Material dowodowy dot. Wlasnosci mojej storny

  • Autor wątku Autor wątku krzyniu_21
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

krzyniu_21

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
6
Witam;
Wlasnie rozpoczynam przygotowania do procesu sadowego majacego na celu odzyskanie naleznosci finansowej za wykonie strony internetowej.
Umowa byla ustna + dziesiatki maili z jednoznaczynm okresleniem kto ta strone robi i za ile :)
Jednak ostatniego czasu wlasciciel storny nie poczuwa sie do realizacji przelewu.

Strona www jest na ich serwerze gdzie nie mam dostepu.
Obawiam sie ze zaniedlugo storna zniknie z serwera, albo bedzie zastapiona jakas inna.

Jak moge udowodnic przed sadem w przypadku zawieszenia storny, ze ja ja robilem (to jest niepodwazalne poniewaz mam wszystkie materialy zrodlowe, korenspodnecje) ale jak udowodnic ze strona byla on-line???

Puki co nagralem na kamera HD jak po kolei klikam na storny www.bbc.co.uk o2.pl; wp.pl; gdzie pokazana jest data :) i pozniej wpisalem adres ow "kradzionej strony". Po kolei wszystko klikam, i nastepnie przechodze do pliku zrodlowego gdzie widac czarno na bialym moj kod; gdzie wyszczegolnilem sie jako autor.
To wszystko jest nagrane i doskonale widac + zostal zrobiony zrzut ekranu za pomoca programu Camtasia Studio (pozwala nagrywac w formie filmu, kazdy ruch na pulpicie, oknach).

Czy jeszcze moge jakos zabezpieczyc sie przed "zanegowaniem faktu on-line"??? nie wiem... hmmmm poprzez jakis protokol, u prawnika / notariusza z faktu istnienia w danej chwili tej storny?

Obawiam sie ze jak tylko zacznie sie proces strona natychmiast zniknie z serwera.

temat dotyczy kwesti poruszonej tutaj: http://forumprawne.org/prawo-cywilne/60984-umowa-ustna-wezwanie-do-zaplaty.html#post275153
 
mysle, ze moglbys sprobowac sciagnac zawartosc calego serwisu jakims webspiderem - w logach beda daty i rozmiary plikow... ale nie wiem czy nie wystarczy co juz masz. biegly w razie czego ustali.
 
Witam,

a dlaczego upiera się pan nad kwestią 'widoczności' strony? Przecież Pan wykonał swoją pracę i należy się panu zapłata. A co właściciel zrobi ze stroną to już jego problem.

Najważniejszy dokument w Pana przypadku to jakiekolwiek potwierdzenie pisemne ze strony zamawiającego, że odebrał Pańską pracę i nie zgłosił uwag, co do wypełnienia założeń umowy, błędów etc. Jeśli nie ma Pan takiego dokumentu, to w złym układzie dla Pana, umowa może być traktowana jako jeszcze niewypełniona... i fakt 'widoczności' strony nic tu nie zmienia. Ale to oczywiście jest uzależnione wszystko od szczegółów pańskiej umowy z zamawiającym.

Jeśli ma Pan polskiego dostawcę internetu, to w jego logach będą wszystkie Pańskie połączenia mailowe oraz na ftp-y. Nie będzie oczywiście zawartości, ale przynajmniej ślad korespondencji, łączenia się i ładowania plików.
 
_chris_ napisał:
Witam,

a dlaczego upiera się pan nad kwestią 'widoczności' strony? Przecież Pan wykonał swoją pracę i należy się panu zapłata. A co właściciel zrobi ze stroną to już jego problem.

Najważniejszy dokument w Pana przypadku to jakiekolwiek potwierdzenie pisemne ze strony zamawiającego, że odebrał Pańską pracę i nie zgłosił uwag, co do wypełnienia założeń umowy, błędów etc. Jeśli nie ma Pan takiego dokumentu, to w złym układzie dla Pana, umowa może być traktowana jako jeszcze niewypełniona... i fakt 'widoczności' strony nic tu nie zmienia. Ale to oczywiście jest uzależnione wszystko od szczegółów pańskiej umowy z zamawiającym.

Jeśli ma Pan polskiego dostawcę internetu, to w jego logach będą wszystkie Pańskie połączenia mailowe oraz na ftp-y. Nie będzie oczywiście zawartości, ale przynajmniej ślad korespondencji, łączenia się i ładowania plików.
Dziekuje za glows pomocy;
Jezeli chodzi o dokumenty potwierdzajace "odbior, brak uwag" to jest kilkanascie maili; ktore jednoznacznie swiadcza o akceptacji projektu.
Serwer jest polski + alias w serwie nazwa.pl.
Natomiast co do moich prob dokumentacji wszystkiego, wychodze z zalozenia ze lepiej miec 1 dowod za duzo, niz za malo.
Tymbardziej ze przedstawiciel firmy zaczyna ostro mieszac (rebranding firmy; sprzedaz itd) wiec wole wszystkie mozliwe poswiadczenia zbierac;

Pozatym gdyby okazalo sie ze ow Firmy po prostu "nie ma" i nie ma osoby odpowiedzialnej za kwestie finansowe bede myslal nad procesem dot. praw autorskich konkretnemu dyrektorowi ktory mi zlecil projekt.

Puki co czekam 5ty miesiac na uregulowanie zaleglosci :( wyslalem w zeszla sobote wezwanie do zaplaty w terminie 7 dni.
Wiec puki co czekam :/
echhh wiedze ze procz studiow z informatyki trzeba porzadnie sie wyedukowac z prawa :/
ale bylo by to zbedne gdyby nie ludzka zachlannosc i chamstwo, brak poszanowania godnosci i cudzej pracy... :(
 
Napisałem parę słów komentarza do postu w Nowych Technologiach.

Jasne, czym więcej papieru, tym lepiej i pewniej. Jeśli wysyła Pan im jakąś korespondencję papierową, to za potwierdzeniem odbioru. Jeśli by nie odbierali: dwukrotne wysłanie = doręczenie.

Proszę próbować kontaktu z nowym właścicielem lub z kimś realnie decyzyjnym (dyr. generalny, prezes).

Jeśli nie będą chcieli szybko porozmawiać i się dogadać, może Pan powołując się na Art.78. Ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych oraz na Art. 14. ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną zażądać od admina portalu wyłączenia problemowych stron. Sankcje opisuje Art. 79. Możliwe jest też użycie Art.115. (jeśli są przesłanki).

W końcu problem jest jakby trójstronny: Pan – firma XXX – firma, której strona dotyczy (może to ona właśnie mogłaby 'dopomóc' przy zagrożeniu wyłączeniem).
 
Powrót
Góra