost na okulary, które parują. Szczególnie w pomieszczeniach zamkniętych typu sklep. Problem powszechnie znany, wielokrotnie opisywany, osoby noszące okulary skarżą sią na to wszędzie gdzie się da. Nie sposób jest chodzić z zaparowanymi okularami, bo nic nie widać.
Jak myślicie, jaka byłaby interpretacja policjanta czy sądu?
Jest to dopuszczalny rozporządzeniem przypadek zezwalajacy na odstępstwo od zakrywania ust i nosa? Czy też osoba ma wybierać - albo zakrywa i stosuje się do rozporządzenia albo zakładając osłonę na usta i nos zdejmuje okulary, przez co jej możliwości postrzegania otaczającej rzeczywistości (np. odczytywania cen czy daty ważności produktów w sklepie) drastycznie spadają? :what:
Przepis jest nowy i prawdopodobnie wszyscy (policjanci, sądy, sanepid) będą się uczyć go stosować w praktyce. Więc na razie tylko teoretyzujemy.
Taka sytuacja.
Osoba dorosła, całe życie nosi okulary korekcyjne. Ma kilka wad wzroku. W orzeczeniu lekarskim dopuszczającym do pracy obowiązek noszenia okularów. W orzeczeniu lekarskim dopuszczającym do uzyskania prawa jazdy obowiązek noszenia okularów.
Osoba zakładając maseczkę nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Powietrze wydychane wydostaje się z maseczki wprost na okulary, które parują. Szczególnie w pomieszczeniach zamkniętych typu sklep. Problem powszechnie znany, wielokrotnie opisywany, osoby noszące okulary skarżą sią na to wszędzie gdzie się da. Nie sposób jest chodzić z zaparowanymi okularami, bo nic nie widać.
Jak myślicie, jaka byłaby interpretacja policjanta czy sądu?