K
katrinka22
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2007
- Odpowiedzi
- 7
Opowiem cala historie naszego zwiazku.Jestesmy prawie 4 lata po slubie...nie ulozylo nam sie dla mnie glownym powodem byla ciagla rozlaka widywalismy sie bardzo rzadko na poczatku prosilam zeby zmienil prace(kierowca tirow)on nie chcial z czasem przyzwyczailam sie do tego,oddalalismy sie od siebie.Mamy 3,5 rocznego synka caly czas sie nim zajmowalam tate widywal bradzo rzadko(srednio2 razy w m-cu na weekend)chcialam pracowac czemu maz byl przeciwny ale meczylo mnie ciagle siedzenie w domu i tylko te obowiazki postanowilam podjac pierwsza prace kiedy synek skonczyl 3 latka i mial zapewniona dobra opieke (babcia dziadek)Wtedy zaczely sie problemy maz jest chorobliwie o mnie zazdrosny uwazal ze kazde moje wyjscie z domu wiaze sie ze zdrada ale nie mial zadnych powodow zeby tak myslec.Byly klutnie nieporozumienia miesiac po rozpoczeciu mojej pracy zalozyl sobie osobne konto przestal dokladac do utrzymania dziecka nie dawal mi rzadnych pieniedzy uslyszalam od niego "chcialas sie usamodzielnic wiec tak masz"i tak sie wszystko potoczylo ze nie mieszkamy juz razem wyprowadzil sie do swoich rodzicow ja zostalam z synkiem u swoich i tak jest od ok.5m-cy.Aktualnie juz nie pracuje jest mi ciezko on nie zamierza mi pomagac postanowilam wyjechac na zbiory do niemiec na dwa miesiace zeby poprawic te sytuacje bedzie mi bardzo ciezko podaczs tej rozlaki z dzieckiem ale pieniadze sa mi bardzi potzrebne bo w tej chwili zyjemy "na kredyt"Od kiedy maz dowiedzial sie o moim wyjezdzie straszy mnie ze odbierze mi synka podczas mojej nieobecnosci,straszy ze zalozyl sprawe w sadzie o separacje i o uznanie opieki nad dzieckiem i ze terminy tych sa wtedy kiedy ja bede w niemczech.Nie wiem czy to prawda czy tylko straszy...Co bedzie jezeli faktycznie te rozprawy beda podczas mojej nieobecnosci?[/b]